Bronisław Sławiński, noszący szereg pseudonimów (Facecik, Franek, Sewer, Seweryn, Stefan) urodził się 13 listopada 1862 r. w Kiejdanach na Litwie, uwiecznionych w “Potopie” Henryka Sienkiewicza, w rodzinie drobnoszlacheckiej. Był synem Aleksandra i Józefy z Bogusławskich. Ok. 1870 r. jego rodzina przeniosła się do Łowicza, gdzie ojciec otrzymał pracę w charakterze nauczyciela matematyki w progimnazjum. Bronisław podjął naukę w Łowiczu, a następnie w gimnazjum w Warszawie. Tutaj jego ojciec otrzymał posadę nauczyciela.Czytaj dalej

Znany ród Kiszków herbu Dąbrowa pochodził prawdopodobnie z okolic Wyszogrodu na Mazowszu. Ich protoplasta Piotr przeniósł się na Litwę, gdzie dzięki protekcji króla Kazimierza Jagiellończyka uzyskał rozległe dobra ziemskie na Podlasiu, Wileńszczyźnie, Polesiu i Wołyniu, a także urząd namiestnika hospodara, tj. wielkiego księcia litewskiego.

Jego syn Stanisław (zm. 1513 lub 1514), dziad wojewody Mikołaja, został marszałkiem hospodara, namiestnikiem Smoleńska, a wreszcie hetmanem wielkim litewskim. Kilkakrotnie posłował od księcia Aleksandra Jagiellończyka do Moskwy i do Polski, brał udział w nieszczęśliwej dla Litwy bitwie z Moskalami nad Wiedroszą (1500), później w bardziej pomyślnych kampaniach 1507 i 1508 r. Wtedy to m.in. obronił Smoleńsk przed nieprzyjacielem. Wodzem był raczej przeciętnym, ale doświadczonym, zwłaszcza w zwycięskich walkach z Tatarami. Syn hetmana wielkiego litewskiego, Piotr (zm. w 1534 r.), ojciec wojewody Mikołaja, był starostą żmudzkim, kasztelanem trockim i wojewodą połockim, a więc czołowym dygnitarzem Wielkiego Księstwa Litewskiego. Miał także rozległe dobra ziemskie na Wileńszczyźnie, Żmudzi, Polesiu i Podlesiu (należącym wtedy do Litwy). Pisał się z Ciechanowca w powiecie Drohiczyn. W dobrach swych miał około 18 tys. poddanych. Dwukrotnie posłował do Moskwy, z którą zawarł rozejm po wojnie 1512-1522 r., a następnie przedłużenie tego rozejmu o sześć lat (w 1526 r.). Dzięki protekcji królowej Bony, którą usilnie popierał, otrzymał wyżej wymienione stanowiska.Czytaj dalej

Wśród dokumentów w archiwum Urzędu Miasta znajduje się Sprawozdanie ze stanu miasta Wołomina i działalności organów miejskich za rok 1922. Jest to dziś cenne źródło do poznania obrazu Wołomina sprzed 77 lat. Obraz ten pamiętają obecnie może tylko najstarsi mieszkańcy naszego miasta, mający wówczas kilka lub kilkanaście lat.

Fabryk było w Wołominie pięć – czytamy w sprawozdaniu – z tego dwie huty szkła, jedna fabryka wyrobów żelaznych, jedna narzędzi rolniczych i jedna odlewów w żelazie. Poza tym dwie garbarnie, dwa młyny i kilka drobnych zakładów przemysłowych. Ruch handlowy dosyć ożywiony. Jarmarki zorganizowane w drugim półroczu, odbywają się w czwartki, po każdym pierwszym (dniu miesiąca – L.P.) zaś targi co tydzień w czwartek.

Zabudowanie w 30% murowane, ulice i chodniki przeważnie nie zabrukowane. W roku sprawozdawczym odbudowano kilka domów zrujnowanych (…) Od września ulice oświetlane są latarniami zasilanymi (prądem) z prywatnej elektrowni.Czytaj dalej

W 1794 r. małą wioskę Wołomin nabył od Nakwaskich świeżo nobilitowany mieszczanin Wawrzyniec Meyer, wzmiankowany w Herbarzu szlachty polskiej hrabiego Seweryna Uruskiego. Pobliskie i znacznie większe wtedy Lipiny pozostały własnością Nakwaskich, którzy po 1750 r. zakupili Wołomin od długoletnich jego właścicieli, Wołumińskich. Zniszczone i splądrowane podczas przemarszu wojsk gen. Aleksandra Suworowa pod Kobyłkę (gdzie Rosjanie 26 października 1794 r. pokonali wojska powstańców) Lipiny otrzymał od ojca na własność Franciszek Nakwaski, późniejszy senator i kasztelan Królestwa Polskiego. Wtedy też (1794) zniszczone zostały przez Rosjan pobliskie Duczki, własność majora wojsk kościuszkowskich Młockiego. Spalenie i splądrowanie obu tych miejscowości było aktem zemsty Rosjan za udział ich właścicieli w Powstaniu Kościuszkowskim. Wołomin ocalał, ponieważ – według Pamiętnika Franciszka Nakwaskiego – jakiś pułkownik kozacki z armii Suworowa pozostawił tu swoją kochankę. Czytaj dalej

Pierwsze lata 

Na początku XX w. mała dotąd wieś Wołomin zaczęła szybko przekształcać się w osadę miejską. Głównym czynnikiem miastotwórczym była uruchomiona już w 1862 r. linia kolejowa ze stacją Wołomin oraz powstała w drugiej połowie 1905 r. huta szkła Wołomin, własność kapitału żydowskiego, a konkretnie Szlamy Kona. Zakład ten natychmiast stał się największym przedsiębiorstwem przemysłowym Wołomina. Pozostał takim do feralnego dlań 1999 roku. Otwarcie huty ściągnęło do pracy w Wołominie setki ludzi z okolicy, przybyłych tu wraz z rodzinami. W pobliżu jej powstały domy mieszkalne dla robotników, zachowane do dzisiaj przy ulicach Wileńskiej, Mickiewicza i 6 Września. W tamtych czasach domy murowane były symbolem nowoczesności, dzisiaj te pozbawione elementarnych wygód zabudowania zamieniły się w typowe slamsy miejskie, straszące swoim wyglądem. Czytaj dalej

Franciszek Nakwaski (1771-1848) wywodził się ze szlachty mazowieckiej spod Wyszogrodu. Jego ojciec, Klemens, był dziedzicem Lesina, pisarzem, a następnie podkomorzym wyszogrodzkim. On to zapewne sprzedał wieś Wołomin mieszczaninowi Wawrzyńcowi Meyerowi. Pozostawił natomiast w swoich rękach pobliskie Lipiny. Matką Franciszka była Zuzanna z Gembertów. Nakwascy mieli pięciu synów i córki. Franciszek był z nich najmłodszy. Mając 20 lat został szambelanem króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, co świadczy, że jego ojciec był człowiekiem dobrze ustosunkowanym w wyższych sferach.Czytaj dalej

Agentka podziemia w wołomińskim NKWD 

W niezależnym piśmie historycznym Karta (nr 17 z 1995 r.) ukazał się tekst przygotowany przez Alicję Wancerz-Gluzę na podstawie rozmów z Ludwiką Zachariasiewicz nagranych w 1995 r. Bohaterka tych rozmów, Ludwika Zachariasiewicz, urodziła się w 1922r. w Wilnie. Po wczesnej śmierci matki wychowywała ją babcia. Ojciec Ludwiki był zawodowym oficerem w Korpusie Ochrony Pogranicza. Podczas kampanii wrześniowej 1939 r. dostał się do niewoli niemieckiej i całą wojnę spędził w oflagu. W marcu 1940 r. Ludwika wraz z dziadkami znalazła się w Chełmie. Tutaj znajomy ojca z wojska wciągnął ją do organizującej się konspiracji niepodległościowej. Czytaj dalej

W dokumentach z archiwum Urzędu Miasta w Wołominie znajdujemy kilka interesujących informacji o obchodach świąt państwowych w mieście.

W protokole z posiedzenia Magistratu w dniu 6 listopada 1928 r. czytamy:

W związku z uroczystością 10-lecia Odzyskania Niepodległości, Magistrat postanowił zwrócić się do ludności o przyjęcie udziału w uroczystościach obchodu 10-lecia Odzyskania Niepodległości wg programu opracowanego przez specjalny Komitet oraz iluminacji swych lokali w godzinach wieczorowych. Domy winny być udekorowane flagami przepisowymi. Postanowiono zakupić tablicę pamiątkową z odpowiednim napisem i wmurować na budynku szkolnym, upoważniając burmistrza do rozchodowania potrzebnej na ten cel sumy. Postanowienie to zaakceptowano większością głosów trzy przeciw jednemu.

Czytaj dalej

Na łamach naszej prasy lokalnej ukazało się kilka artykułów poświęconych 60. rocznicy napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę. W żadnym z nich nie znalazłem opisu wydarzeń Września 1939 r. W naszym regionie. Uzupełniając tę lukę pragnę ukazać tragiczny rok 1939 r. na obszarze prawego brzegu Wisły. Tutaj wojna zaczęła się 1 września po godzinie 6.30 rano, gdy fali 100 samolotów niemieckich lecących nad Warszawę przeciwstawiły się polskie myśliwce startujące z lotnisk podwarszawskich, w tym z Zielonki.Czytaj dalej

W Rzeczypospolitej Obojga Narodów w XVI w. podstawową jednostką administracyjno-kościelną była parafia, obejmująca z reguły kilka lub kilkanaście miejscowości. Dzięki wydaniu przez Adolfa Pawińskiego wielotomowego dzieła źródła dziejowe Polski XVI w. (t. V, Mazowsze, Warszawa 1892) mamy doć dokładny obraz naszego regionu w tym okresie. Parafia kobyłkowska obejmowała wówczas następujące miejscowości: Kobyłkę, Turów, Mamki (Targowa Wola, dziś część Zielonki), Nadmę, Ossów, Vołumin, Zagościniec i Duczki, Miłosną, Lipiny, Miąse, Ostrówek (Ostrovia), Krępe (dziś część Wołomina w rejonie stadionu i osiedla Lipińska) i Czuchowiec, nie figurujący dziś w spisie miejscowości.Czytaj dalej

Urodził się 1 stycznia 1908 r. w Warszawie w rodzinie robotniczej. Po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuował naukę w Gimnazjum Państwowym im. Władysława IV w Warszawie. Tu wstąpił do 32 Warszawskiej Drużyny im. Juliusza Słowackiego. Już wtedy dał się poznać jako zdolny organizator i lubiany kolega, toteż został zastępowym drużyny. Latem 1930 r. jego rodzice przenieśli się z Warszawy do Kobyłki. Druh Mietek rozstał się ze swoją drużyną warszawską, ale szybko zorganizował miejscowych chłopców i za radą drużynowego I Wołomińskiej Drużyny Harcerskiej im. Władysława Łokietka, Stanisława Langego, wstąpił ze swoją drużyną do tej organizacji. Tutaj zorganizował gry, zabawy i różne imprezy harcerskie, tryskał energią i humorem, przyciągał do siebie młodzież.Czytaj dalej