Członkowie wołomińskiej Ochotniczej Straży Pożarnej przed kościołem w Kobyłce
Rozwijający się szybko na początku XX wieku Wołomin miał przeważnie zabudowę drewnianą, stąd łatwo było o pożar. Koniecznością więc stało się założenie straży pożarnej. Z inicjatywy ówczesnego dziedzica Wołomina, inż. Henryka Wojciechowskiego oraz miejscowych działaczy Hainego, Ciuka, Szymańskiego, Kwapiszewskiego, Lasoty, Pokrzywnickiego, Sarnackiego i Połoneckiego w 1908 r. powstała w osadzie Ochotnicza Straż Pożarna. Wojciechowski podarował jej duży plac o powierzchni 6 tys. m2, późniejszy rynek, a dzisiaj plac 1 Maja. Tutaj strażacy wznieśli budynek na swoją siedzibę, później – drewnianą wieżę ćwiczebną. Plac straży został zamieniony na targowisko. Opłaty z niego szły do kasy OSP, dzięki czemu zakupiono pierwszy sprzęt: sześć konnych beczkowozów, bosaki, hełmy, mundury, toporki itp. Część kosztów na ten sprzęt pokrył dziedzic Wojciechowski oraz społeczeństwo z dobrowolnych składek. Ze składek tych ufundowano też wołomińskiej OSP sztandar.

W latach zaborów OSP była jedną z niewielu legalnych polskich organizacji kultywujących tradycje narodowe. Widać to było w różnych manifestacjach i uroczystościach religijno-patriotycznych, w których zawsze występowali strażacy. Częste interwencje OSP w czasie pożarów przysporzyły strażakom duże uznanie społeczne.

Pierwsza wojna światowa przerwała aktywność OSP, wielu strażaków zostało zmobilizowanych do armii rosyjskiej. Na szczęście działania wojenne ominęły Wołomin. Po odzyskaniu niepodległości wielu strażaków brało udział w obronie ojczyzny przed bolszewikami. OSP reaktywowała swą działalność, zaś w latach 20-tych wzbogaciła się o nowy sprzęt, przebudowała swą siedzibę na rynku. Utworzyła też orkiestrę, która z powodzeniem występowała podczas wielu uroczystości państwowych i religijnych, brała też udział w różnych konkursach. 26 stycznia 1930 r. licząca 30 osób orkiestra pod dyrekcją Franciszka Wodiczki, ojca znanego później dyrygenta Bohdana, zdobyła pierwsze miejsce w konkursie orkiestr robotniczych okręgu warszawskiego.

W 1938 r. OSP obchodziła 30-lecie. Miała wówczas na swym wyposażeniu samochód z pełnym oprzyrządowaniem, motopompę, dwie sikawki konne, wóz konny, komplety drabin, kilkaset metrów węża. Jej sprawność budziła powszechny podziw i uznanie. Prezesami straży w latach 1908-1938 byli kolejno: Henryk Wojciechowski, Mieczysław Czajkowski, St. Czaplicki, St. Witkowski, A. Czyżewski, M. Połonecki, W. Wydmański i znowu Połonecki, naczelnikami natomiast: G. Heine, S. Rządkowski, E. Zdanowicz, F. Mioduchowski, S. Rydecki, Rekliński, Dębski, A. Jugo i Teodor Ostojski. Drużyna OSP składała się z 30 osób, wśród członków wspierających była prawie cała elita miasta. Straż nie tylko gasiła pożary, ale nadawała ton wielu uroczystościom państwowym i religijnym, organizowała życie kulturalne i towarzyskie miasta, integrowała społeczeństwo. Tuż przed wybuchem II wojny światowej miała 60 członków i 70 członków wspierających.
W okresie wojny i okupacji OSP poniosła bolesne straty. Na froncie zginął Stanisław Balkiewicz, z rąk okupanta zamordowani zostali Edward Hakiel, Feliks Koprowicz, Henryk Prejs, Marian Gębicki, Stanisław Wypych, Józef Łękowski, Leon Grzesiak, Albin Jugo i Adam Sasin. Strażacy w okresie okupacji nie tylko gasili pożary, ale wiązali się także z ruchem oporu. Prezesem-OSP w latach wojny i tuż po wojnie (1938-1948) był Bronisław Lipski, naczelnikami zaś kolejno: Mieczysław Winiarski, Alfons Wiśniewski i Michał Bielawski (ten ostatni w l. 1944-1956).
Po wyzwoleniu wołomińska OSP reaktywowała swą działalność. W latach 1946-1948 wzbogaciła się o dwa samochody, w 1949 r. zbudowała nową wieżę ćwiczebną. W latach 50-tych OSP liczyła przeciętnie około 60 członków. Corocznie wyjeżdżała do pożarów po 170-180 razy, ratując ludzkie mienie, a czasem i życie. W 1952 r. w dowód uznania otrzymała od Komendanta Głównego OSP list pochwalny. W latach 60-tych OSP w dalszym ciągu wyróżniała się w akcjach przeciwpożarowych. W dowód uznania społecznego otrzymała w 1965 r. nowy sztandar i złoty medal za zasługi dla pożarnictwa. Niebawem przeżyła trudne lata. Władze administracyjne poleciły rozebrać starą strażnicę przy rynku, na którym miał stanąć pomnik bohaterów ziemi wołomińskiej, poległych i zamordowanych w latach wojny i okupacji. W zamian OSP otrzymała nowy plac przy torach kolejowych, gdzie zaczęła budować swą nową siedzibę. Na nową strażnicę brakowało pieniędzy, dlatego strażacy pracowali społecznie przy jej budowie. Uzyskali też znaczne środki dzięki samodzielnej działalności gospodarczej. Pracą przy budowie kierował nowy zarząd pod przewodem prezesa Juliana Moszkowskiego, naczelnika Stefana Sasina i skarbnika Tadeusza Polaka. Dużo pomógł też członek zarządu płk. poż. Czesław Trzciński. Nowa strażnica powstała w latach 1969-1973. Tutaj do dziś mieści się siedziba OSP.

W czasach PRL w organizacji Ochotniczych Straży Pożarnych zaszły poważne zmiany. OSP straciły swą dawną samodzielność i samorządność. Zostały podporządkowane władzom komunistycznym. Strażacy obowiązkowo uczestniczyli w oficjalnych uroczystościach państwowych, jak np. 1 maja czy 22 lipca, w akademiach okolicznościowych itp. Zarazem jednak OSP – jak rzadko która organizacja – zachowała znaczny stopień suwerenności. Tak więc strażacy w mundurach i ze sztandarem brali udział w uroczystościach religijnych i patriotyczno-religijnych, co było nie do pomyślenia w wojsku czy milicji. OSP spełniała też istotną rolę w integracji środowiska organizując różne imprezy kulturalno-rozrywkowe, jak choćby zabawy sylwestrowe.
Utworzenie zawodowej straży pożarnej w Wołominie nie pomniejszyło roli OSP. W dalszym ciągu bierze ona aktywny udział w akcjach ratowniczych, a także w życiu społecznym miasta. Obecnie wołomińska OSP liczy ponad 60 członków, w tym kilku honorowych.
Wieści Podwarszawskie
R.3, 1993 nr 17 (117) (9 V)