Niezapomniana przyjaźń żołnierza i dziecka

Panie Misza!
Jak strasznie smutno mi bez pana, czekam kiedy pan przyjedzie do mnie. Proszę pisać do mnie dużo o sobie, będę się bardzo cieszyła.

Pozdrawiam i całuję
1000
Basia

Adresat: „W-ny Pan Michał Chromow”.

Ani śladu adresu, znaczka czy choćby datownika. Albo tę pocztówkę doręczono osobiście, albo przesłano przez kogoś, a może w kopercie? Niestety, Michaił Chromow dostarczył do moskiewskiej placówki „Życia Warszawy” tę pocztówkę, jedno pamiątkowe zdjęcie i zżółkły od starości maszynopis rozkazu bez żadnych informacji. Dodał gorącą prośbę, żeby w miarę możliwości poszukać tej małej (wówczas) Basi, bo bardzo chciałby nawiązać z nią kontakt teraz, w 30 lat od tamtych niezapomnianych dni.

Mamy więc pocztówkę-widokówkę, której treść zacytowaliśmy na wstępie. Jest to pocztówka typu fotograficznego, z widoczkiem owiec na górskim pastwisku. Nadawczyni dopisała obok zdjęcia ołówkiem: „Na pamiątkę od małej Basi”. Charakter pisma zdradza dziecięcą rękę, a sama pocztówka nie pozostawia wątpliwości co do tego, że mogła znaleźć się w obiegu tylko podczas okupacji lub w pierwszych dniach po wyzwoleniu, jak bowiem głosi napis na niej, wydana została przez „Verlag P. Gazda, Warschau, Piusstr. 47a. Tel. 939-02”.

Dalej, mamy zdjęcie rodzinne. Dwoje dorosłych siedzi w ogródku na trawie (rodzice czy dziadkowie), między nimi stoi dziewczynka mogąca mieć 8, najwyżej 10 lat (zapewne Basia). Na odwrocie kilkanaście słów skreślonych ołówkiem po rosyjsku. Część tekstu zatarta, można odczytać datę (10 janwarja 1945). Potem „Wołominek (Praga) nojabr-diekabr”. Wreszcie najbardziej czytelny dokument — rozkaz datowany 12.1.45. Wynika z niego, że starszemu lejtnantowi (nadporucznikowi) M. W. Chromowowi z batalionu pontonowo-mostowego, którego sztab znajdował się w owym „Wołominku” (zapewne omyłka i naprawdę chodziło o Wołomin), polecono udać się w rejon Jabłonny i Legionowa w celu przygotowania elementów mostu z równoczesnym rozpoznaniem istniejących tam zapasów drewna. Termin wykonania: 15 stycznia 1945 r. Być może z tego drewna przygotowanego przez starszego lejtnanta Chromowa zbudowano ów historyczny most pontonowy, który pamięta każdy, kto widział Warszawę w pierwszych miesiącach po wyzwoleniu.

Basia, dziś Pani Barbara, też na pewno pamięta tamte dni, przyjaźń z Panem Miszą, który potem poszedł ze styczniową ofensywą, ale gdzieś w okolicach Wołomina, Jabłonny i Legionowa zostawił cząstkę swego serca. On też pamięta małą polską dziewczynkę. Po 30 latach nadal więc żyje wojenna przyjaźń żołnierza i dziecka.

Czy się znowu zobaczą? Czekamy na wiadomość od Pani Barbary! „Życie Warszawy”, które też przecież tamte dni pamięta, chętnie pomoże w nawiązaniu kontaktu pomiędzy starymi przyjaciółmi.

Wojciech Kubicki

Życie Radomskie, 1975, nr 36

 39 odsłon,  2 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.