
„Warsz. Dniew.” w szeregu artykułów omawia poruszaną już nieraz przez władze gubernialne sprawę przeniesienia urzędu powiatowego z Radzymina do Tłuszcza i stanowczo skłania się na stronę drugiej z tych miejscowości. Autor artykułów wylicza i rozpatruje szczegółowo wszystkie niedogodności, jakie posiada Radzymin jako siedlisko urzędowe: mianowicie położenie na krańcu powiatu, pozbawienie dogodnego i częstego połączenia z Warszawą i brak wszelkiego ruchu handlowego i przemysłowego. Położony przy zbiegu kilku kolei i prawie w środku powiatu, Tłuszcz, na siedlisko władz powiatowych nadaje się najzupełniej i posiada wszystkie odpowiednie warunki, co zaś do niezbędne go pomieszczenia, to i pod tym względem truJuości się nie przedstawiają, bowiem właściciel Tłuszcza inż. M. Wysocki, mieszkający w poblizkiej drugiej swej posiadłości Borki, skłania się oddać na początek na użytek władz wszystkie domy folwarczne i wielką piętrową kamienicę wprost dworca kolejowego.
W poparciu swego zdania, przeniesienia powiatu z Radzymina do Tłuszoza, autor artykułów „Dniewnika” zwraca uwagę na blizki od Tłuszcza przystanek kolejowy Wołomin, gdzie, jak się wyraża, powstaje Chicago w minjaturze, na rozparcelowanych gruntach wsi Wołomin, Wołominek, Kobyłka, Nowa Wieś, Czarna Mała i in., gdzie wznosi się olbrzymia cegielnia, co wszystko wymaga bacznego nadzoru władzy, niemożliwego z oddalonego 0 9 wiorst po piaskach Radzymina.
Na zakończenie, co do samej nazwy Radzymina, „Dniewnik” robi uwagę, źe pochodzi ona od „radzę minąć” i że niegdyś grasowały tam bandy zbójeckie, jak w lasach muromskich, a chociaż to dawno temu, autor artykułów radzi czemprędzej uciekaé z Radzymina, z którego nigdy nie porządnego nie będzie, a wegetować może bez urzędu powiatowego i kasy.
Kurjer Poranny
R. 21, 1897, no 316