„Gigant” jednak w Zielonce

Nieco szczegółów o budowie cegielni – „Zielonka” (streszczenie fragmentów z „Materiałów Budowlanych” nr 1/1952)

Główny projektant Cegielni Zielonka inż. Drogowit Janaszewski na łamach pisma branżowego informuje, że budowany obiekt to największy zakład ceramiki budowlanej w Polsce. Wszystko zaczęło się od początku planu 3-letniego, kiedy rzucono hasło otoczenia Warszawy „wieńcem” nowoczesnych cegielni w miejsce dawnych przestarzałych, opartych na produkcji ręcznej, a zniszczonych w czasie wojny. Fachowcom z tej dziedziny niezrozumiałym faktem wydawał się plan zabudowy osiedli podwarszawskich bez potrzeby powstawania nowych cegielni. Ówcześni specjaliści od szerokich projektów planu 3-letniego twierdzili, że w Warszawie jest tak dużo cegły rozbiórkowej szacowanej na kilkanaście miliardów, że przez długie lata nie będzie potrzeba nowej cegły.Czytaj dalej

Dnia 1 września 1951 r. została przeniesiona Szkoła z Piotrkowa Trybunalskiego do nowo wybudowanego budynku, lecz jeszcze całkowicie niewykończonego w Wołominie, przy ulicy Armii Ludowej 85. W pierwszych czterech miesiącach sale wykładowe i pokoje biurowe mieściły się w internacie.

Dnia 5 stycznia 1952 r. nastąpiło przeniesienie kancelarii i otwarcie sal wykładowych do wykończonej i przeznaczonej na szkołę części budynku. W miesiącach zimowych bardzo często wieczorami gasło światło na kilka godzin, co ogromnie utrudniało pracę wychowawczą i naukową.

W maju 1952 r. odbyły się pierwsze egzaminy maturalne i młodzi technicy zostali skierowani do przemysłu. W czerwcu 1952 r. odbyły się egzaminy wstępne, w wyniku których przyjęto 13 kandydatów. Dnia 25, 26 i 27 sierpnia odbyły się dodatkowe egzaminy wstępne. Komisja przyjęć zatwierdziła 39 uczniów. Szkoła Przysposobienia Zawodowego wytypowała 9 kandydatów, których przyjęto do klasy I – bez egzaminów. Dnia 28 sierpnia 1952 r. odbył się egzamin poprawkowy. Zdawało 28 uczniów – złożyło egzamin 25 uczniów.Czytaj dalej

„Zielony mosteczek ugina się“ . I to nie w piosence, a w Zielonce pod Warszawą na rzeczce Czarnej, która przecina na połowę to zielone osiedle. A że leży właśnie pośrodku, korzystają z niego prawie wszyscy mieszkańcy. A ludzie, jak ludzie, zamiast obchodzić naokoło i szanować, zaczęli na niego włazić. No i po wielu latach — bo najlepsze mostki nie są wieczne — wypadła jedna deska, potem dwie. Znów po kilku latach czas podgryzł barierki, które spadły do rzeczki, popłynęły w tzw. siną dal. Wtedy ludzie spostrzegli, że źle robili.Czytaj dalej

Z cegielni-giganta w Zielonce wyjdą wkrótce pierwsze cegły. Za kilka dni bowiem rozpocznie się ich wypalanie. Z Zielonki popłyną one nieprzerwanym strumieniem do Warszawy — na MDM, Muranów, Młynów i setki innych budów. Jeszcze szybciej będą rosły czerwone mury nowych domów stolicy.Czytaj dalej

Pierwsze cegły 50 milionów

O godz. 11.45 w dniu 60 rocznicy urodzin Prezydenta Bolesława Bieruta, na 12 dni przed terminem ruszyła cegielnia „Gigant” w Zielonce. Rok miniony był dla załogi i budowniczych cegielni rokiem wytężonej pracy. Ale ostatnie tygodnie i dni były niezwykłym zrywem. Aby dotrzymać terminu uruchomienia cegielni, wszystko musiało „grać” jak w zegarku. A nie wszystko grało. Np. nie dostarczono w przewidzianym terminie kabla wysokiego napięcia. Przysłano go dopiero tydzień temu. Załoga ułożyła przeszło 600 m kabla w ciągu 6 godzin, obalając wszelkie istniejące dotychczas normy.Czytaj dalej

1 maja zapłonie pierwszy piec w olbrzymiej cegielni w Zielonce pod Warszawą. Dwa następne piece ruszą w połowie przyszłego roku. Cegielnia w Zielonce będzie największym dostawcą cegieł dla stale potężniejącego zagłębia budowlanego Warszawy. Nowoczesnych maszyn dla cegielni dostarczył m. in. przemysł NRD. Na zdjęciu monterzy Jan Sakowski i Kazimierz Lenika przy montowaniu niemieckich maszyn.Czytaj dalej

Pierwsza rzecz — to glina o możliwie wysokiej jakości — pozbawiona żwiru i zanieczyszczeń marglowych. Zaczęto jej poszukiwać pod Warszawą w Zielonce, która ma stare cegielniane tradycje. Znaleziono bogate pokłady. Badania geologów stwierdziły, że starczą one na 50 lat eksploatacji. Jak mówią fachowcy – cegielnicy, nawet dachówki z tej gliny robić będzie można. Po drugie o wyborze zadecydowało położenie blisko Warszawy — oraz dogodne połączenie kolejowe i samochodowe ze stolicą — odbiorcą przyszłej produkcji. Wreszcie po trzecie — trzeba było ożywić zaniedbane przemysłowe osiedle podwarszawskie, wciągnąć je w orbitę spraw stolicy, złączyć w wysiłku dla miasta.Czytaj dalej