Przejdź do treści

dawny powiat wołomiński

historia, dokumenty, wspomnienia

  • życiorysy
  • wycinki
  • okresy
    • XV wiek
    • XVI wiek
    • XVII wiek
    • XVIII wiek
    • XIX wiek
    • przed I Wojną Światową
    • dwudziestolecie międzywojenne
    • druga wojna światowa
    • PRL
    • po 1989
  • wspomnienia
  • sport
    • piłka nożna
    • siatkówka
    • koszykówka
    • lekka atletyka
    • podnoszenie ciężarów
  • organizacje
    • harcerstwo
    • NSZZ Solidarność
    • Ochotnicza Straż Pożarna
    • organizacje wojskowe
    • policja
    • Polska Macierz Szkolna
    • Towarzystwo Kółek Rolniczych im. Staszica
    • Zjednoczone Stronnictwo Ludowe
  • tematyka
    • edukacja
    • kultura
    • medycyna
    • nauka
    • przemysł
    • religia
    • rolnictwo
    • rzemiosło
    • samorząd
  • Indeks nazwisk
  • Miejscowości
Menu główne
  • Dąbrówka
    • Chajęty
    • Chruściele
    • Cisie
    • Czarnów
    • Dręszew
    • Guzowatka
    • Jaktory
    • Józefów
    • Kołaków
    • Kuligów
    • Małopole
    • Marianów
    • Stanisławów
    • Śleżany
    • Trojany
    • Wszebory
    • Zaścienie
  • Jadów
    • Balcerów
    • Białków
    • Borki
    • Borzymy
    • Iły
    • Myszadła
    • Sitne
    • Starowola
    • Strachów
    • Sulejów
    • Szewnica
    • Urle
    • Wujówka
    • Zawady
    • Zawiszyn
  • Klembów
    • Dobczyn
    • Kraszew
    • Kraszew Nowy
    • Kraszew Stary
    • Krusze
    • Krusze Nowe
    • Krusze Stare
    • Krzywica
    • Lipka
    • Ostrówek
    • Pasek
    • Pasek Nowy
    • Pasek Stary
    • Rasztów
    • Roszczep
    • Sitki
    • Tuł
    • Wola Rasztowska
    • Zamość
  • Kobyłka
    • Antolek
    • Grabicz
    • Jędrzejek
    • Maciołki
    • Mareta
    • Nadarzyn
    • Piotrówek
    • Stefanówka
    • Załuszczyn
    • Żródnik
  • Marki
    • Czarna Struga
    • Czerwony Dwór
    • Kruczek
    • Lewandów
    • Pustelnik
    • Pustelnik II
    • Rościszewo
    • Stanisławówka
    • Struga
  • Poświętne
    • Banachowizna
    • Choiny
    • Cygów
    • Czubajowizna
    • Feliksów
    • Józefin
    • Kolno
    • Krubki
    • Laskowizna
    • Łupinowizna
    • Międzyleś
    • Nadbiel
    • Ręczaje
    • Ręczaje Niemieckie
    • Ręczaje Nowe
    • Ręczaje Polskie
    • Rojków
    • Stanisławów
    • Turze
    • Wola Cygowska
    • Wola Ręczajska
    • Wólka Dąbrowiecka
  • Radzymin
    • Nadma
    • Łosie
  • Strachówka
    • Krawcowizna
    • Równe
  • Tłuszcz
    • Chrzęsne
    • Jasienica
    • Miąse
    • Postoliska
    • Turze
  • Wołomin
    • Duczki
    • Lipiny
    • Lipinki
    • Lipiny Nowe
    • Lipiny Stare
    • Ossów
    • Stare Grabie
    • Turów
    • Zagościniec
    • Zenonów
  • Ząbki
    • Drewnica
  • Zielonka
Przycisk Jasny/Ciemny

Kronika szkoły nr 2 (żeńskiej) w Wołominie – rok 1929

Budowa nowego gmachu szkolnego to nagląca potrzeba, a zbyt wiele zrozumienia ta sprawa w naszym miasteczku nie ma. Podczas wyborów wprawdzie  na każdym wiecu mówiło się o szkole, ale po wyborach nikt się tą sprawą raczej nie zajmował. Niewiele  też przyczyni, zdaje się, do tego nasz przedstawiciel. Może się mylę. Sprawa budowy szkoły weszła na realniejsze tory, gdy miejsce burmistrza zajął komisarz rządowy (Rada nie umiała wyłonić burmistrza z pomiędzy naszych obywateli), p. Majerski. Jest to człowiek energiczny z szeroką inicjatywą. Znać jego rządy w miasteczku. Brukują ulice, odnawiają domy, uregulowano światło, ale dobre chęci p. Majerskiego paraliżuje brak pieniędzy w kasie miejskiej. Ogólny kryzys materialny fatalnie odbił się i na gospodarce miejskiej, co dla naszej szkoły też jest fatalne. Trudno dostać pieniędzy na zakupienie pomocy naukowych wyznaczonych przez budżet roczny. Budowa szkoły też postępu nie czyni. Właściwie to nie budowa, lecz wstępne przygotowanie do niej.
Jadwiga Markowska 3 stycznia 1930 (Ostatnia aktualizacja: 26 lipca 2023) 1 komentarz
odbudowa  d

odbudowa d

Zima roku 1929-ego zaznaczy się na długie lata w pamięci mieszkańców Europy. Fala silnych mrozów przeszła przez kraje Europy. Takich mrozów najsŁarsi ludzie nie pamiętali. Mróz w nocy z 7-go na 8-go lutego dochodził do 43° Celsjusza. Przy tym spadła ogromna masa śniegów, często tamująca komunikację. Używali w tym roku narciarze i saneczkarze Dla nich białe puchy śnieżne, to radość życia, to rozkosz pędu przez prześliczne, białe rozłogi wyiskrzone mrozem, śmiejące się do słońca brylantami i bielą, nieskalaną. Na torach saneczkarskich, na terenach narciarskich, na ślizgawkach ruch, śmiech, wesele… ale w ubogich izbach nędzarzy straszna niedola szczerzyła zęby… Dla biedaków straszne były długie tygodnie mrozów. Zimą i tak zawsze im trudno, i tak im zimno w nie dość ogrzewanych izbach, ale w tym roku to już było klęską. Parę zarobionych groszy trzeba było podzielić pomiędzy chleb i węgiel. Trzeba było chleba zjeść mniej, aby było przy czym ugotować strawy, bez której w zimnej izbie nie można by wyżyć. A bywały dni, w których nie można było dostać węgla. Nie spodziewano się takich katastrofalnych mrozów, zapasy były małe, dowóz w skutek zawiei śnieżnych niemożliwy.

Biedowali ludziska bardzo. Czekali wiosny z utęsknieniem. A ta nie  przychodziła. Zanim słońce zdążyło roztopić kilkumetrowe gdzieniegdzie  zaspy śnieżne (np. w białostockiem i wileńskiem) przyszedł kwiecień piękny i pogodny. Mróz jednak „trzymał” długo. Co rana przymrozek ścinał ziemię lodową skorupą, która wprawdzie w południe znikała, ale wieczorem ścinała się znowu i utrudniała topnienie nagromadzonych warstw śniegu i lodu.

Było to jednak zbawienne. Gdyby temperatura podniosła się gwałtownie, topnienie lodów odbyło by się w szybkim tempie, musiały by mieć miejsce olbrzymie powodzie. Spodziewano się ich i czyniono wszelkie przygotowania, aby o ile możność powstrzymać i zmniejszyć spodziewaną straszną katastrofę. Poważnie przygotowywała się do walki z żywiołem Warszawa. Ewakuowano mieszkańców nadbrzeżnych miejscowości, zabezpieczono mosty i zmobilizowano armię zapasów. Największy napływ lodowej kry spodziewany był na Wielkanoc tego roku. W Warszawie było nawet trochę z tego powodu zdenerwowania. Podobno ludzie mieszkający na Nowym Świecie interpelowali kierownika całej akcji, czy są bezpieczni w swoich domach? Skończyło się na szczęście na strachu. Lody pękały zwolna i zwolna odpływały. Ostatni zator usunięto w ten sposób, że wody znalazły ujście nie czyniąc więcej szkód. Nie tak szczęśliwe były prowincje południowe. Tam topnienie lodów odbyło się szybciej i wielkie powodzie w krakowskiem, Iwowskiem, i stanisławowskiem poczyniły ogromne szkody. Po mroźnej zimie lato chciało uraczyć ludzi. Silne upały przerywały burze częste i groźne. W różnych stronach kraju zdarzały się urwania chmury powodujące groźne powodzie (w stanisławowskiem). Śliczna, pogodna, złota i długa jesień, chciała powetować groźną, zimę i niespokojne lato. Zima w tym roku nie spieszyła się do nas. W grudniu bywały śliczne dni wczesnego listopada, a nawet października.

Przepowiadają falę mrozów na luty 1930-ego roku, podobno straszniejszą od zeszłorocznej. Może… na razie wcale na to się nie zanosi.

Na tle tej aury rozwijało się życie naszego miasteczka. Z wiosną było nieco burzliwie.  Skończyła się kadencja rządów Rady (gminnej) miejskiej i były nowe wybory. Poruszyły się nieco umysły, a przede wszystkiem języki. Interesowałam się tym wszystkim, ponieważ chodziło o to, aby ktoś z nauczycielstwa wszedł do Rady. Sprawa była trudna. Jakoś tak się składało, że nie było widoków na uzyskanie bodaj jednego mandatu.

Trzeba się było uciec do wybiegu, a raczej obrano drogę najwłaściwszą i stworzono listę osobną bezpartyjną, której czołowym kandydatem był nauczyciel p. Zawadzki Bronisław (szk. nr 3). Lista nosiła nr 7.  Brałam nawet udział czynny w agitacji. Jak się potem przekonałam różne powody kierowały ludźmi, z którymi, a raczej którym, szłam na rękę. Mnie chodziło o wybór jednego z nauczycieli na członka Rady, tylko dlatego, aby było komu bronić interesu szkoły. Przede wszystkiem leży mi na sercu budowa nowej szkoły. Rzecz ogromnie ważna.

Dziatwa nasza pracuje w warunkach przeczących wszelkim wymogom higieny. Ciasne sale, duszne, bo za małe na taką ogromną ilość dzieci, jaka się u nas mieści, brak podwórka i boiska, ustępy urągające wszystkiemu temu, co się mówi o higienie większych zgromadzeń pracujących ludzi, to warunki pracy naszej. Toteż nic dziwnego, że cierpi na tym zdrowie nasze, a przede wszystkiem zdrowie dziatwy. Gruźlica ma tu doskonałe warunki rozwoju. A dzieci rok – rocznie przybywa, a długie lata następne ubywać nie będzie. W małych naszych salkach uczy się na dwie zmiany 100 – 110 dzieci w przestrzeni 100 metrów kubicznych.

Budowa nowego gmachu szkolnego to nagląca potrzeba, a zbyt wiele zrozumienia ta sprawa w naszym miasteczku nie ma. Podczas wyborów wprawdzie  na każdym wiecu mówiło się o szkole, ale po wyborach nikt się tą sprawą raczej nie zajmował. Niewiele  też przyczyni, zdaje się, do tego nasz przedstawiciel. Może się mylę. Sprawa budowy szkoły weszła na realniejsze tory, gdy miejsce burmistrza zajął komisarz rządowy (Rada nie umiała wyłonić burmistrza z pomiędzy naszych obywateli), p. Majerski. Jest to człowiek energiczny z szeroką inicjatywą. Znać jego rządy w miasteczku. Brukują ulice, odnawiają domy, uregulowano światło, ale dobre chęci p. Majerskiego paraliżuje brak pieniędzy w kasie miejskiej. Ogólny kryzys materialny fatalnie odbił się i na gospodarce miejskiej, co dla naszej szkoły też jest fatalne. Trudno dostać pieniędzy na zakupienie pomocy naukowych wyznaczonych przez budżet roczny. Budowa szkoły też postępu nie czyni. Właściwie to nie budowa, lecz wstępne przygotowanie do niej.

Zdążono załatwić sprawę kupna placu pod budowę i na tym pewnie w tym roku się zakończy.

Szkoła ma stanąć na gruntach dawniej Mossakowskich, na przedłużeniu ulicy Długiej. Ma tu być szkoła bliźniacza, o 24 salach prócz sal do robót i rysunków, sali gimnastycznej, gabinetów i kancelarii. Oczywiście będzie też mieszkanie służbowe dla kierownika i nauczycieli. Na razie daleko nam do tego raju, pewnie jeszcze dobrych parę lat popracujemy w tutejszych warunkach.

Życie w szkole zaczyna się powoli formować równiej. Z początkiem tego roku poważną przeszkodą były mrozy i zawieje. Trzeba było częściowo zawiesić nauczanie bo w niektórych salach mimo ogrzewania, było do 2°+ a nawet niżej. Od 4-ego do 10-ego lutego szkoła była zupełnie nieczynna, bo dzieci wcale nie mogły przychodzić. Drugą przeszkodą była epidemia świnki i odry. Jedna na początku roku 1929, druga w grudniu tegoż roku. Ukazało się też parę wypadków szkarlatyny, a nawet dwie dziewczynki umarły z tej choroby. Dwie inne zmarły na zapalenie mózgu, jedna na tyfus. Szczególnie zatem nieszczęśliwy rok. W męskiej szkole był jeden wypadek śmierci dziecka. Chłopak 13-letni wypadł z pociągu i zabił się.

Mimo tych przeszkód zaszły w szkole zmiany na lepsze. Półroczna klasyfikacja wykazała, że jest duży procent dziecię które nie nadają się do szkoły tak ze względu na wiek, jak na zachowanie i postępy w naukach. Trzeba je było wydalić. Jest to niedobry wprawdzie środek wychowawczy w stosunku do jednostki na masę jednak działa. Dużo dzieci, które lekceważyły swoje obowiązki, zabrały się do pracy nad sobą. Lekkomyślniejsze nie przewidziały, że ich nie przyjmiemy po wakacjach. I to właśnie wywarło skutek, że dziatwa spoważniała i w tym roku bierze się do pracy raźniej i porządniej. Zmieniło się też zachowanie dzieci poza szkołą. Ustały niepotrzebne spacery itp. imprezy niedoświadczonych dziewczynek.

Wiele dobrego świadczy naszemu wychowaniu „skauting”. Trochę bałam się wprowadzenia skautingu  do szkoły. Nie ma w naszym gronie egzaminowanej instruktorki, a oddać młodzież pod opiekę drużynowych obcych, nie zawsze bezpiecznie. Na szczęście obie drużynowe, to dziewczęta o wrodzonych zdolnościach pedagogicznych i przejęte swoja, misja, głęboko i poważnie. Zaszczepiają, w dusze dziewczynek cnoty harcerskie czyniąc to bez afektacji, lecz z dużą znajomością duszy dziewczęcia.

Dalszą pomocą w wychowaniu miały być samorządy klasowe. Zaprowadziłam je, lecz sprawa idzie opornie. Nie można też jej nienaturalnie przyspieszyć. Mają to być „samorządy”, dzieci muszą się rządzić same. Nie umieją tego, muszą się nauczyć. Psychika tutejszego dziecka jest z natury trudną do prowadzenia. Żywioł składający naszą szkołę składa się z elementów  bardzo różnorodnych. Są tu dzieci urzędników pracujących w Warszawie, dzieci robotników, jest dużo ostatniej nędzy moralnej i fizycznej. Dzieci te nie umieją jeszcze godzić się ze sobą, sprzeczają się ustawicznie, a nawet kłócą.

Teren do pracy samorządowej na razie trzeba bardzo ograniczyć i nie zmuszać do pracy w samorządzie, a najpierw na nią pozwolić i do niej zachęcać podsuwając zręczne myśli i zamiary, około których mogłoby się skupić życie samorządowe. Tak też zrobiono. Urządzono samorządy formalnie i  zostawiono inicjatywę dziatwie. Bardzo różnorodnie klasy rzecz tą przyswoiły sobie, na ogół  jednak trzeba będzie zaczekać na siew rzucony do przyszłego roku, bacząc, aby prace podjęte zostały wykonane, choćby w małym zakresie. W zakres zadań samorządów wchodzi zdobienie klas i porządek w klasach, poza tym zostawiono swobodę tworzenia kółek. Jedna tylko klasa utworzyła kółko amatorskie, które pracuje i przygotowało samodzielnie sztuczkę. Co było kłótni przedtem, ale jednakże dopięły swego jednostki rozsądniejsze i przeprowadziły. Jest to klasa IVa najsłabsza pod względem postępów w nauce cała poprzednich zaniedbań.

Organizacja samorządów wpłynęła dodatnio na karność klas VII i VI. Natomiast przeciwny skutek miała w klasie  V-tej i IV b. W V-te j wytworzyło się kółko rządzące, które przypisywało zbyt szerokie perspektywy i wpłynęło na inne dziewczynki ujemnie złymi przykładami zuchwalstwa i nieposłuszeństwa, w czwartej zaś przeciwnie. Zarząd samorządów uległ przeważającej liczbie  niekarnych, a inteligentnych dziewczynek, które  paraliżują każdy lepszy odruch, czy zamiar mniejszości.

Niemałą przeszkodą w tej pracy jest niedostateczna znajomość prowadzenia  pracy w samorządach u nauczycielstwa i stąd płynące pewne lekceważenie tej sprawy. Zapewne z czasem uda się przekonać i nakłonić nauczycieli do baczniejszej w tym kierunku pracy. Na razie plusem sprawy jest to, że myśl rzucona kiełkuje, umysły są w tym kierunku rozbudzone i skierowane, a w przyszłości można się spodziewać, że dalszy kierunek sprawie tej nadadzą same dzieci. Widocznym sukcesem jest świadomość wszystkich dzieci, że rządzić jest trudno, i że wtedy pracuje się często, w zamian za przykrości i niewdzięczność. Można sądzić, że te, którym przypadło w udziale rządzić, i będą umiały podporządkować się, i nauczą tego samego dzieci inne, które dotąd umiały podporządkować się tylko rozkazom.

Warunkiem bardzo ważnym w wychowaniu dziatwy jest współżycie domu ze szkołą. Aby tę nadadzą same dzieci. Widocznym sukcesem jest świadomość wszystkich dzieci, że rządzić jest trudno, i że wtedy pracuje się często, w zamian za przykrości i niewdzięczność. Można sądzić, że te, którym przypadło w udziale rządzić, i będą umiały podporządkować się, i nauczą tego samego dzieci inne, które dotąd umiały podporządkować się tylko rozkazom.

Warunkiem bardzo ważnym w wychowaniu dziatwy jest współżycie domu ze szkołą. Aby tę sprawę na ogół dosyć kulejącą ułatwić zorganizowałyśmy opiekę szkolną, która od lat kilku prawie nie istniała. Głównym opiekunem  formalnym jest ks. proboszcz Golędzinowski – człowiek rozumny, zacny, pełny dobrej woli, ale w sprawach szkolnych, w życiu dzisiejszej szkoły wcale lub bardzo mało się orientujący. Jest zresztą wyrazem tutejszego społeczeństwa, które dużo szkole dyktuje, lecz nie zdaje sobie sprawy z istoty zadań wychowawczych. Pilną i palącą rzeczą jest  uświadomienie społeczeństwa co do tych spraw i tej pracy zaczynamy się podejmować. Utworzono przy naszej szkole instytucję opieki szkolnej.

Prócz formalnie ustanowionej opieki, wprowadziliśmy „opieki klasowe”. W każdej klasie wyznaczono kilka Pań Matek dziewczynek, które zająć się mają przede wszystkiem materialną stroną opieki nad dzieckiem. Czy uda nam się to, co zamierzamy przez to uzyskać, zobaczymy.

Pierwsza wizytacja p. inspektora Lumbego zaznajomiła go z nami. Jego przybycie poprzedziła fama, że jest b. surowy i wymagający. Nie mogę tegoż nie zaprzeczyć. Wydaje mi się człowiekiem rozumnym, świadomie dążącym do celu, takiego do jakiego my zdążamy, że do osiągnięcia celu używa środków zdecydowanych, to w warunkach obecnych jest konieczne. Dostał tu czarną robotę w biurze i otrzymałam za to, to co mi się „niby” należało.

Z życia nauczycielskiego należy zaznaczyć dwa dodatnie fakty. Obudziło się „Ognisko” i na nowo zostały zorganizowane konferencje rejonowe. Dziwnie, jakie tu panuje uprzedzenie do prac konferencji. Jestem nieomal odosobniona  w przekonaniu, że konferencje są doskonałą, (przy dobrej organizacji) instytucją samokształceniową. Dla mnie jest to miła praca, przynosząca mi zawsze  dużo korzyści. Sądzę, że to zdanie kolegów się zmieni. W gronie naszym zaszły pewne zmiany. P. Bohusz został przeniesiony do Szk. nr 3 bo… jest mężczyzną. Nie mogę tego zrozumieć, żeby to miało być szkodliwe, gdy mężczyzna uczy dziewczynki. Może i jest racja, ale z drugiej strony jeżeli chodzi o moje grono, wolałabym – dla równowagi paru mężczyzn. Przydałoby się. Na miejsce p. Bohusza przybyła ze Szkoły nr 3 p. Rebandlowa, tudzież dwie nowe siły nauczycielskie: p. Zacharówna  na miejsce p. Lipskiej (która wyszła za mąż)  i p. Flejszerówna.  P. Zacharówna – matematyczka i p. Flejszerówna  – robociarka. Bardzo nam te siły były  potrzebne, bo te właśnie przedmioty szwankowały. Jeszcze kuleje humanistyka.

Ogólnie mimo wielu kłopotów, przykrości, niepokojów rok ten przeszedł zostawiając wrażenie  pewnego uregulowania pracy nauczycielskiej, a przede wszystkim wychowawczej. Skutków zbyt widocznych nie ma, ale wyczuwa się pewne nastawienie na postęp.

Miło cię poznać!

Zarejestruj się, aby otrzymywać aktualne treści na swój adres mailowy.

Nie spamujemy!

Sprawdź swoją skrzynkę odbiorczą albo katalog spam i potwierdź swoją subskrypcję.

Słowa kluczowe:

czas
lata1929
okresylata 20.
instytucje
szkołyszkoła
gmina
WołominWołomin

O autorze

Jadwiga Markowska

author

Zobacz teksty tego autora

    Zobacz wpisy

    Poprzedni: Krwawy Sylwester w Wołominie
    Dalej: Statut Towarzystwa Przyjaciół Osiedla Wołominka, Sławka i Okolic

    Zostaw komentarzAnuluj pisanie odpowiedzi

    Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

    Szukaj

    Generic selectors
    Exact matches only
    Search in title
    Search in content
    Post Type Selectors
    Filter by Categories
    Archiwum Akt Nowych
    boks
    Briggs i Posselt
    Cech Fryzjerów i Perukarzy
    Cech Skórzany
    chronologicznie
    edukacja
    galerie
    huty szkła
    koszykówka
    Koło Łowieckie "Pudło"
    kronika wydarzeń
    lekka atletyka
    Międzyleś
    miejscowości
    nauka
    NSZZ Solidarność
    Obóz Narodowo-Radykalny
    Obóz Wielkiej Polski
    Ochotnicza Straż Pożarna
    organizacje
    organizacje wojskowe
    partie
    partnerzy
    piłka nożna
    po 1989
    podnoszenie ciężarów
    policja
    Polska Macierz Szkolna
    Polska Organizacja Wojskowa
    Polska Partia Socjalistyczna
    Polska Zjednoczona Partia Robotnicza
    Polskie Stronnictwo Ludowe
    Praca
    Przyszłość
    Radzyminiak
    religia
    rolnictwo
    rzemiosło
    siatkówka
    ślady przeszłości
    Stowarzyszenie Miłośników Urli
    Stronnictwo Narodowe
    tematyka
    Towarzystwo Kółek Rolniczych im. Staszica
    Towarzystwo Przyjaciół osiedla Wołominka Sławka i Okolic
    Towarzystwo Przyjaciół Urli
    Turze-Tłuszcz
    Uncategorized
    Vitrum
    Wołomin
    wsparcie
    wspomnienia
    wycinki
    wydarzenia
    ziemiaństwo
    Zjednoczone Stronnictwo Ludowe
    Związek Młodzieży Socjalistycznej
    Związek Rzemieślników Chrześcijan
    Związek Rzemieślników Żydów
    Łosie

    Wesprzyj serwis!

    Powiązane wpisy

    Publiczna Szkoła Powszechna nr 1 w Wołominie
    Kronika szkoły nr 2 (żeńskiej) w Wołominie – rok 1928
    Moja najlepsza przyjaciółka – Madzia Wiszniewska
    Trudne lata dzieciństwa (II)
    Jadwiga Markowska
    Kierowniczka szkoły
    Obóz w Kamieńczyku, czerwiec 1932
    Kronika szkoły nr 2 (żeńskiej) w Wołominie – rok 1932
    pod pomnikiem
    Kronika szkoły nr 2 (żeńskiej) w Wołominie – rok 1930
    tarbut szkoła żydowska wołomin 1
    Rodzice Żydowscy!

    RSS jesteśmy częścią WUWUEL

    • Ponad 100 klasyków na pierwszej imprezie w roku
      Pierwsza tegoroczna impreza, skupiająca miłośników klasycznej motoryzacji, zgromadziła ponad 100 pojazdów, czyli ok. 250 osób. Na tak dobrą frekwencję z pewnością miała wpływ pogoda, ale również to, że Otwarcie Sezonu Weterańskiego 2026 było wydarzeniem, które składało się z dwóch części. Przed oficjalnym rozpoczęciem uczestnicy zlotu zaparkowali swoje pojazdy na obok Cmentarza Poległych. Następnie w Muzeum […]
    • Otwarcie Sezonu Weterańskiego 2026
      Rozpoczniemy o 10.00 w jak zawsze gościnnym Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Radzyminie, gdzie czekają na Was ciekawostki motoryzacyjne i historyczne oraz poczęstunek. Około 13.00 wyruszymy do Wyszkowa, gdzie odwiedzimy niedostępny przez wiele lat Pałac Skarżyńskich i poznacie niezwykłą historię pewnego przedwojennego filmu. Nasze pierwsze tegoroczne spotkanie zakończymy gościną u przyjaciół z Rybienko Leśne […]
    • Przedwieczne. Kobiety na przełomie XIX i XX wieku
      W Dniu Kobiet to kobiety są najważniejsze! W tej sprawie zgodziliśmy się od razu z Muzeum Niepodległości i Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920 r. – a dalej poszło już łatwo… Zapraszamy 8 marca o 17 do Radzymina – w siedzibie Muzeum przy alei Jana Pawła II 64 o godzinie 17:00 będzie można obejrzeć fragment kolekcji Łukasza […]

    Napisz!

    Jeśli dysponujesz dokumentami, wspomnieniami lub zdjęciami dotyczącymi historii terenów obecnego powiatu wołomińskiego – napisz!

    Prywatność i pliki ciasteczka: Ta witryna używa plików ciasteczek. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na ich używanie.

    Aby dowiedzieć się więcej, w tym jak kontrolować pliki ciasteczka, zobacz tutaj: Polityka plików ciasteczka

    Najnowsze komentarze

    • wmc - Hospitali in villa Klembowo
    • Łukasz Rygało - Sprawozdanie ogólne ze Spartakiady LO 59
    • Retro - Sprawozdanie ogólne ze Spartakiady LO 59
    • Retro - 1 maja 1970
    • Retro - Uroczystości pierwszomajowe na Huraganie
    • życiorysy
    • wycinki
    • okresy
    • wspomnienia
    • sport
    • organizacje
    • tematyka
    • Indeks nazwisk
    • Miejscowości
    Prawa autorskie &kopia; Wszelkie prawa zastrzeżone. | ReviewNews autorstwa AF themes