Mapa okolic Wołomina, rok 1915
Przed stu laty Wołomin był małą wsią mającą zaledwie 124 mieszkańców. Zmiany zachodzące w końcu XIX i na początku XX wieku, zwłaszcza w regionie warszawskim, szybko jednak zmieniły taki stan rzeczy. Duże ożywienie wniosła linia kolejowa prowadząca z Warszawy do Petersburga. Koło stacji kolejowej powstawały szybko domki letniskowe dla zamożniejszych mieszkańców Warszawy, zjeżdżających masowo na wypoczynek do Wołomina. W 1895 r. dobra Wołominek nabył Gustaw Granzow, który rozpoczął kampanię reklamową na rzecz sprzedaży gruntów na działki budowlane. Podobną działalność podjął też właściciel folwarku i dóbr ziemskich w Wołominie Henryk Wojciechowski, z wykształcenia architekt, pragnący przekształcić dotychczasową wieś w osadę fabryczną i duże letnisko. Opracował on plan przestrzennego zabudowania przyszłej osady z położonym w jej centrum rynkiem.
W 1898 r. Wojciechowski wspólnie z warszawskim kamienicznikiem Herte założył cegielnię (dzisiaj mieszczą się tam budynki i hala sportowa „Huraganu”). Cegielnia produkowała 5 min cegieł rocznie. Rychło jednak okazało się, że pokłady gliny są niewielkie i po krótkim okresie wyczerpały się. Urządzenia cegielni dotrwały do 1928 r., gdy zostały sprzedane. Od początku XX w. cegłę do szybko powstającej osady przywożono więc z Grabia, Kobyłki i Radzymina. Na początku XX w. Wojciechowski zaniechał produkcji rolnej na folwarku, a cały jego teren przeznaczył na działki budowlane.

Murowane lub drewniane domy powstawały jeden po drugim, wraz z nimi pojaw iły się warsztaty szewskie, kapelusznicze, koronkarskie, produkujące nici, guziki, piece. W 1906 r. powstała piekarnia Karola Streicha i masarnie braci Ciuków oraz pierwsze piwiarnie. W tym czasie w osadzie było już kilkadziesiąt małych sklepików spożywczych i galanteryjnych, trzy restauracje, zajazd „Pod Strzechą” (na miejscu dzisiejszego Megasamu), karczma „Na Czerwonce”, kilkanaście małych domów noclegowych i hoteli, w tym „hotel Bristol”, którego właścicielem był Icek Fliderbaum zatrudniony jako tłumacz w hotelu „Bristol” w Warszawie.

Na początku XX w. powstały w Wołominie trzy linie tramwajów konnych. Pierwsza z nich prowadziła od stacji kolejowej obecną ulicą marszałka Piłsudskiego do Zenonowa, druga – ze Sławka do Nowej Wsi, wówczas własności dr. med. Józefa Koralkiewicza, trzecia – od dworku Wojciechowskiego (koło dzisiejszego Urzędu Miejskiego) do lasu Wołomin rozciągającego się od końca ulicy Długiej (dziś Legionów). Tramwaje te prowadziły do skupisk domków i willi letniskowych, kursowały w okresie letnim, od końca maja do końca września.
Najszybszy rozwój budownictwa mieszkaniowego miał miejsce w latach 1907-1914. Wówczas to spółka budowlana Brandys i Kawer zabudowała ulice Długą, Duczkowską (dziś Wileńską) i Pocztową (dziś Warszawską). Mniejsze, dwu lub trzyizbowe domki drewniane stawiali w osadzie liczni rzemieślnicy. Transportem materiałów budowlanych zajmowała się liczna w Wołominie grupa wozaków. Jeden z dom ów wzniósł wówczas przyjaciel Wojciechowskiego z lat studenckich, znany wówczas geograf i publicysta Wacław Nałkowski. Był to sławny „dom nad łąkami” utrwalony w literaturze polskiej przez córkę uczonego, Zofię.
W 1902 r. powstała w Wołominie pierwsza fabryka – wytwórnia łóżek żelaznych i wózków dziecięcych braci Piernikarz. Wyposażona w motor gazowy, zatrudniała 20 pracowników. Jej produkcja roczna sięgała niebagatelnej w tych czasach sumy 80 tys. rubli. Największe znaczenie dla rozwoju osady miało powstanie w pierwszej połowie 1905 r. huty szkła „Wołomin”, własności Szlomy Kona. Pracowało w niej 500 robotników, a wartość produkcji ręcznej sięgała 400 tys. rubli. Właściciele huty często się zmieniali, na przełomie 1913/1914 r. zakład przeszedł ostatecznie we władanie „Towarzystwa Akcyjnego Liwengorskich Przedsiębiorstw Szklanych i Pokrewnych”. Produkował szkło stołowe i lampy szlifowane, prasowane i różnokolorowe.
Przemysł w osadzie szybko się rozwijał. W 1907 r. powstała Warszawska Fabryka Iluzji, własność Artura Landaua, Józefa Montlaka i Adama Koska, produkująca tiul jedwabny i bawełniany, koronki i firanki. W 1910 r. powstał niewielki zakład mechaniczny Wolfa Kropfmana oraz wytwórnia pasmanterii damskiej L. Pinkerta. W 1911 r. Jakub Lejb Dajczgewand założył dużą „Specjalną Parową Fabrykę Rozmaitych Lasek Spacerowych”, zatrudniającą ponad 30 pracowników. Był to zakład na owe czasy nowoczesny, mający na swym wyposażeniu lokomobilę, tokarki, frezarki, maszyny polerownicze i suszarkę.

W 1913 r. grupa pracowników przemysłu szklarskiego przy poparciu miejscowego księdza Antoniego Zagańczyka założyła spółdzielczą Hutę Robotniczą „Praca”, produkującą szkło apteczne, perfumeryjne i inne, eksportowane nawet do Wiednia i Stambułu. W tymże roku działacz społeczny i przedsiębiorca Szymon Donde założył nowoczesną odlewnię i fabrykę maszyn rolniczych, zatrudniającą do 50 pracowników.
W rezultacie tych przedsięwzięć Wołomin stał się dużym ośrodkiem przemysłowym, mającym przed pierwszą wojną światową siedem dużych fabryk zatrudniających łącznie ponad 1000 robotników. Ponad 60% z nich pracowało w obu hutach szkła. Na drugim miejscu znajdował się przemysł metalowy.

Wyzysk robotników był wówczas bezlitosny, dzień prący trwał minimum 10 godzin, płace były niskie. Dlatego rewolucja 1905-1907 r. w Rosji i Królestwie Polskim miała w Wołominie dość gwałtowny przebieg. Dochodziło do strajków i manifestacji robotniczych, nastąpiły liczne aresztowania. Wśród skazanych wyrokiem sądów carskich przeważali zdecydowanie Żydzi. Ci ostatni stanowili prawie połowę mieszkańców 13-tysięcznego przed pierwszą wojną światową Wołomina (w sezonie letnim przebywało tu do 18 tys. osób). Miarą rozwoju osady było jej usamodzielnienie się pod względem religijnym. W 1908 r. w należącym jeszcze do parafii kobyłkowskiej Wołominie zaczęto budować kościół. Wybuch pierwszej wojny światowej przerwał tę budowę. Przerwał też proces szybkiego rozwoju miejscowości.
Wieści Podwarszawskie
R.2, 1992 nr 1 (49) (12 I)