Cicha, położona Pa uboczu wioska Dąbrówki w ziemi radzymjńskiej, w gminie Małopole, była niedawno widownią niezwykłej uroczystości: oto dokonano tam odsłonienia i poświęcenia pomnika wzniesionego przez włościan miejscowych Tadeuszowi Kościuszce. lnicjatywa wyszła od znanego działacza miejscowego, właściciela folwarku Laskowo-Głuchy, p. Bolesława Jeziorańskiego, utalentowanego artysty rzeźbiarza, którego dziełem ofiarowanem przezeń Dąbrówce jest właśnie piękny pomnik Kościuszki.

Strażacy przy pomniku Kościuszki - lata 40., Dąbrówka
Strażacy przy pomniku Kościuszki – lata 40., Dąbrówka

Są okolice, zdobne wspomnieniami rzeczy wielkich i pięknych, drogich sercu każdego polska. Do takich okolic należy wieś Laskowo-Głuchy. Tam w dworku szlacheckim, który dziś zamieszkuje p. Jeziorański, urodził się Cyprjan Norwid. Wieś Dąbrówka i wogóle gmina Małopole należą do tych miejscowości, które budzić się zaczęły i w ruchu społeczno-oświatowym wzięły żywy udział. W Dąbrówce jest szkoła, ochrona, straż ogniowa ochotnicza, Kółko dramatyczne, a ludność miejscowa, zachęcona przez ks. Grabowskiego, miejscowego proboszcza i p. B. Jeziorańskiego, myśli o budowie Domu ludowego i utworzeniu warsztatów rzemieślniczych.

Rzuconym przez p. Jeziorańskiego pomysłem postawienia pomnika Kościuszce gorliwie zajęła się rada opiekuńcza miejscowa, z gospodarzem Tomaszem Stańczakiem, przewodniczącym rady na ciele i przy współdziałaniu inicjatora oraz ks. Henr. Grabowskiego, doprowadziła piękny zamiar do skutku.

Pomnik stanął w środku wsi na najpiękniejszem miejscu przy drodze. Ceremonji poświecenia dokonał ks. Henryk Grabowski, potem przemawiał ks. dziekan Aleksander Kobyliński, a następnie pp. inspektor szkół Winogrodzki, gospodarz Stańczak i jeden a nauczycieli p, Kozłowski, który skreślił pokrótce dzieje żywota Kościuszki. Odsłonienia pomnika dokonała p. Irena Jeleniewska z Jaktorów.

Na uroczystość, prócz tłumnie zebranych włościan z okolic, przybyło sporo gości z Warszawy i obywatelstwo okoliczne. Uroczystość miała charakter podniosły; nastrój panował szczerze patrjotyczny, widać było, że włościanie okoliczni rozumieją doskonale, czem był Kościuszko i czem na Ich miłość zasłużył.

Kurjer Warszawski
wydanie poranne
R. 98, 1918, nr 172

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.