1928

Zbudowano organy do kościoła, fundacji parafianina Łado, który przeznaczył na ten cel 10.000 złotych.

1929

Ukończono ostatecznie budowę plebanii, którą stawiano od 1928 roku pod opieką i nadzorem Juliana Garbolewskiego z Komitetu Budowy Kościoła. Dotychczas proboszcz mieszkał prywatnie u państwa Łękawskich na ulicy Lipowej, potem u państwa Bartlów na rogu ulic Ręczajskiej i Kościelnej, a następnie w małym domku – spichrzu, tuż obok powstającej plebanii.Czytaj dalej

Rok ten upamiętnił się w historii świata. To rok kryzysu. “Kryzys” – wyraz ten wymawia się na wszystkie sposoby  z rozpaczą, z rezygnacją z humorem. Niemniej jest to zjawisko niezmiernie ciekawe. Potentaci świata bankrutują. Ogromne firmy bankierskie starego i nowego świata chylą się ku upadkowi, potężna Anglia  nie może utrzymać żelaznej dotychczas wytrzymałości waluty. Chwieje się dolar, to bożyszcze pieniężne. A u dołu, wśród szerokich mas ludu – bezrobocie. Tysiące, ba – miliony ludzi bez pracy, olbrzymie sumy pochłonie zaopatrywanie tych nieszczęśników. Jest to stanowczo niemoralne. Żywi się – za takie dziś krwawe grosze falangi ludzi, których demoralizuje próżniactwo, tworząc nowy zawód: bezrobotny. Są tacy, którzy cztery lata uprawiają bezrobocie… i żyją. Jakaż jednak rada? Nędza się szerzy zatacza coraz szersze koła… Ciężko. Pocieszamy się tym, że tak być musi, że jest wszędzie, że u nas, w Polsce jest może nawet nieco lepiej, a choćby nawet było tak samo, to nikt się by nie dziwił.Czytaj dalej

Oddział katolickiego Związku Caritas został zorganizowany na zebraniu dn. 29-go listopada. Postanowiono urządzać zebrania w soboty po pierwszym i po piętnastym każ dego miesiąca po nieszporach. Zebrań takich było dopiero dwa. W tym krótkim jednak czasie zdołano już rozdać 42 zł. bonami do sklepu Spółdzielniczego „Marki“, na produkty spożywcze, 18 zł. doraźnej zapomogi. Urządzono gwiazdkę dla dzieci za 201 zł. Rozdano stu piętnastu dzieciom porcje: po kilo chleba, strucel i pół kilo kiełbasy. Doprowadzono do ślubu jedno biedne „dzikie” małżeństwo urządzono jeden chrzest dla biednego dziecka, co razem kosztowało 12 zł.Czytaj dalej

Stowarzyszenie Mężów Katolickich urządziło dn. 20 grudnia wiec protestacyjny przeciw projektowi prawa o ślubach i rozwodach cywilnych. Zaraz po Sumie przed kościołem parafjanie zebrani w liczbie około tysiąca osób po zreferowaniu sprawy przez ks. Proboszcza uchwalili jednogłośnie następującą rezolucję:

W myśl orędzia Biskupów Polskich, my parafjanie Markowscy, zebrani dn. 20.XII.1931 r. przed kościołem, zważywszy, ze projekt ustawy małżeńskiej, opracowany przez Komisję Kodyfikacyjną, jest sprzeczny z prawem Bożem, jest posiewem bolszewizmu u nas w rodzinie, godzi w prawa Kościoła Katolickiego i grozi Ojczyźnie śmiertelną zarazą moralną, poniża godność matki i kobiety… Żadamy od Państwa pełnego uznania prawomocności ślubów kościelnych dla katolików całego Państwa. Żądamy odrzucenia projektu ustawy małżeńskiej, opracowanego przez Komisję Kodyfikacyjną. Żądamy, aby godność kobiety i matki były uszanowane, a prawa żony zagwarantowane. Nie chcemy ślubów cywilnych! Nie chcemy rozwodów!

W imieniu zebranych podpisali: p. Branecki i p. Pietrzyk, a w imieniu Stowarzyszenia Mężów Katolickich — Zarząd: p. Ruszczykowski, p. Koj i p. Sokołowski.

Wiadomości Parafji św. Izydora w Markach
R. 1, nr 3 (grudzień 1931)

 

W niedzielę, dn. 23.VIII r. b. starowolska Ochotn. Straż Pożarna obchodziła uroczystość poświęcenia Domu Ludowego, wybudowanego przez Straż przy wydatnej pomocy mieszkańców wsi. O godz 10-ej r. przybyłe z Jadowa, Zawiszyna, Myszadeł Straże wraz z miejscową, w otoczeniu ludności, pod wodzą komendanta całości, druha Stefana Wysockiego, udały się na granicę wsi, gdzie przy wystawionej na ten dzień bramie tryumfalnej spotkało p. starostę Morawskiego, przybyłego w towarzystwie prezesa Straży i Komitetu Bud. Domu Lud. p. Marjana Gdańskiego. Witali przemową p. Starostę, dziękując za przybycie: im. gminy — wójt. Tomasz Siuchta, a imieniem wsi — sołtys Stan. Barszcz.Czytaj dalej

W r. 1924 w Wołominie założona została Kasa Spółdzielcza przez grono obywateli miejscowych; prezesem Rady był wówczas p. Mieczysław Czajkowski, a prezesem Zarządu — p. Kępiński. W r. 1930 Kasę przeorganizowano na Bank. W trakcie rozpoczęcia działalności, do wymienionej instytucji zgłosił się obywatel wołomiński, p. Napłoszek; otrzymał on wówczas od Monopolu Państwowego koncesję solną i zwrócił się do zarządu Kasy, by ta gwarantowała wypłacalność koncesjonarjusza. Zrobiono tak, gwarantując solidność p. Napłoszka sumą kilku tysięcy złotych, a on zabrał się raźnie do dzieła: sprzedawał sól, gdzie mógł i jak mógł, pieniądze brał, lecz co z niemi robił, nie wiedział ani Monopol ani Kasa, Ostatecznie, pieniądze stopniały w rękach pana Napłoszka, jak sól, a gwarantująca instytucja poniosła kilka tysięcy zł. straty, uiściwszy należność Monopolowi.Czytaj dalej

W poprzednim swoim artykule wskazywałem na szereg ujemnych warunków letniskowych na linji kolejowej i kolejkowej Warszawa — Otwock, Obecnie pragnę skreślić kilka uwag odnośnie letniska Zenonów, odległego o 2 km, od st. Zagościniec, Warunki letniskowe na miejscu są dosyć korzystne, bowiem poszczególne parcele znajdują się w lesie sosnowym, względnie w sosnowym zagajniku. Lokale są rozmaite, wygodne, przeważa jednak ilość domków o niezbyt korzystnym i zachęcającym wyglądzie. Tytułem opłaty za najem żądano za 2 pokoje z kuchnią od zł. 300.— do zł. 350.— Na kilku posesjach widać domki i ogrody zapomniane i bardzo opuszczone. Można domniemywać się, że wzmiankowane domy widocznie w czasie działań wojennych były uszkodzone, a właściciel posesji nie ma potrzebnej sumy gotówki i dlatego nie zajął się naprawą.Czytaj dalej

Dzień 16.VIII był już czwartym zkolei dniem zaciętych walk pod Radzyminem. O świcie tego dnia oddziały polskie znajdowały się na stanowiskach osiągniętych późnym wieczorem 15.VIII w natarciu, które oddało zpowrotem w nasze ręce miasto Radzymin. Na płn. skraju miasta czuwały do rana 16.VIII dwie kompanje 30 p. s. kan., które niebawem ściągnięto do pułku. Natomiast w tym kierunku został skierowany III baon grodzieńskiego puł­ku, który otrzymał zadanie obsadzenia 1 pozycji przedmościa w okolicy Dybowa. Położenie było niejasne, gdyż ’w ciągu nocy nie zdołano ustalić sytuacji oraz nawiązać łączności między oddziałami.Czytaj dalej

W długim szeregu miast i gmin, które zabiegliwi gospodarze, a — więc: burmistrz lub wójt pragną europeizować, to jest, zaprowadzać tam nowoczesne inwestycje w dziedzinie kulturalnej i gospodarczej, w owym długim szeregu — powtarzamy — jest niemały również szereg ich zakłopotanych gospodarzy i niema czemu dziwić się: plany inwestycyj gotowe, tylko… pieniędzy na wykonanie ich brak!Czytaj dalej

Dyktatura czy dziwactwo? — W pamięci żywi, w niepamięci umarli — Karle umysły nie mogą docenić wielkości bohaterstwa.

“Co kraj — to obyczaj” — mówi przysłowie. Wołomin jakkolwiek nie jest żadnym krajem, jednak burmistrz tego miasta próbuje zaprowadzić w nim nowe, swojskie obyczaje. Przedewszystkiem stara się zreformować niektóre sprawy, dotyczące sposobu posiedzeń Rady Miejskiej. A więc: w terminie jednodniowym zawiadamia Radę, by udała się w dzień świąteczny do miejscowego fotografa celem dokonania zdjęcia. Tu wydaje dalsze polecenia… – „Zebrani pp. Radni udadzą się zaraz do sali obrad”. Czytaj dalej

Przypadkowo dostał mi się do ręki 2-gi numer czasopisma informacyjno-społecznego „Echa Podmiejskie” z r.b., w którym to numerze zamieszczona jest korespondencja z Brwinowa p.t. “Dzwonimy na alarm!” Z bólem serca przeczytałem ten artykulik i postanowiłem napisać coś z Marek.Czytaj dalej

Specjalna delegacja m. Woło­mina wręczyła wiceministrowi Korsakowi, jako byłemu pier­wszemu polskiemu staroście po­wiatowemu, dyplom honorowy obywatela Wołomina. Dyplom ten jest równocześnie stwierdzeniem faktu uchwalenia przez radę miejską nadania jed­nej z ulic Wołomina nazwy „Im. Władysława Korsaka”.Czytaj dalej

Obserwator życia w Zielonce, bez trudu mógł zauważyć, że w ostatnich czasach coś się zmieniło. Życie to jakby nabiera pewnych form i barw. Coś się robi. Praca zaczyna być widoczna. Powstają, Koła Młodzeży, Przedszkole, Zw. Pracy Ob. Kob. Prowadzą one wprawdzie narazie skromny żywot, lecz winę za to ponosi miejscowe społeczeństwo, żadnego zainteresowania, a jeśli ono jest to tylko chyba poto, by wyszukiwać w całym dziurę i polować na sensację.Czytaj dalej

Zabezpieczenie mienia od szkód pożarowych jest nietylko troską obywatela, dbającego o swe interesy, lecz również jest obowiązkiem władz, które powołano do rególowania przejawów życia gospodarczego i zapewnienia warunków jego pomyślnego rozwoju. Pożar rozważany jako żywioł niszczący — ma tę własność, że krzywdzi społeczeństwo i jednostkę. Kasa ubezpieczeniowa zwraca pogorzelcowi równowartość szkód, jakie mu pożar wyrządził, niekiedy nawet z nawiązką jeśli mienie pogorzelca było ubezpieczone ponad wartość. Społeczeństwo traci jednak zawsze niepowvrotnie to, co pożar zniszczył, gdyż na odtworzenie straconych dóbr trzeba zużycia pracy i czasu, które możnaby użyć na pomnożenie dorobku gospodarczego. Cierpią nietylko pogorzelcy, lecz i współobywatele związani z niemi więzami gospodarczemi. Dlatego właśnie obrona przed pożarem jest obowiązkiem społecznym naszym.Czytaj dalej