1 maja 1954, Huta Szkła im. Feliksa Paplińskiego w Wołominie
Z dniem 1 stycznia 1951 roku przeprowadzone zostały zasadnicze zmiany w systemie organizacji zarządzania przemysłem polskim. W nowym systemie przemysł szklarski podporządkowany został Ministrowi Przemysłu Materiałów Budowlanych, a dla operatywnego zarządzania tym przemysłem utworzono Centralny Zarząd Przemysłu Szklarskiego z siedzibą w Sosnowcu. Reorganizacja nie ominęła również wołomińskich hut szkła, które z dniem 1.I.1951 r. połączone zostały w jedno przedsiębiorstwo państwowe pod nazwą Wołomińskie Zakłady Szklarskie, podporządkowane zarządowi w Sosnowcu. Wydarzenie to miało decydujące znaczenie dla dalszego rozwoju hutnictwa szkła w Wołominie i obecnego kształtu huty.
Start do wspólnego gospodarowania hut, złączonych w jeden organizm gospodarczy, nie był łatwy. Podstawowe trudności to zły stan środków produkcji — niewielkie ilościowo i mocno wyeksploatowane środki trwałe, o łącznej wartości 934 tys. zł (na 31.12.1951), całkowity brak kadry technicznej oraz zarysowujący się niedobór hutników-formowaczy wyrobów szklanych ręcznie.
Największe kłopoty stwarzał zły stan urządzeń technologicznych. W obu zakładach (zakład „A” — dawna huta „Vitrum”, zakład „B” – dawna huta „Praca”) zainstalowanych było 6 wanien, po trzy w każdym z zakładów. Wanny te były mocno wyeksploatowane, a utrzymanie ich w zdolności produkcyjnej odbywało się przez ciągłe remonty. W zakładzie „A” usytuowanie pieców w hali produkcyjnej uniemożliwiało jednoczesną pracę przy trzech wannach, z których jedna eksploatowana była bez remontu kapitalnego od ponad 26 lat. Zakład „B” miał również czynne tylko dwie wanny. Trzecia, wybudowana w 1939 r., przez jedenaście lat nie została uruchomiona i po tak długim okresie czasu obawiano się podjąć decyzję o włączeniu jej do produkcji. Nie można się dziwić tym obawom ani ze względów technicznych ani personalnych. Kierownictwo przedsiębiorstwa znajdowało się w tym czasie w rękach ludzi w większości bez reszty zaangażowanych w sprawy zakładu, ale ich wiedza i umiejętności wywodziły się wyłącznie z praktyki zdobytej podczas wieloletniej pracy na stanowiskach robotniczych w hutach szkła. Niewiele osób z kierownictwa posiadało wykształcenie w zakresie 7 klas szkoły podstawowej. Sytuacja ta uległa zasadniczej zmianie w ciągu najbliższych 24 lat, a stało się to poprzez uruchomienie w Wołominie nowej szkoły średniej.
W 1951 roku zakończyły się pełnym sukcesem kilkuletnie starania o zorganizowanie szkoły kształcącej technologów szkła. Ogromny udział w tych staraniach mieli inżynierowie: Aleksander Dobrzański i Wacław Nowotny, późniejsi nauczyciele i wychowawcy setek techników-technologów dla potrzeb przemysłu szklarskiego. Do nowowybudowanych obiektów szkolnych w Wołominie przeniesieni zostali uczniowie liceum szklarsko-ceramicznego z Warszawy. Utworzone zostało Technikum Przemysłu Szklarskiego, któremu w okresie późniejszym nadano imię gen. Jarosława Dąbrowskiego. Dziś, z perspektywy ponad trzydziestu lat nie można przecenić roli jaką szkoła ta odegrała w rozwoju polskiego przemysłu szklarskiego. Nie ma w kraju ani jednej huty szkła, w której nie pracują absolwenci tej szkoły. W samej hucie wołomińskiej jest ich ponad 250. Od trzech dziesięcioleci są podstawową kadrą techniczną hut.

10 listopada 1952 r. odbyła się uroczystość nadania Wołomińskim Zakładom Szklarskim imienia bojownika o władzę ludu w Polsce, działacza Komunistycznej Partii Polski i Polskiej Partii Robotniczej — Feliksa Paplińskiego. Na budynku zakładowym umieszczona została tablica pamiątkowa, której napis głosi: „W tej hucie pracował Feliks Papliński, działacz KZMP, KPP i PPR, nieugięty bojownik o wyzwolenie narodowe i społeczne; o Polskę socjalistyczną, zamordowany 16.X.1942 r. przez okupanta hitlerowskiego. Cześć Jego pamięci!”
Imię Feliksa Paplińskiego otrzymała również w tym dniu ulica, przy której mieści się wołomińska huta.
Przemawiając na uroczystej akademii, zorganizowanej w sali Technikum Przemysłu Szklarskiego, przedstawiciel KC PZPR, były pracownik huty „Vitrum” Stanisław Łapot powiedział m.in.: „Wspominając Feliksa Paplińskiego, czcimy w nim nieugiętego i bezkompromisowego bojownika, który zawsze znajdował się w pierwszych szeregach walczącego proletariatu, a gdy zaszła potrzeba, oddał swe życie za Polskę Ludową. Czcimy w nim gorącego i niezachwianego orędownika braterstwa, przyjaźni i sojuszu narodu polskiego z narodami Związku Radzieckiego. Życie Paplińskiego — to symbol bohaterstwa, poświęcenia się sprawie klasy robotniczej, symbol gorącego patriotyzmu i umiłowania Ojczyzny.”
W akademii tej wziął udział wybitny poeta Władysław Broniewski, który w części artystycznej recytował swe wiersze rewolucyjne i patriotyczne.
Inny z współczesnych poetów, Leopold Lewin, zainspirowany życiem i działalnością Paplińskiego oraz opisaną wyżej uroczystością, poświęcił jego pamięci następujący wiersz:
1.
Wypasał bydło pastuch mały,
Drwa rąbał, wodę niósł na mrozie –
Gwałtowne wichry go smagały ;
Zły świat kułacką pięścią groził,Potem pracował w hucie szklanej —
Dzień płynął gwarem i żywiołem,
Migały kule rozbłyskane
Nad zamyślonym, bladym czołem.Gdy wśród hutników strajk wybuchnął
I zagasł ogień paleniska,
Natchnął ich siłą i otuchą
Młody, Żarliwy komunista.Jemu nie brakło nigdy męstwa,
Które szlachetnych opromienia
Choć wiedział, że go czeka zemsta
Z huty — na bruk i mrok więzienia.Jemu nie straszno w ciemnej celi,
Jemu do walki sił wystarczy;
Bo wie, że Partia w Polskę wcieli
mo, co ukochał, o co walczy.2.
Kiedy wyskoczył z samolotu,
Żegnany ciepłą, bratnią mową,
Reflektor przeciął trasę lotu;
Strzały rozdarły noc styczniową.Wrócił na ziemię świeżych mogił,
Od krwi męczeńskiej nie obeschłą —
Hasło na polskie rzucił drogi,
Hasło, co w sercach wiarę wzeszło.Rzucił wezwanie — i znienacka
Ożyły krzaki na rozłogu,
Gruchnęła salwa partyzancka
I naród odwet brał na wrogu.Partia przewodzi. Gęsto giną
Za wolną Polskę bojownicy,
Jedni w gęstwinie, pod kaliną,
Inni jak on – na szubienicy.
3.W hucie imienia Paplińskiego
Czerwono świecą szklane kule,
A w każdej płonie serce tego,
Który tu walczył i nie uległ.Bo komunista nie umiera,
Lecz żyje w czynach towarzyszy –
Ostatni okrzyk bohatera |
Z Partią dziś cała Polska słyszy.Okrzyk co bijąc w mur więzienia,
W Pawiak, Łukiszki, w Koronowo,
Przeszedł z pokoleń w pokolenia
Jak pieśń: „Za Polskę! Za ludową!”
Poczynając od roku 1952 przystąpiono do generalnej zmiany profilu produkcyjnego Wołomińskich Zakładów Szklarskich in. Feliksa Paplińskiego, w kierunku przekształcenia ich w zakład produkcji szkła technicznego i laboratoryjnego. W tym celu uruchomiono w zakładzie „B” wytapianie w małej wannie szkła typu turyngijskiego, znanego w Europie pod nazwą szkła „aparaturowego”. Po bardzo szybkim opanowaniu technologii topienia tej nowej masy szklanej przeniesiono jej produkcję na dużą wannę zmianową. Ze szkła aparaturowego wytwarzano początkowo rurki szklane ciągnione ręcznie a następnie lejki laboratoryjne, kolby i cylindry pomiarowe, szalki Petriego, szkła do produkcji wkładów termosowych, osłony do bezpieczników dużej mocy oraz cały szereg innych wyrobów. O ile wdrożenie sposobu topienia nowego szkła było sprawą kierownictwa huty, to formowanie z niego wyrobów, do tej pory nie wytwarzanych, uzależnione było od umiejętności hutników — majstrów. Na wyróżnienie zasługują z wanny aparaturowej: Wacław Mikowiec, Feliks Szeliga, Teodor Mizera, Wacław Hinc, Władysław Budek z zespołów wydmuchujących, Bolesław Kośnik, Stanisław Stelcer, Władysław Rączka z zespołów rurkowych oraz Marian Guzierski, Wawrzyniec Rospondek i Marian Dąbrowski z formowaczy na prasach ręcznych.

Narastająca szybko industralizacja kraju zwiększała gwałtownie zapotrzebowanie na aparaturę i szklany sprzęt laboratoryjny. Zapotrzebowanie to, w zakresie wyrobów ze szkła opartego na tlenkach krzemu i boru, w całości pokrywane było importem. Załoga wołomińskiej huty zachęcona powodzeniem ze szkłem aparaturowym, wychodząc na przeciw rosnącym potrzebom, przystąpiła do prób technologiczno-produkcyjnych szkła borowo—krzemowego. W 1953 r. wybudowano małą wannę do wytopu takiego szkła, Z licznych typów szkieł wybrano szeroko znane w świecie szkło pod nazwą Jena G-20, które otrzymało polską nazwę handlową „Silvit” (od łacińskich słów: silicium — krzem i vitrum — szkło). Podobnie jak przy szkle aparaturowym po uzyskaniu pozytywnych rezultatów w małej skali przystąpiono do rozszerzania produkcji. W tym celu skonstruowano i wybudowano, po raz pierwszy w Polsce, wannę zmianową, której basen wykonany był z bloków kwarcowych. Wanna ta, uruchomiona w roku 1955, stała się wielką rewelacją w polskim przemyśle szklarskim, ponieważ pracowała bez żadnego remontu prawie przez sześć lat.
Rozpoczęcie produkcji wyrobów ze szkła „Silvit” zaspokoiło zapotrzebowanie na wszystkie naczynia i sprzęt laboratoryjny wytwarzany metodą hutniczą. Było to możliwe poprzez znaczne rozszerzenie asortymentu wyrobów, który w krótkim czasie objął pełen zakres podstawowych wyrobów wytwarzanych zagranicą. I znów mieli tu swój udział hutnicy zatrudnieni przy produkcji ze szkła „Silvit”, Wymienić tu należy takich majstrów Jak: Józef Skorupko, Henryk Miatkowski, Filip Witkowski, Edward Arasimowicz, Bolesław Kosecki, Kazimierz Maciołek, Feliks Żelazowski, Józef Sasin, Antoni Kalisiak i Stefan Wojciuszkiewicz.
Szkło „Silvit” nie zakończyło pogoni wołomińskich hutników za światowym postępem w dziedzinie syntez szkła laboratoryjnego i technicznego. Główną siłą napędową tej pogoni były potrzeby gospodarki narodowej, a jej realizatorem w hucie Jerzy Kaszuwara, pracujący od 1.V.1952 r. na stanowisku zastępcy dyrektora d/s technicznych. Kolejnym etapem, rozpoczętym w 1957 r., było podjęcie wytapiania nowego szkła, zbliżonego swymi właściwościami chemicznymi i fizycznymi do amerykańskiego szkła typu „Pyrex”. W Wołominie szkło to otrzymało nazwę handlową „Termisil”. Doświadczalną wannę zmianową o zdolności topienia 1 tony tego szkła na dobę zlokalizowano tym razem w zakładzie „A”, by po dwuletnich doświadczeniach (pozytywne wyniki uzyskano w kilka miesięcy po rozpoczęciu prób) przenieść produkcję szkła „Termisil” do zakładu „B”, dla którego w przyszłości miało stać się jedynym szkłem borowo-krzemowym. Ze szkła „Termisil” wytwarzano początkowo rurki szklane przeznaczone na wszelkiego rodzaju płynowskazy, a później rozszerzano produkcję na podstawowy sprzęt laboratoryjny i szkło techniczne. Przy omawianiu początków szkła „Termisil” należy również wspomnieć hutników „pionierów” tego szkła: Ryszarda Paprockiego, Stanisława Wróbla, Mariana Urbańskiego i Władysława Sprucha – pracujących w zespołach rurkowych.
Dobre opanowanie technologii wytapiania szkieł borowo-krzemowych pozwoliło na całkowite zaniechanie, z końcem 1956 r., produkcji opakowań szklanych ze szkła zwykłego. W to miejsce produkowano w zakładzie „A” na półautomatach butelki do krwi i szczepionek oraz inne opakowania dla przemysłu farmaceutycznego z masy borowo—krzemowej.
Wprowadzone do produkcji w zakładzie „B* wyroby z grupy szkła laboratoryjnego wymagały zorganizowania podstawowych procesów obróbczych — opękiwania kap, szlifowania lub zatapiania obrzeży. Oddział obróbki zlokalizowano w wybudowanym do tego celu baraku. Przy tej okazji zmodernizowano zasilanie zakładu „B” w energię elektryczną oraz zbudowano kotłownię centralnego ogrzewania i studnię głębinową. Do odprężania wyrobów zakupiono i zainstalowano odprężarki taśmowe. W budynku obróbki urządzono również łaźnię dla pracowników, która była pierwszym powojennym urządzeniem socjalnym. Łączne nakłady inwestycyjne na te cele wyniosły zaledwie 1 mln złotych.
Mając do dyspozycji trzy podstawowe masy szklane do produkcji naczyń i sprzętu laboratoryjnego, kierownictwo przedsiębiorstwa wystąpiło z szybko akceptowaną propozycją rozszerzenia asortymentu wyrobów przez przetwarzanie szkła hutniczego. Z braku odpowiednich pomieszczeń w Wołominie adaptowano na ten cel kosztem 5 mln złotych budynek po byłej garbarni w Warszawie przy ulicy Kasprzaka 46. Całość prac adaptacyjnych przeprowadzona została w latach 1958-1960, przy czym produkcję podjęto już w 1959 r. Zakład „D” w Warszawie posiadał trzy oddziały: dmuchalnię, szlifiernię znormalizowanych szlifów wymiennych oraz namierzania i skalowania naczyń pomiarowych. W ten sposób zakłady naukowo-badawcze i laboratoria mogły uzyskać łatwe zaopatrzenie krajowe w setki nowych wyrobów laboratoryjnych. Według założeń techniczno-ekonomicznych docelowa zdolność produkcyjna zakładu „D” miała wynosić rocznie 3 mln złotych. W rzeczywistości już w roku 1960 była trzykrotnie wyższa.
W tabeli przedstawione zostały uzyskane w omawianym dziesięcioleciu wyniki produkcyjne oraz wielkość i struktura zatrudnienia w Wołomińskich Zakładach Szklarskich, które od początku 1950 r., powróciły do nazwy Huty Szkła im. F. Paplińskiego. Przedstawione w tabeli liczby pozwalają prześledzić wpływ jaki miały zmiany technologiczne na przedstawione w niej wskaźniki.


Dla całej gospodarki narodowej produkcja szkła laboratoryjnego w wołomińskiej hucie miała duże znaczenie. Przed jej rozpoczęciem importowano tego szkła przez CHZ „Minex” za 7 mln rubli rocznie. W roku 1960 wartość importu szkła laboratoryjnego zmalała do ok. 3 mln rubli. Jeśli uwzględnimy wzrost zapotrzebowania wynikający z dynamicznego rozwoju bazy naukowo-badawczej i przemysłowej w latach 1955-1960, to uzyskane oszczędności dewizowe okażą się jeszcze bardziej znaczące.
W świetle przytoczonych uprzednio wyników dewizowych prestiżowe raczej niż ekonomiczne znaczenie miał rozpoczęty przez hutę w 1958 r. eksport wyrobów laboratoryjnych do Bułgarii. W ramach pierwszego kontraktu huta dostarczyła 30.600 sztuk wyrobów o wartości 432 tys. zł. Eksport ten rozwijał się bardzo dynamicznie. W 1959 r. wzrósł o 75% a w 1960 o 240% w stosunku do r. 1958.
Przestawianie poszczególnych agregatów na wytwarzanie szkła laboratoryjnego odbywało się kosztem zmniejszania produkcji butelek. Powstająca luka zaopatrzeniowa nie była wypełniana wzrostem dostaw z innych hut. W tej sytuacji na początku 1954 r, zaczął rysować się niedobór butelek monopolowych. Ministerstwo Przemysłu Materiałów Budowlanych podjęło więc decyzję o przebudowie zakładu „A” i zainstalowaniu w nim automatów wytwarzających butelki. Decyzja ta naruszała przyjęty wcześniej kierunek rozwojowy huty, ale musiała być realizowana. W 1955 roku, na miejscu wyburzonych budynków magazynowych i pomocniczych, wykonano potężne wykopy i rozpoczęto betonowanie ław fundamentowych.
Pod koniec 1955 roku zakład powiadomiony został o wstrzymaniu budowy. Podejmowane interwencje nie odniosły żadnego rezultatu i przez ponad dwa lata z wielkiej sadzawki jaka utworzyła się w wykopie zadowolone były kumkające w niej żaby. Trudno jest dziś ustalić przesłanki, jakimi kierowano się przy nagłym wstrzymaniu i później równie nagłym wznowieniu inwestycji w 1958 roku, i to decyzją szczebla najwyższego, bo uchwałą Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów. Uchwała ta nadawała budowie charakter priorytetowy. Uchwała nie mogła jednak wiele pomóc w dotrzymaniu terminu rozruchu zakładu, wyznaczonego na 1.X.1959 r., w sytuacji gdy wszystkie prace (łącznie z projektowaniem) należało zaczynać praktycznie od początku. Po pokonaniu piętrzących się trudności do rozruchu zakładu przystąpiono na początku 1960 r., a w miesiącu kwietniu wykonano pierwsze 12 tys. dobrych butelek.
W ramach zrealizowanego zadania inwestycyjnego zakład „A” otrzymał nakładem ok. 33 mln zł: halę produkcyjną wyposażoną w wannę szklarską, przy której zainstalowano automaty krajowe typ AS—1, zmodernizowana halę odprężarek, wyposażoną w 4 odprężarki taśmowe opalane gazem generatorowym stację gazogeneratorów obrotowych, zestawiarnię, sprężarkownię i wiele innych obiektów towarzyszących.

Dla zapewnienia rytmicznej dostawy dużych ilości form szklarskich, niezbędnych przy produkcji automatycznej, z dniem 1.1.1959 r. włączono do huty jako jej zakład „E” Wytwórnię Form Hutniczych w Wołominie, będącą do tego czasu odrębnym przedsiębiorstwem. W ramach przebudowy zakładu „A” projektowane było wzniesienie odrębnego budynku dla potrzeb produkcji ozdób choinkowych.
Pod koniec 1959 r. podjęto decyzję zmieniającą przeznaczenie projektowanego obiektu ustalając, że będzie się w nim mieścił zakład przetwórstwa szkła laboratoryjnego, przeniesiony z Warszawy. Po dokonaniu niezbędnych zmian projektowych prace realizacyjne budynku przetwórstwa rozpoczęto w 1960 r. Budowa ta nie była ostatnim przedsięwzięciem inwestycyjno-technicznyn wołomińskiej huty w omawianym dziesięcioleciu.
W maju 1960 r. przekazano do eksploatacji oddział produkcji termosów, zlokalizowany we wspólnym budynku z zakładem „D” w Warszawie. Oddział ten wytwarzał wkłady termosowe ze szkieł wykonywanych w zakładzie „B” oraz montował z nich kompletne termosy. Obróbka wkładów prowadzona była na urządzeniach zaimportowanych z Belgii. Zakup maszyn dokonany został bez angażowania środków dewizowych, gdyż w całości spłacony był dostawami wyprodukowanych na tych maszynach wkładów.
Produkcja wkładów termosowych na półautomatach belgijskich okazała się niezmiernie trudna i powodująca powstawanie odpadów produkcyjnych przekraczających połowę założonych na maszyny półfabrykatów.
Ostatnim ze zrealizowanych w 1960 r. przedsięwzięć technicznych było uruchomienie produkcji rurek osłonowych i kapilarnych, przeznaczonych na wytwarzanie termometrów przemysłowych i lekarskich. Dla potrzeb tej produkcji opracowano nową syntezę masy szklanej oraz wybudowano niewielką wannę zmianową o wydajności około 0,5 tony szkła na dobę.
Szeroko prowadzona przez całe dziesięciolecie rozbudowa i działalność modernizacyjna dała w wyniku prawie sześćdziesięciokrotny wzrost wartości posiadanych środków trwałych, a ich stan na dzień 31.XII.1960 r. zamykał się kwotą 58 i pół miliona złotych.
W ślad za postępem techniczno-technologicznym podążała poprawa warunków pracy oraz socjalno-bytowych rosnącej załogi. Wszystkie nowo wznoszone obiekty wyposażane były w urządzenia socjalne: szatnie, umywalnie i łaźnie, pokoje śniadań. W roku 1956 przekazano do użytku pierwszy z wybudowanych po wojnie budynków mieszkalnych. We wrześniu wprowadziło się do niego 18 rodzin. W ramach rozbudowy zakładu „A” wzniesiono hotel robotniczy dla 60 osób oraz przewidziano budowę dalszych 2 domów mieszkalnych. Mimo zainteresowania zagadnieniami socjalnymi kierownictwa huty były one domeną rady zakładowej oraz organizacji partyjnej.
Zakładowa organizacja partyjna oraz organizacja związkowa nawiązywały w swej działalności do tradycji walk robotniczych z huty „Vitrum”. 11 maja 1957 r., w przeddzień XX-tej rocznicy rozpoczęcia siedmiotygodniowego strajku okupacyjnego, zorganizowano uroczystą akademię z udziałem żyjących uczestników strajku. Dwudziestu z nich za zasługi w pracy zawodowej i społecznej odznaczonych zostało krzyżami zasługi. Złote Krzyże zasługi otrzymali: Karol Drab, Józef Sasin, Antoni Sobczyk, Franciszek Sobczyk, Tadeusz Szeliga i Tadeusz Sztyler. Srebrnymi Krzyżami Zasługi udekorowano: Jadwigę Czaplińską, Aleksandra Frelicha, Edmunda Kozłowskiego, Kazimierza Maciołka, Andrzeja Mąkę, Jana Mikołajczyka, Helenę Nowacką, Aleksandra Nowickiego, Aleksandra Piórkowskiego, Wawrzyńca Rospondka, Bronisława Sasina, Apoloniusza Skowrońskiego, Marię Studzianek oraz Bronisława Witkowskiego.
Na murach zakładu „A” odsłonięto w tym dniu tablicę upamiętniającą strajk robotników „Vitrum”.
“Wołomin”
Huta, ludzie i miasto
Warszawa 1985