Wydział karny odwoławczy sadu okręgowego w Warszawie rozpoznał skargę o oszczerstwo, jaką wytoczył P. Olgierd Korolkiewicz, właściciel Nowej Wsi w gminie Renczajach, przeciwko mieszkańcowi wsi sąsiedniej Janklowi Szafranowi.  Według skargi p. Korolkiewicza Szafran od dłuższego czasu podżegał chłopów przeciw dworowi, czynił zaś to w tym celu, aby wyłudzać od chłopów pieniądze.

Gdy rozpoczęły się we wsi rekwizycje, Szafran wciąż tłumaczył chłopom, że dla tego tak ciężkie na wieś padają rekwizycje, że dziedzic, dbając o siebie i korzystając z wpływów, umyślnie przerzuca ciężar rekwizycji na chłopów; w wielu wypadkach Szafran zbierał nawet wśród chłopów pieniądze pod pretekstem, że musi pieniędzmi temi „ułagodzić” dziedzica i ochronić chłopów od ciężaru rekwizycji. W 1916 r., gdy zarządzono rekwizycję zboża, Szafran mówił do chłopów, że rekwizycje zarządził dziedzic i że dlatego chłopom tak dużo rekwiruje się zboża, że wpływa na to dziedzic. Dziedzic — mówił Szafran — przy rekwizycjach umyślnie działa na niekorzyść chłopów.

Podczas kastracji ogierów jeden z chłopów przyszedł do Szafrana po poradę. Szafran wziął 100 rubli i obiecał ochronić ogiera, należącego do chłopa, gdy zaś to się nic udało, Szafran powiedział, że nie mógł nic zrobić z powodu intryg dziedzica.

Podczas rekwizycji zboża chłopi złożyli Szafranowi po 50 rubli, które on wziął rzekomo na zapobieżenie rekwizycji; gdy mimo to rekwizycja nastąpiła, Szafran mówił, że przeszkadza wszystkiemu dziedzic.

Sąd pokoju w Radzyminie uznał Szafrana za winnego oszczerstwa i skazał go na 2 miesiące wiezienia. Wyrok ten nie zadowolił żadnej ze stron.

Więc przedewszystkiem Szafran domagał się uniewinnienia, dowodząc, że wszystko to, co świadkowie przeciwko niemu zeznali, stanowi jedynie co najwyżej zaoczną obelgę, przez prawo nie karaną. Ze swej strony i p. Korolkiewicz założył apelację, domagając się dla Szafrana surowszej kary. Całe przestępstwo Szafrana — brzmi apelacja, długotrwale, systematyczne szerzenie wobec licznej publiczności wieści otwartych, oskarżających Korolkiewicza o tak haniebne czyny, jak wmawianie w chłopów, że K. jest sprawcą i winowajcą uciążliwych dla chłopów rekwizycji — wszystko to dowodzi, że Szafran działał podług z góry powziętego, a następnie wytrwale i systematycznie przeprowadzanego planu, którego celem było zabicie Korolkiewicza, człowieka powszechnie szanowanego w opinii publicznej, a nawet wprost sprowokowanie włościan i podburzenie ich do gwałtów względem K. A jeżeli się zważy, że poza tym zamiarem szkodzenia K. Szafran z tego podburzania włościan zrobił dla siebie intratny proceder, wyłudzając od łatwowiernych chłopów pieniądze nibyto na przekupienie K., w celu rzekomego zapobieżenia, rekwizycjom, to ohyda postępowania Szafrana uwydatnia się w całej pełni. Gdy wreszcie K. upomniał się o swoją zniewagę i wytoczył sprawę do sądu. Szafran, obawiając się zasłużonej kary, ofiarował świadkom po 200 rubli, tem samem namawiając ich do krzywoprzysięstwa.

Wobec tylu i tak obciążających Szafrana okoliczności, wobec wprost nieobliczalnych skutków, jakie mogły wywołać prowokacje Szafrana, kara, wymierzana Szafranowi przez sąd pokoju, nie może być uznana za wystarczającą. Szafran powinien ponieść karę najwyższą, mianowicie 6 miesięcy wiezienia. Poza tem, wobec ogromnego rozgłosu, jakiego nabrały potwarcze oskarżenia Szafrana i fatalnego ich wpływu na ludność miejscową, Korolkiewicz ma prawo żądać, w myśl art. 539 k. k., aby wyrok, skazujący Szafrana, był ogłoszony w gazetach na koszt Szafrana.

Wydział odwoławczy odrzucił obie apelacje i zatwierdził wyrok sądu pokoju, skazujący Szafrana za oszczerstwa na 2 miesiące więzienia. Zgodnie z prośba oskarżyciela, sąd postanowił skazujący Szafrana wyrok ogłosić w „Monitorze” i „Kurjerze Warszawskim”.

Kurjer Warszawski – wydanie poranne
R. 98, 1918, nr 254

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.