Z podwójnem zadowoleniem dowiaduję się o nowopowstałem piśmie „Siewba“, czysto – włościańskiem, którego redaktorem jest p. Kielak, włościanin z Chrzęsnego. Piszę „z podwójnem”, gdyż przedewszystkiem jest to niezmiernie doniosły objaw postępu włościan w Królestwie, powtóre, że to przebudzenie się rolnika nastąpiło właśnie w okolicy, którą znam doskonale i w której ubiegły najpiękniejsze dni mego życia. Przed laty, kiedy mieszkałam w tamtych stronach, nazywano mnie „panią Tulińską” i może jeszcze teraz który ze starszych gospodarzy lub która z gospodyń przypomną sobie, jak przed 63 r. biegli do oficyny we dworze, gdzie pani w żałobie uczyła ich, rozpowiadając przytem rozmaite ustępy z pisma świętego i historyi Polskiej.

Co do mnie, pamięć tej szkoły i tych dzieci tak pilnie słuchających, pozostanie na zawsze w mem sercu. Dziś po tylu latach czasy się zmieniły, przeciętny rolnik po czuł się obywatelem ziemi, na której pracuje, poczuł się Polakiem. Kocha swój język, myśli sam o polepszeniu by tu i zostawieniu dzieciom kawałka uczciwie zapracowanego chleba. Dziś każdy włościanin czuje dobrze, że nie surdut, nie siermięga stanowią różnicę między ludźmi, nie one dzielą ich między sobą, ale oświata, nauka, wy kształcenie równają wszystkie stany, i że ci, którzy zdawna zachęcali ich do umysłowej pracy, ułatwiając drogi i podając zdrowy pokarm, nie byli nieprzyjaciółmi, lecz pragnęli jedynie ich osobistego dobra. Dziś nareszcie nadeszła ta błoga chwila, kiedy ziarno rzucone zaczyna kiełkować, kiedy sami włościanie biorąc się do siewby, pragną dalej prowadzić rozpoczętą pracę, tworzą własny organ, w którym przedstawią własne niedostatki, potrze by i pragnienia na przyszłość. Oby ta praca jaknajbujniejsze wydała plony, obyś cie byli światłem dla braci waszych, a żądania oparte na prawdzie i sprawiedliwości, zyskały sobie poparcie ogółu.

Przyjmijcie przytem radę, iż zbytnie dążenie gospodarzy dążenie do rozdrabniania gospodarstw, źle wpływa ogólnie na rozwój rolnictwa i przemysłu, gdyż jedynie w bardziej rozwiniętem i nakładowem można zastosować wszelkie ulepszenia i iść za postępem czasu. Dlatego też tak u nas, jak i za granicą, większe posiadłości są jak gdyby wzorami i żywą nauką dla okolicznych mniejszych gospodarstw. Pismo wasze, zawiązujące się w chwili największego w kraju przełomu, grożącej biedy ekonomicznej, a zarazem pomięszaniu ogólnie pojęć, może mieć bardzo do niosły wpływ na cały lud rolniczy i przynieść krajowi prawdziwą korzyść.

Szczęść więc, Boże, dobrym poczciwym zamiarom! Oby „Siewba“ prędkiego doczekała się plonu, by rok przy szły był dla nas wszystkich zwiastunem spokoju, wspólnej użytecznej pracy i bratniej jedności. Kończę słowami starej naszej kolendy: „Podnieś rękę Boże Dziecię, Błogosław Ojczyznę miłą”.

Anna Kurella, Sidorówka na Ukrainie, dn. 27 grudnia 1906 roku.

Siewba – organ ludu polskiego
R.2, nr 3, 1 lutego 1907

 104 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.