Uroczystość w Wołominie na rynku, rok 1937. Fotografia ze zbiorów rodzinnych Piotra Sawki.
Chaos i dezorganizacja spowodowane pierwszą wojną światową, rozproszenie ludności, nędza i bezrobocie, załamanie się dotychczasowych struktur społecznych i więzi międzyludzkich spowodowały upadek życia politycznego w Wołominie u progu niepodległości. Nie dotarła tu żadna fala rewolucyjna ogarniająca sąsiednie kraje i niektóre ośrodki robotnicze w Polsce, ani też nie przeniosły się z pobliskiej Warszawy namiętności i konflikty polityczne. W prawdzie powstała w Wołominie Rada Delegatów Robotniczych, wzorowana na podobnych radach powstających w Rosji i Niemczech w czasie rewolucji, a potem i w Polsce, nie przejawiała jednak żadnej działalności. Znacznie aktywniejsza była natomiast mieszczańska Straż Obywatelska.
Wybory styczniowe 1919 r. wykazały w Wołominie zdecydowaną przewagę endeckiego bloku prawicowo-nacjonalistycznego. Natomiast próba Romana Romanowskiego, usiłującego założyć w Wołominie komórkę Komunistycznej Partii Polski, zupełnie się nie powiodła. Niebawem Romanowski wyjechał do Rosji bolszewickiej. W jesiennych wyborach 1919 r. do Rady Miejskiej nie zgłoszono w Wołominie żadnej listy robotniczej, toteż całkowite zwycięstwo odnieśli przedstawiciele prawicy i mieszczaństwa. Nikłe dotąd w mieście życie polityczne po wyborach zupełnie zamarło. Zresztą nie było go w ogóle w całym ówczesnym powiecie radzymińskim.
Według sprawozdania władz powiatowych „ruchu komunistycznego nie ujawniono” w żadnej miejscowości.
W lipcu 1920 r., gdy nad Polską zawisło śmiertelne zagrożenie ze strony bolszewickiej Rosji, z inicjatywy starosty radzymińskiego Władysława Korczaka zorganizowany został 50-osobowy Powiatowy Komitet Pogotowia Wojennego. Mobilizował on ludność do budowy fortyfikacji polowych na przedpolu Warszawy, prowadził agitację na rzecz obrony kraju, nabór ochotników do wojska, założył w Radzyminie, Wołominie i Tłuszczu punkty żywnościowe dla żołnierzy i uchodźców ze wschodu, szukających w naszym regionie schronienia przed bolszewikami. Zaciąg ochotniczy dał jednak mierne wyniki – z całego powiatu zgłosiło się zaledwie 80 ochotników, których w cielono do stacjonującego w Jabłonnie 201 pułku piechoty POW, dowodzonego przez znanego później polityka, płk. Adama Koca. Pułk ten walczył przeciw Armii Czerwonej w składzie 2 Dywizji Litewsko-Białoruskiej dowodzonej przez płk. Mieczysława Mackiewicza. Lepsze wyniki dała przymusowa mobilizacja do wojska. Żołnierze z naszego regionu służyli w szeregach 8 Mazowieckiej Dywizji Piechoty płk. Stanisława Burhardta-Bukackiego, która walczyła m.in. pod Ossowem. W krytycznych dniach sierpnia 1920 r. polska ludność Wołomina (niewiele wiemy o żydowskiej) zachowała patriotyczną postawę. Nie było w mieście żadnych przejawów agitacji rewolucyjnej ani prób jakichkolwiek działań na korzyść bolszewików. Według sprawozdania starosty powiatowego z 24 września 1920 r. tylko w Tłuszczu i folwarku Piwki koło Jadowa powstały na krótko dwa komitety folwarczne, tzw. rewkomy, organizowane przez polskich komunistów działających przy boku Armii Czerwonej. Ich założyciele po bitwie warszawskiej uciekli wraz z bolszewikami na wschód. Po historycznym zwycięstwie 1920r. władze wojskowe nie podjęły żadnych represji wobec mieszkańców Wołomina, nawet wobec Żydów, ce świadczyło o lojalnej wobec niepodległego państwa postawie.
Powojenna stabilizacja polityczna, odbudowa gospodarcza, rozwój budownictwa mieszkaniowego, poprawa warunków bytowych, napływ ludności do miasta wpłynęły korzystnie na życie polityczne. Zaczęły organizować się związki zawodowe, partie i stronnictwa polityczne, instytucje samorządowe. W 1922 r. powstała w Wołominie komórka Polskiej Partii Socjalistycznej. Zorganizował ją student prawa Uniwersytetu Warszawskiego Janusz Pryliński. Wołomińska PPS miała wówczas w Wołominie 31 członków. Byli wśród nich nauczyciele Józef Kwapiszewski i Alfred Żyliński, pracownik handlowy Stanisław Nadaj, murarz Stefan Piątkowski, tokarz Piotr Kielak, Bronisław Kielak, urzędnik PKO i były legionista Antoni Dermo. Przed 1926 r. powstała też w Wołominie dość prężna komórka Organizacji Młodzieży Towarzystwa Uniwersytetu Robotniczego związana z PPS.

W połowie lat dwudziestych z inicjatywy robotnika garbarni Jakuba Schingera powstała w Wołominie komórka Związku Młodzieży Komunistycznej w Polsce, skupiająca garstkę szewców narodowości polskiej i żydowskiej. W lipcu 1925 r. powołano w Wołominie Komitet Dzielnicowy ZMK, obejmujący swym zasięgiem także Marki i kilka innych miejscowości. Tutaj rozpoczynali swą działalność Ignacy Krasucki, poległy później we francuskim ruchu oporu, Wacław Konopka z Marek i Szlama Grzywacz, rozstrzelany potem przez Niemców za działalność we francuskim ruchu oporu. Ten ostatni miał być za czasów PRL patronem jednej ze szkół wołomińskich, jednak opór nauczycieli i uczniów skłonił władze partyjne do rezygnacji z tego pomysłu.
Wyniki wyborów do Sejmu (5 listopada 1922 r.) świadczyły o wzroście poparcia dla lewicy w Wołominie. Frekwencja wyniosła 74,8 proc. uprawnionych do głosowania. Blok prawicowo-nacjonalistyczny uzyskał 51 proc. głosów, blok mniejszości narodowych prawie 28proc. (głównie Żydów), PPS – ponad 16 proc., komuniści – 0,8proc.. Znaczna część robotników, głosujących przed trzema laty na prawicę, poparła teraz PPS. Wzrost poparcia dla socjalistów widoczny też był w wyborach samorządowych (28 marca 1926 r.). Na 24 mandaty w Radzie Miejskiej PPS zdobyła 6 miejsc (uzyskała 25 proc. głosów). Radnymi zostali Nadaj, Piątkowski, Pryliński, Żyliński, hutnik szkła T. Radwan, pracownik drogerii W. Walentynowicz. Po zrzeczeniu się mandatów przez Prylińskiego i Radwana, ich miejsce w Radzie zajęli Kwapiszewski i pracownik handlowy J. Szewc. Nadal jednak przewagę mieli przedstawiciele mieszczaństwa polskiego i żydowskiego. M.in. w Radzie Miejskiej zasiedli wtedy fabrykanci Szymon Donde i Jakub Sygałow, a także Wincenty Kowalski, niegdyś działacz PPS. Burmistrzem miasta pozostał bezpartyjny Mieczysław Czajkowski.
Wzrosła wtedy w Wołominie pozycja duchowieństwa popierającego endecję. W 1924 r. usamodzielniła się parafia wołomińska, wydzielona z kobyłkowskiej. Jej pierwszym proboszczem (1924-1932) został ks. Jan Golędziowski, który dokończył budowę kościoła, zbudował plebanię i zabudowania gospodarcze. Konsekracji świątyni dokonał 27 sierpnia 1927 r. kardynał Aleksander Kakowski. Parafia nabyła od dziedzica Stefana Nasfetera znaczny obszar gruntu, na którym urządziła cmentarz poświęcony 2 sierpnia 1926 r. przez proboszcza Golędziowskiego. W 1932 r. kolejnym proboszczem został ks. Leon Jackowski.

W tym okresie życie polityczne w Wołominie było dość żywe. Poza wymienionymi już partiami działał Związek Strzelecki, koło peowiaków, harcerstwo, towarzystwo „Przyjaciele Wołomina”, Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości. Po zamachu majowym 1926 r. powstał Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem. W wyborach do Sejmu 4 marca 1928 r. frekwencja w Wołominie wyniosła 66,7 proc.. BBWR zdobył 37,6 proc. głosów, dwie listy żydowskie – 18,7 proc., PPS – również 18,7 proc., endecja – tylko 16 proc. Jak z tego wynika, Polacy z Wołomina poparli na ogół obóz sanacyjny Józefa Piłsudskiego, Żydzi natomiast głosowali na swoje partie. Endecja gwałtownie straciła wpływy. PPS utrzymała znaczącą pozycję. Natomiast komuniści wyraźnie umocnili swoje wpływy, uzyskali bowiem 8,8 proc. głosów.
Po krachu na giełdzie nowojorskiej (24 października 1929) cały świat kapitalistyczny popadł w największy w dziejach kryzys gospodarczy. W 1930 r. dotknął on boleśnie także i Polskę. W Wołominie gwałtownie zmalało zatrudnienie w zakładach przemysłowych, zwłaszcza w hutach szkła „Vitrum” i „Praca”. W połowie 1930 r. było w mieście 600 bezrobotnych, w końcu roku – już 1000. Państwowy Fundusz Bezrobocia wypłacał zasiłki tylko niektórym. Pozostali mieli ubiegać się o pomoc w Radzie Miejskiej. Przeznaczyła ona na rok budżetowy 1930-1931 ponad 38,5 tys. zł na pomoc dla bezrobotnych, ale okazało się to stanowczo za mało. Rada Miejska musiała więc wprowadzić dodatkowe opłaty za korzystanie ze światła z elektrowni miejskiej, za ubój bydła, za użytkowanie straganów na targowisku, podniosła też ceny biletów na różne imprezy rozrywkowe. Uzyskane tą drogą fundusze przeznaczyła na pomoc dla bezrobotnych.
Rosnące bezrobocie powiększało obszary biedy i nędzy w Wołominie, wpływało na radykalizację nastrojów. Wykorzystując tę sytuację przybyli z Piotrkowa Trybunalskiego działacze komunistyczni Feliks Papliński (patron huty wołomińskiej w czasach PRL) i Stanisław Łapot. Zaczęli szerzyć w hucie propagandę komunistyczną i organizować szeregi Związku Młodzieży Komunistycznej. Gdy tytułem represji dyrekcja huty „Vitrum” usunęła Łapota z zakładu, robotnicy odpowiedzieli strajkiem solidarnościowym. W rezultacie Łapot pozostał w pracy, co komuniści uznali za swój duży sukces. W tym czasie Komunistyczna Partia Polski miała w Wołominie zaledwie sześciu członków, natomiast ZMK – ponad trzydziestu. Ich nazwiska lub imiona wskazują narodowoścć: Szlama Grzywacz, Dawid Artman, Łaja Artman, Łaja Barszczewska, Majer Falkowicz, Nuchim Falkowicz, Hersz i Jakub Majnemerowie. W KPP lub ZMK w Wołominie byli też Polacy: Marian Wróbel, Władysław Rataj, Jan Jabłoński, Bolesław Łukasiewicz i 2-3 innych.
Komuniści podsycali nastroje niezadowolenia, organizowali strajki i manifestacje. Podobnie czynili działacze PPS, skłóceni jednak z komunistami. Jak wiadomo, PPS była partią niepodległościową, natomiast KPP
nie uznawała ustroju państwa polskiego, chciała obalić go na drodze przewrotu rewolucyjnego i przyłączyć Polskę do ZSRR.

Wybory do Sejmu w listopadzie 1930 r. przyniosły „cuda nad urną”. Rządzący obóz sanacyjny dokonał wielu fałszerstw i nadużyć, aresztował działaczy opozycji, unieważnił w wielu rejonach listy wyborcze opozycji. Dlatego wyniki wyborów nie były wiarygodne. W Wołominie głosowało 62,5 proc. uprawnionych. Sanacyjny BBWR zdobył 52,3 proc. głosów, endecja – 12,4 proc., dwie listy żydowskie – 15,5 proc., opozycyjny Centrolew (partie centrum i lewicy) – 9,5 proc., rozłamowa PPS sprzyjająca sanacji 4,8 proc., komuniści – 4,9 proc. Natomiast w kwietniowych (1929) wyborach do Rady Miejskiej pięć mandatów zdobyły ugrupowania prorządowe (m.in. wieloletni burmistrz inż. Mieczysław Czajkowski, nauczyciel Bronisław Zawadzki, mechanik Józef Topolski), również pięć, ugrupowania nacjonalistyczno-klerykalne związane z endecją (m.in. ks Jan Golędzinowski, dziedzic Stefan Nasfeter i urzędnik Stanisław Lange), sześć socjaliści (m.in. A. Derma, A. Czyżewski i J. Sęk), sześć listy żydowskie (m.in. rymarz Gil Goldgram, krawiec Froim Goldwasser, kupiec Matys Tejblum, księgowy Jakub Lipman i przemysłowiec Szymon Donde). Burmistrzem został na krótko Kazimierz Majerski, następnie Czajkowski.
W styczniu 1931 r. Wołomin był widownią demostracji bezrobotnych. Wymusili oni na Zarządzie Miejskim zapomogę w naturze – 1 kg chleba i 7 kg węgla dziennie oraz po 0,5 kg słoniny tygodniowo. Sukces ten najlepiej świadczy o autentycznej nędzy bezrobotnych. Kolejne demonstracje bezrobotnych miały miejsce w lipcu i listopadzie 1931 r. i w lutym 1932 r. Doszło wtedy do przepychanek z policją, tłum wtargnął do budynku magistratu. Wśród demonstrujących byli członkowie prosanacyjnego Związku Strzeleckiego. Zaniepokojone rozruchami władze państwowe przyznały Wołominowi dodatkowe 11 tys. zł. na zapomogi, wicestarosta powiatu Stanisław Łojewski zorganizował roboty publiczne przy budowie dróg Zielonka-Wołomin-Radzymin i przy melioracji. Na jesieni 1931 r. nastąpiła w Wołominie poprawa na rynku pracy, co spowodowało pewne uspokojenie wśród robotników. Znaczną zasługę miał w tym komitet przeciw bezrobociu. Aktywnością w nim wyróżnił się proboszcz wołomiński ks. Jan Golędzinowski. Wtedy to m.in. uruchomiono w Wołominie szwalnię miejską, w której znalazło pracę około 150 kobiet. Roboty publiczne dały zatrudnienie 150-250 mężczyznom. Zarobki tych ludzi były jednak bardzo niskie, toteż Zarząd Miejski stale dożywiał w szkołach około 400 uczniów z rodzin bezrobotnych i pracowników sezonowych. Dopiero w 1933r. bezrobocie zostało w dużej mierze zlikwidowane.
Kryzys dotknął również pracowników umysłowych. W listopadzie 1931 r. grupa urzędników magistratu zwróciła się do burmistrza z następującym pismem: „Niniejszym zwracam się do p. burmistrza o łaskawe przyznanie nam zapomóg z okazji nadchodzących świąt Bożego Narodzenia. Prośbę swą motywujemy tym, że z powodu obniżki naszych poborów, znaleźliśmy się w trudnych warunkach materialnych nie mając możności spłacenia zaciągniętych rat i zobowiązań. Położenie nasze staje się tym cięższe, że okres zimowy zmusza nas do zaopatrzenia się w opał, odzież itp., co powoduje większe wydatki„. Duża część inteligencji straciła wówczas pracę.

Po zażegnaniu kryzysu w Wołominie powstało kilka nowych przedsiębiorstw, spadło bezrobocie. Mimo to położenie wielu robotników nie poprawiło się, szczególnie w hutach szkła. W rezultacie 12 maja 1937 r. w „Vitrum” wybuchł największy, 45-dniowy strajk robotniczy zakończony kompromisowym porozumieniem z dyrekcją. W majowych (1934) wyborach samorządowych w Wołominie sukces odniosły polskie i żydowskie ugrupowania mieszczańskie zdobywając 20 mandatów. PPS uzyskała 4 mandaty. Na listę komunistyczną gloso wato zaledwie 100 osób, toteż nie uzyskała ona żadnego mandatu. W tymże 1934 r. powstał w mieście skrajnie nacjonalistyczny Obóz Narodowo Radykalny nawiązujący do nazizmu hitlerowskiego i faszyzmu włoskiego. Głosił hasła unarodowienia kapitału żydowskiego i zagranicznego, usunięcie Żydów z Polski, budowę państwa narodowego, odrzucenie zasad demokracji parlamentarnej. Do ONR wstąpiła głównie młodzież akademicka i gimnazjalna, urzeczona mitem „Wielkiej Polski”. Władze sanacyjne podjęły ostrą walkę z tym ugrupowaniem, organizującym pogromy Żydów w Polsce, napaści na sklepy żydowskie, podpalającym synagogi.
Po wyborach 1934 r. burmistrzem Wołomina został Józef Cichecki, wiceburmistrzem Piotr Rostkowski. Atmosfera polityczna w mieście niebawem uspokoiła się, bowiem z zewnątrz zaczęło Polsce zagrażać niebezpieczeństwo agresji hitlerowskiej. W 1939r. Wołomin liczył 14,7 tys. mieszkańców, w tym ponad 25 proc. Żydów.
Wieści Podwarszawskie
R.8, 1998 nr 8 (365)