Polski aparat represji

Polski aparat represji powstał wkrótce po ujawnieniu się PKWN (22 lipca 1944). Trzonem jego byli komuniści przybyli z ZSRR, szczególnie liczną grupę stanowili wychowankowie szkoły NKWD w Kujbyszewie. Wzmocnili ją oficerowie i podoficerowie Polskiego Sztabu Partyzanckiego I Armii WP gen. Berlinga, mający za sobą doświadczenie w działalności wywiadowczej i w grupach desantowych na zapleczu frontu. Na stanowisko kierownika resortu bezpieczeństwa PKWN powołany został przybyły z Moskwy przedwojenny komunista Stanisław Radkiewicz. W Polsce ukończył zaledwie trzy klasy szkoły podstawowej, studiował natomiast przez dwa lata w Uniwersytecie Komunistycznym w Moskwie. W czasie wojny został oficerem Armii Czerwonej, od 1943 r. – oficerem politycznym I Armii WP. W 1944 r. pracował jako zastępca sekretarza w Biurze Komunistów Polskich w ZSRR i członek Związku Patriotów Polskich, powołanego do życia przez Wandę Wasilewską. Człowiek ten jest najbardziej odpowiedzialny za terror stalinowski w Polsce.Czytaj dalej

Akcja “Burza”

Po wkroczeniu Armii Czerwonej na polskie Kresy Wschodnie oddziały AK przystąpiły do akcji “Burza”, mającej udokumentować prawo Polski do tych ziem, przyłączonych do ZSRR jesienią 1939 r. Rząd na uchodźstwie nie był poinformowany o tajnych postanowieniach konferencji “Wielkiej Trójki ” w Teheranie (28 XI-1 XII 1943), na której Churchill i Roosevelt uzgodnili ze Stalinem kierunek natarcia Armii Czerwonej na Niemcy przez Polskę i przyznali ZSRR prawo do aneksji Kresów Wschodnich. Walka o utrzymanie przedwojennych granic wschodnich Polski była więc z góry skazana na przegraną.Czytaj dalej

Warszawska Dyrekcja Przemysłu Miejscowego administruje obecnie 13-ma zakładami przemysłowymi, a mianowicie: w branży metalowej — 4 zakłady, w branży mineralnej — 3 zakłady, w branży chemicznej — 2 zakłady, w branży drzewnej — 2 zakłady, w branży włókienniczej — 1 zakład, w branży budowlanej — 1 zakład. Do największych naszych zakładów należy Huta Szklana „VITRUM” w Wołominie, przejęta przez Warsz. Dyrekcję Przemysłu Miejscowego od Zjednoczenia Materiałów Budowlanych Okr. Warszawskiego, które zrezygnowało z jej prowadzenia. Istotnie, huta była mocna zniszczona, dach nad wannami zawalony, brak najprostszych urządzeń technicznych i magazynów.Czytaj dalej

Pierwsza – nie licząc jednego opracowania z lat osiemdziesiątych – publikacja całościowo opisująca historię Narodowych Sił Zbrojnych, a przy tym niezwykle ciekawa książka, która odsłania zapomnianą kartę polskiej historii i jednocześnie ją odkłamuje. Młody autor książki, Michał Gniadek-Zieliński, podczas pisania korzystał z pomocy merytorycznej Leszka Żebrowskiego, uznanego autorytetu w dziedzinie Narodowych Sił Zbrojnych.Czytaj dalej

Miała Kobyłka przed wojną ambicje zrobienia konkurencji sąsiedniemu Wołominowi łącząc w sobie zalety wsi i pięknie rozbudowującego się podstołecznego osiedla. Zniszczenia wojenne, z których się długo będzie leczyć, zepchnęły ją z tej drogi. Obecnie ambicją jej mieszkańców jest — mieszkać w pobliżu Warszawy, dokąd  dziennie wędruje znaczny ich odsetek — do biur, fabryk i innych zajęć zarobkowych., Bo przecież prócz zniszczonych przez zawieruchę wojenną rolników, samo osiedle nikogo więcej nie może wyżywić.Czytaj dalej

Huta Szkła „Vitrum” w Wołominie” przejęta została w październiku 1945 r. przez Dyrekcję Przemysłu Miejscowego w Pruszkowie z rąk Warszawskiego Zjednoczenia Materiałów Budowlanych. W chwili przejęcia znajdowała się ona w stanie kompletnej dewastacji i zniszczenia, dochodzącego do 60%, zabudowania fabryczne były zburzone, a maszyny i urządzenia wewnętrzne rozgrabione.

Dzięki usilnym staraniom i ofiarnej pracy kierownictwa zakładu, jak również robotników zatrudnionych w hucie, udało się, przy znacznej pomocy Warszawskiej D.P.M. odbudować budynki systemem gospodarczym, co dało 5 milj. zł. oszczędności i doprowadzić zakład do względnie normalnego stanu, skompletować maszyny, i uruchomić produkcję. Warto też przy sposobności zaznaczyć, iż, mimo początkowych trudności, na jakie napotykali pracownicy na każdym kroku, wykazany zysk bilansowy huty za rok 1946 wynosił już 8 milj. zł.Czytaj dalej

Na przekorne Elektrownie,
Co nas dręczą niewymownie.

Jak warszawiaków tysiące
Mieszkam pod miastem (w Zielonce)
Gdzie też dość często mam styczność
Ze światłem — (elektryczność)
Które, niech piorun je trzaśnie!
Wielokroć przez wieczór gaśnie,
Mimo nowiutkich przewodów,
Poprostu tak… bez powodu
I zawsze (człek wściec się może)
Zgoła w niewłaściwej porze: Czytaj dalej

Złą opinią u sąsiadów cieszył się Jan Ślusarczyk, zamieszkały w Ząbkach. Opinię tę również podzielali funkcjonariusze miejscowego komisariatu Milicji Obywatelskiej, wskutek drobnych kradzieży popełnianych przez Ślusarczyka co pewien czas. Najbliższym sąsiadem Ślusarczyka był A. Rosiński, hodowca ptactwa. Chlubą kurnika Rosińskiego były trzy piękne gęsi. Gdy właściciel przyszedł we wtorek rano do komórki, by wypuścić drób, nie usłyszał powitalnego gęgania swych ulubieńców. Okazało się, że w nocy ktoś otworzył komórkę, pozarzynał gęsi i zabrał ze sobą.Czytaj dalej

Zawodna pedagogia “Samopomocy Chłopskiej”

Jednym z najpoważniejszych propagatorów uprzemysłowienia wsi jest Samopomoc Chłopska, organizacja tak pomyślana, by najlepiej mogła służyć temu celowi. I owóż w gminie Kobyłka pod Warszawą, członkom gminy S. Chł. przyrzeczono jeszcze w listopadzie ub. roku 100 ton węgla i dotychczas dostarczono węgla dla 160 członków zaledwie 7 ton. W dniu 21 marca b. r. przyrzeczono im dostarczyć 70 kg skóry twardej na podeszwy. Skóra ta — zdaje się — dotąd tkwi w garbarni lub w rzeźni. W grudniu ub. r. przyrzeczono im dostarczyć przed nadejściem wiosny 539 m nawozów sztucznych. Nie dostarczono ani kilograma, a jeżeli poniektóry rolnik kupił sobie nawóz, to albo w pasku prywatnym, albo w wołomińskiej spółdzielni „Odrodzenie”, która w magazynie swym posiadała jeszcze resztki nawozów niesprzedane w ub. roku.Czytaj dalej

Mieszkańcom Maciołek koło Wołomina przyznano dotychczas, w ramach planowej odbudowy zniszczonych wsi, 9 pożyczek w gotówce i materiałach budowlanych. Właśnie jeden przez drugiego wyliczają, jaka to ma być pomoc, a mianowicie na odbudowę jednego domu o dwóch izbach z dodaniem po drugiej stronie obory czy stajni —— 25.000 zł. gotówką, 22 m wapna, 18.000 cegły, 15 m drzewa, 15 m cementu, do czego jeszcze dochodzi papa, gwoździe, szkło, klamki i t. d. w wystarczającym (podobno) komplecie.Czytaj dalej

Samorodna odbudowa zniszczonych wsi

Kto by zechciał zobaczyć samorodnie uplanowaną odbudowę podwarszawskich wsi na prawym przedpolu Wisły, w okolicy Wołomina, niech zwiedzi zupełnie przez Niemców zniszczone, wysadzone minami i spalone gromady: Turów, Kobylak i Maciołki. Odbudowa rozpoczęła się tam jeszcze przed nastaniem wiosny 1945 r., gdy mieszkańcy ich po kilkumiesięcznym wygnaniu — nieliczni szczęśliwcy na wozach, inni piechotą — zaczęli wracać w ruiny i popieliska swoich zagród. Czytaj dalej

Kiedy po gromadach gminy Kobyłka rozeszła się wieść, że przez Samopomoc Chłopską będzie można otrzymać różne towary, do organizacji tej, która istniała dotychczas abstrakcyjnie, zapisało się około 160 rolników, wybrano zarząd i wkrótce doczekano się dwóch przydziałów w zakresie akcji pod hasłem „przemysł dla wsi”. — Kupić nie kupić, potargować można — przekonywano się na wzajem. Składka miesięczna w kwocie 10 zł nikogo nie przeraziła, a zawsze to takie członkostwo może się przydać, gdyż tylko członek Samopomocy Chłopskiej będzie mógł uzyskać na lepszych warunkach pożyczkę, kupić konia czy krowę po niższej, niż na wolnym rynku cenie, otrzymać z przy działu węgiel, nabyć nawozy sztuczne, nasiona, cement, papę, cukier, płótno i t.d.Czytaj dalej