Ogół mieszkańców okolicy, przez którą przebiega kolejka marecka, wdzięcznym jest i pozostanie za poruszenie tak ważnej sprawy, jak wypadki zbyt częste na tejże kolejce, a stale przemilczane przez organy prasy warszawskiej, nie chcącej widzieć tego, co przedewszystkiem w imię dobra ogółu spostrzedzby należało. Do uwag p. L. V. J. w tej sprawie wypowiedzianych, pragnę i ja dorzucić kilka słów, aby przekonać ogół, do jakiego stopnia arogancya żydowska drwi sobie z wszelkich przepisów, praw i obowiązków względem tych, którzy zmuszeni zostali korzystać z narzuconej nam kolejki.Czytaj dalej

— Z ruchu kooperatywnego. Z inicjatywy Zarządu Kółka rolniczego w Klembowie zamierzono urządzić spółkową mleczarnię włościańską, prowadzoną przez odpowiedniego specjalistę. Mleczarnia taka będzie pierwszą w powiecie radzymińskim, bardzo ubogim we wszelkie kooperacje i zrzeszenia. Silną agitację pod tym względem prowadzi prezes Kółka C. T. R. ks. Jakób Dąbrowski, pragnąc podnieść dobrobyt wśród ludności wiejskiej.

Ziemia Lubelska R.5, nr 102
16 kwietnia 1910

Z licznych spraw, wcale przez prasę nie poruszanych, pragnę zwrócić uwagę na przykrą bolączkę, szerzącą śmierć i zniszczenie tuż pod wielką Warszawą, która spokojnie przemilcza o tem, co się dzieje za jej rogatkami, choć szeroko pisze o tem np. co słychać nawet w Afryce i Ameryce. Przed 20 z górą laty wydane było pozwolenie rządu na przeprowadzenie tramwaju konnego z boku szosy od Pragi do Radzymina. Wkrótce potem pozwolono siłę koni zamienić na siłę pary, czyli z tramwaju zrobiła się kolejka wązkotorowa. W zasadzie, dla pasażerów nic się jednak prawie nie zmieniło, bo dotąd widzimy najpierwotniejsze porządki na tej kolejce, choć wysokie ceny biletów upoważniają do wymagania tego, co więcej przypomina postęp i kulturę. Ale i to jeszcze pominąć można milczeniem wobec sprawy nierównie boleśniejszej.Czytaj dalej

Ks. Stanisław Kuczyński, dotychczasowy proboszcz par. Klembów, dekanatu radzymińskiego, uzyskał translokatę do Marek pod Warszawą. Ks. Kuczyński pozostawia po sobie w Klembowie powszechny żal, jako gorliwy sługa ołtarza i wybitny obywatel kraju. Przez czas krótkiego tutaj pobytu zdołał podnieść z upadku miejscową świątynię fundowaną na początku ubiegłego stulecia przez jenerała wojsk polskich Franciszka Żymirskiego, gruntownie ją restaurując i rozszerzając, zawiązał straż ogniową ochotniczą, Kółko rolnicze C. T. R., których sam był prezesem, założył bibliotekę parafialną i t.d. Jednem słowem stworzył mnóstwo instytucyi, mających na względzie tak moralne, jako też i materyalne dobro powierzonych swej pasterskiej pieczy mieszkańców. Toteż ludność cała, bez względu na religię, narodowość i przekonania pogrążona jest w głębokim smutku z powodu utraty tego opatrznościowego kapłana.Czytaj dalej

Założone zostało w styczniu 1907 r., za staraniem proboszcza klembowskiego, ks. Stanisława Kuczyńskiego, liczy obecnie członków 57, w tej liczbie 2 kobiety; prawie wszystkie wsie, należące do parafji, mają swoich przedstawicieli w Kółku. Przez czas trzyletniego istnienia Zarząd zajmował się przedewszystkiem sprowadzaniem wyborowych gatunków zbóż, jako to: żyta petkuskiego, sobieszyńskiego, kurpiowskiego, owsa Ligowo, lnu pskowskiego, jęczmienia Hanna i innych, z bardzo dobrym rezultatem. W jednym roku sprowadzono dla wszystkich po pudzie kartofli plantacyjnych, najlepszych nasion marchwi, buraków, kapusty, brukwi; prócz tego firma braci Hoser przysyłała co rok nasiona warzyw i kwiatów do t.zw. szafki po 5 i 10 kop. za paczkę.Czytaj dalej

Obowiązkiem uczciwego człowieka jest otwarcie wytykać błędy i potępiać niedobre uczynki, aby tym sposobem oddziaływać na ludzi i odstraszać ich od złego postępowania; z drugiej jednak strony należy też dobre i szlachetne czyny pochwalać, aby zachęcić innych przykładem, a tych, którzy dobrze postąpili, uznaniem tem wynagrodzić. Z radością też śpieszę podzielić się z czytelnikami Gazety wiadomością o pięknym czynie gospodarzy wsi Zagościńca, gminy Ręczaj w powiecie radzymińskim. Wieś Zagościniec ma około 30 osad. Położona 3 wiorsty od miasteczka i stacji kolejowej Wołomina, a z dala od większych traktów, nie mogła korzystać ze szkółek, które rozrzucone były wokoło niej o kilka wiorst złej i niedogodnej drogi.Czytaj dalej

W parafii Kobyłka o 2 i pół wiorsty od Wołomina st. kolei Petersburskiej, w powiecie radzymińskim, okradziono kościół. Złodzieje odrzucili Pana Jezusa w Ogrójcu, za którym znajduje się zakratowane okno, wycięli kratę i w ten sposób dostali się do zakrystyi, porąbali puszkę, zabrali z niej 60 rb., złożone na światło oraz najdroższy kielich złoty na srebrnym postumencie, wysadzany relikwiami św. i kamieniami drogocennemi, a także zamierzali dostać się do kościoła; zamek już oderwali, tylko silna kłódka i skobel nie dały się połamać i nie pozwoliły dostać się do wnętrza. Jeden z mieszkańców tamtejszych, Stanisław Gołębiowski, widząc wyglądającego na cmentarzu człowieka, zajrzał przez parkan; złodziejów było trzech, zauważyli go i spłoszeni jego obecnością, zostawiając drąg żelazny, niepostrzeżenie umknęli.

Naród
pismo codzienne z tygodniowym dodatkiem ilustrowanym i z dodatkiem rolniczym
1906, nr 67 (8 czerwca)