Ze względu na obchodzone jubileusze, w ostatnich latach w sposób szczególny przypomniano historię wołomińskiego i powiatowego rzemiosła i kupiectwa. Kultywowanie tradycji w tym zakresie propaguje Powiatowy Cech Rzemiosł i Przedsiębiorczości w Wołominie1. Cech ten za datę bazową odpowiednią do budowania własnej historii uznaje jesień 1945 roku, kiedy to z inicjatywy Aleksego Matuszewkiego, właściciela zakładu mechanicznego w Radzyminie, powstał Cech Rzemiosł Różnych obejmujący zasięgiem ówczesny powiat radzymiński2. Aleksy Matuszewski był też pierwszym starszym cechu. Czytaj dalej

Uwagi o charakterystyce pisma na tle zainteresowania historią prasy lokalnej

W ostatnich kilku latach wzbudzono duże zainteresowanie historią prasy lokalnej, która ukazywała się przed II wojną światową na terenie obejmującym obecne ziemie powiatu wołomińskiego. W ośrodkach akademickich powstają programy badań obejmujące studia z zakresu prasy regionalnej. Jednak do ostatniego roku przedwojenna prasa wydawana na terenie powiatu radzymińskiego była raczej pomijana lub najwyżej traktowana kontekstowo.Czytaj dalej

Aleksander Nowicki jest jednym z dwóch ostatnich żyjących uczestników słynnego strajku w hucie szkła “Vitrum

Aleksander Nowicki ma 86 lat, pełną jasność umysłu i świetną pamięć. Gdy wspomina czas strajku, głos łamie mu się ze wzruszenia.

Urodził się w Wołominie. W wieku czternastu lat, w 1926 r. poszedł pracować do jednej z dwóch wołomińskich hut szkła, huty “Praca”.

– Poszedłem do “Pracy”, bo w “Vitrum” były gorsze warunki pracy i mniej płacili.Czytaj dalej

Rok 1937 w Polsce był rokiem nabrzmiałym w takie wydarzenia, że nawet ci, którzy rzeczywistość oceniali przez pryzmat salonowego życia i przypochlebnych raportów musieli sobie uświadomić, że nie tylko nie jest “byczo” lecz że jest źle i to bardzo źle. Kryzys gospodarczy pogłębiał się. Terror sanacyjny przybierał wyraźnie faszystowskie formy. Polska klasa robotnicza miała za sobą szereg świeżo stoczonych batalii ekonomicznych i politycznych: o pracę, o chleb, o inne oblicze kraju.Czytaj dalej

Jak donosi prasa żydowska, w ub. piątek w i sobotę doszło w Wołominie pod Warszawą do zajść antyżydowskich. M. in. szyby w w żydowskiej drukarni “Kultura”, w sklepie pierza, żydowskiej gminy Morgensteina, w sklepie galanteryjnym Jungera. Ogółem wybito szyby w ok. 50 żydowskich mieszkaniach. Szyldy na żydowskich sklepach zostały zamalowane. Na dworcu pobito kilkunastu Żydów.

Warszawski Dziennik Narodowy. R. 3, 1937, nr 177B

Robotnik: organ Polskiej Partyi Socyalistycznej. R.43, nr 380 (23 grudnia 1937)

Dlaczegóż więc akurat w Wołominie akademia, poświęcona pamięci Pierwszego Prezydenta, mogła zagrozić “bezpieczeństwu publicznemu”? Nie wątpię, że Min. Spraw Wewnętrznych zechce zbadać i wyjaśnić, skąd powstały obawy p. starosty Strusińskiego. Bo jednak, jak Panowie sobie chcą, koncepcja że akademia ku czci Gabriela Narutowicza zagraża… bezpieczeństwu publicznemu – to jest – powiem delikatnie – koncepcja…- bardzo dziwna, trochę paradoksalna.

Czytaj dalej

Druzgocące zeznania zaprzysiężonych świadków oskarżenia

Grudziądz. Przed wydziałem karnym tut. sądu okręgowego rozpoczął się we wczorajszy wtorek proces przeciwko b. kierownikowi szkoły w Grudziądzu, a obecnemu nauczycielowi szkoły w Wołominie pod Warszawą Stanisławowi Wieczyńskiemu, będącemu — jak wiadomo — jednym z filarów Z.N.P. Wśród publiczności przeważały osoby spośród miejscowego nauczycielstwa. Zauważyliśmy również przedstawicieli duchowieństwa oraz organizacyj katolicko-społecznych. Rozprawie przewodniczył wiceprezes S. O. dr Jodłowski przy udziale sędziów wotantów dr. Jurkiewicza i Piłata. Fotel oskarżyciela publicznego zajął p. wiceprokurator Chudziński, oskarżonego broni p. adw. Pawłowski z Warszawy. Po stwierdzeniu listy świadków nastąpiło odczytanie aktu oskarżenia, zarzucającego Wieczyńskiemu zbrodnię z art. 154 par. 1 i art. 173 k. k . Z aktu oskarżenia dowiadujemy się, że osk. Wieczyński wypowiedzieć miał publicznie w lecie 1934 r. następujące słowa: “W Polsce prędzej nie będzie lepiej, aż wszystkie monstrancje nie potopi się w Wiśle, a z biskupów nie zrobi się żywych pochodni”. W obszernym uzasadnieniu akt oskarżenia wykazuje, że ustosunkowanie się osk. Wieczyńskiego do religii i duchowieństwa katolickiego było nieprzyjazne.Czytaj dalej

JEm. Ks. Kardynał Kakowski w towarzystwie JE. Ks. Arcybiskupa Galla dnia 9 bm. zwiedził budujący się nowy kościół w Ząbkach. Po obejrzeniu daleko posuniętych robót Jego Eminencja wyraził uznanie i wdzięczność miejscowemu ks. proboszczowi J. Sitkowskiemu za wykonane prace. Po przemówieniu do zebranych parafian i udzieleniu błogosławieństwa pasterskiego JEm. Ks. Kardynał złożył znaczną ofiarę na dalszą budowę świątyni. Tegoż dnia JEm. Ks. Kardynał Kakowski i JE. Ks. Arcybiskup Gall zwiedził również nowobudującą się świątynię w Zielonce, w parafii Kobyłka, serdecznie przyjmowani przez duchowieństwo i ludność. Jego Eminencja podziękował za dokonane roboty i ofiarną pracę ks. pref. Jagiełłowiczowi, tudzież Komitetowi Budowy a szczególnie p. dyrektorowi Kulczyckiemu za oddanie gruntu pod budowę kościoła. Wobec budowy nowych kościołów w Ząbkach i Zielonce — należy zaznaczyć iż ilość świątyń wzniesionych na terenie archidiecezji warszawskiej w okresie przeszło ćwierćwiekowych rządów Księdza Kardynała Kakowskiego przekracza już liczbę 70.

Przegląd Katolicki
tygodnik poświęcony sprawom religijnym, społecznym i kulturalnym
R.75, nr 32 (22 sierpnia 1937)

 

Od 12 maja trwa strajk “polski” w hucie szklanej “Vitrum” w Wołominie. Robotnicy stanęli do akcji strajkowej w obronie nędznych zarobków, wynoszących od zł. 1,50 dziennie, które p.p. Renglewski i Franlajch chcieli jeszcze obniżyć. Płace w hucie tej są i tak najniższe w całej Polsce, pomimo, iż Wołomin jest miejscowością letniskową i artykuły żywnościowe są tam droższe w stolicy.

Sprawa ciągnie się już od 5 tygodni. P.p. Renglewski i Franclajch nie chcą ustąpić ze swego stanowiska obniżki płac robotniczych – pomimo, iż w całej Polsce we wszystkich zawodach place są podwyższane, a nie obniżane, jak chcą uczynić dyktatorzy przemysłu szklanego. Panowie ci przyzwyczaili się robić majątki na nędzy polskiego robotnika – i czyż naprawdę nie można znaleźć sposobu, by ograniczyć ich chciwość?

Czytaj dalej