historia terenów powiatu wołomińskiego

w dokumentach i wspomnieniach

chronologicznie dwudziestolecie międzywojenne Ossów wspomnienia wycinki

Bitwa pod Ossowem

Gdy w lipcu 1920 r. rozpoczął się masowy odwrót wojsk polskich na całej linji długiego frontu rosyjskiego, znajdowałem się na kolonji 14 Warszawskiej Drużyny Harcerskiej w Kozienicach. Na wiadomość o dość szybko postępującej inwazji bolszewickiej i odezwie Rady Obrony Państwa, wzywającej naród do tworzenia Armji Ochotniczej, postanowiliśmy powrócić do Warszawy i co prędzej zaciągnąć się do formacyj ochotniczych. Dnia 17 lipca, po wielkim apelu i przeglądzie kilku tysięcy harcerzy, zgromadzonych w alei Szucha przy Gen. Insp. A. O. wstąpiłem wraz z kolegami – harcerzami z gimnazjum K. Kulwiecia i 14 Drużyny Harcerskiej w Warszawie do 221 pp., organizującego się pospiesznie w cytadeli z wesołej braci skautowej, która przybywała tłumnie z pieśnią na ustach i w przeciągu paru dni wypełniła przewidziany liczebnie stan kompanji.

dwudziestolecie międzywojenne kronika wydarzeń Radzymin wspomnienia wycinki wydarzenia

Bitwa pod Radzyminem

Po południu z punktu obserwacyjnego dostrzegłem, że w rejonie Dybowa ponownie zbierają się bolszewicy. Na rozkaz dowódcy brygady I. d. a. p. otworzył huraganowy ogień po bolszewikach. Celnie wymierzone pociski wprost zasypywały oddziały bolszewickie, robiąc straszliwe spustoszenie w szeregach. Obserwatorzy zagraniczni (francuz i anglik), którzy z tego punktu obserwowali działalność artylerii, bardzo cieszyli się z tej porażki wroga, a oficer francuski aż skakał z radości.

dwudziestolecie międzywojenne kronika wydarzeń Radzymin wspomnienia wycinki wydarzenia

Walka z sowieckimi samochodami pancernemi 16.VIII pod Radzyminem

Wkrótce kompanje minęły cmentarz radzymiński i wysunęły się poza miasto. Na pobliskich polach i łąkach było pusto, dalsze przedpole zakrywa­ła mgła poranna. W lewo, obok szosy stały nieruchomo wiatraki a dalej na północ rysował się obok ciemnego tła lasu skraj zabudowań wsi Mokre. Na szosie nie było widać żadnego ruchu. Niebawem kompanje przekroczyły linję okopów, znajdujących się pod miastem i dochodziły do rozwidlenia dróg. Nagle zobaczono na szosie od strony Dybow a samochód pancerny a za chwilę rozpoznano i drugi, któ­ry posuwał się w pewnej odległości.

Cmentarz poległych pod Ossowem. Pocztówka z cyklu "Obrona Warszawy", rok 1920
dwudziestolecie międzywojenne kronika wydarzeń Ossów wycinki wydarzenia

Na grobach obrońców Warszawy

W ostatnią niedzielę wrześniową postanowiono skromnym obchodem uczcić pamięć obrońców Warszawy i groby bezimienne poświęcać. Zajął się tem serdecznie dowódca poligonu w Rembertowie, pułkownik Hulanicki, ten arna, co po bitwie pamiętnej 1 zakrzątnął się, aby ciała bohaterów na miejscu śmierci zaszczytnej godnie pogrzebać. Uroczystość była prosta i skromna. Ks. kapelan Herget poświęcił krzyż drewniany. Chór żołnierski śpiewem żałobnymi pożegnał towarzyszów, co już w obronionej polskiej ziemi sen wieczny znaleźli. Przybyło na ten obchód kilka setek osób, przeważnie z pośród rodzin, towarzyszów broni i szkolnej młodzieży. Spora grupa dzieci ze szkół i ochron zasypała całą mogiłę smutnemi kwiatami jesieni.

Ciemne dwudziestolecie międzywojenne kronika wydarzeń Radzymin wycinki wydarzenia

Akcja 1-ej dywizji litewsko-białoruskiej

Dopadli, zakotłowało się — nasi w okopach! Wróg stał twardo. Dywizje 2, 21 i 27 sowieckie wiły się, szukały naszych skrzydeł, naszego strachu. Napróżno. Kolumny na Radzymin i Ciemne krok za krokiem posuwały się a upomni, zaciętością straceńca, który postawił wszystko na jedną kartę. Zajęto Radzymin i Ciemne. W walce o losy dwóch idei, dwóch światów. Wróg mając już zajęte tyły, jeszcze się trzymał zawzięcie w Helenowie i Jankowie Starym.

dwudziestolecie międzywojenne kronika wydarzeń Radzymin wycinki wydarzenia

Szlakiem uciekających bolszewików

„Naczalnyj komandir” Trockij pojechał automobilem na pozycję w otoczeniu wyższych sztabowców armji rosyjskiej, poczem na rynku w Radzyminie odbył „cercle” z wyższem oficerstwem. Obok Trockiego stał na rynku wysokiego wzrostu mężczyzna, o typowej formie i postawie niemieckiego junkra, w uniformie oficera pruskiego z pułkownikowskimi galonami i w pruskiej pickelhaubie na głowie. Ten sztabowiec niemiecki w rozmowie z przypuszczalnym Trockim, rozwinął mapę frontu pod Warszawą i wskazując parokrotnie na pewien punkt krzyczał kilkakrotnie z naciskiem: „Das muss man nehmen! Das muss man!”. Był to zdaje się plan generalnego ataku na Warszawę, do której Trockij miał wjechać tryumfalnie w niedzielę.