W porze upałów nieznośnych zdobyć się na bądź co bądź oryginalny pomysł zwabienia publiczności do nieznanego miejsca o kilkanaście wiorst leżącego i tam bawić tłumy przez dzień cały bezpłatnie — należy do rzeczy stanowczo nowych pod słońcem. Takim właśnie pomysłowym warszawianinem okazał się p. Zenon Zieliński, właściciel lasków za Wołominem, przeznaczonych na parcele.

Rozdawane po ulicach Warszawy od dni kilku afisze zapraszały publiczność do wsi Zagościńca, za Wołominem na uroczystość poświęcenia fundamentów pod pierwszy murujący się tam dom, obiecując muzykę wojskową i śpiewy chóralne artystów opery bezpłatnie. No i od g. 10-tej zrana do późnego zmroku wczoraj cicha wiosczyna Zagościniec zapełniła się wrzawą conajmniej tysiąca warszawian, przybyłych umyślnie pociągami kolei Petersburskiej, bryczkami i na rowerach.

Około g. 6 pp. ks. Marmo, rektor kościoła Św. Jacka dopełnił ceremonji poświęcenia, kwartet podwójny opery warszawskiej zaintonował „Kto się w Opiekę”… orkiestra zaś odegrała poprawnie: „Boże, z Twoich rąk żyjemy” — „Zdrowaś Marjo – Bogarodzico” i kilka innych. W ślad za warszawiakami podążyli przekupnie papierosów, sprzedawcy kwasu na butelki, stragany z wodą sodową, piernikami, obwarzankami, samowary z herbatą i t. d.

Zamurowano w otworze narożnika fundamentów parę numerów pism miejscowych, kilka monet i żeton, ofiarowany przez towarzystwo pielgrzymów warszawskich. Zaproszeni przedstawiciele prasy, artyści i znajomi pana Z. podejmowani byli wraz z kapłanem do późnego wieczora. Kolej, nieprzyzwyczajona do niespodzianek podobnych, pociągi wieczorne w Wołominie zaopatrywać musiała w wagony dodatkowe, co naturalnie było powodem opóźnień.

Kurjer Poranny
R. 22, 1898, no 240

 58 odsłon,  2 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.