Jego osoba jest rozpoznawana na każdym pożółkłym zdjęciu z lat trzydziestych, od początku pracy w wołomińskiej oświacie. „Wzrost średni, oczy niebieskie, usta i nos mierne, włosy ciemnoblond, twarz okrągła, narodowość polska. Znający w słowie i piśmie język polski oraz język niemiecki i rosyjski”.

Zdzisław Michalik, uczeń „Jedynki” wspominał:

Nauczyciel, pan Jan Malik, wspaniały matematyk, fizyk i oficer Wojska Polskiego, chcąc dowiedzieć się, którzy uczniowie “ściągają” klasówkę od kolegów, po podaniu tekstu zadania na tablicy, zasłaniał się gazetą i studiował jej treść. Po wielu latach, na neutralnym gruncie, w rozmowie towarzyskiej z panem Malikiem, przyznałem ze skruchą, że kiedyś w uczniowskich czasach, korzystając z zaczytania pana nauczyciela podczas ważnej klasówki, wyłudziłem wysoką ocenę mojej pracy, ściągniętej od siedzącego przede mną Stefana Kamińskiego. Odpowiedź pana nauczyciela ubawiła nas obydwu. W gazecie był maleńki otwór, przez który mój dobroczyńca widział moją samoobronę przed grożącą mi katastrofą.

Czytaj dalej

Znalazłam dobrze zachowaną, pożółkłą fotografię z dawnych lat. Właściciel podpisał się swoim nazwiskiem, ktoś ołówkiem dopisał: “Kol. Świerczyński Józef – SENIOR – SENIORÓW”.

11 października 1978 r., Józef Świerczyński w wieku 90 lat, jeszcze w pełni sił, odbierał życzenia i gratulacje od ówczesnego Prezesa Rady Zakładowej Związku Nauczycielstwa Polskiego w Wołominie, Feliksa Szturo. Była to uroczystość z okazji Międzynarodowego Dnia Nauczyciela. Zebrani usłyszeli, że na uznanie i szacunek zapracował przez 90 lat intensywnego życia, w tym 57 lat pracy nauczycielskiej w kraju i na obczyźnie.Czytaj dalej

25 października 1985 r., w osiemdziesiątą rocznicę powstania Związku Nauczycielstwa Polskiego i czterdziestą rocznicę zwycięstwa nad faszyzmem została odsłonięta, na budynku Biblioteki Pedagogicznej przy ulicy Ogrodowej w Wołominie tablica, poświęcona nauczycielom ziemi wołomińskiej zamordowanym przez hitlerowskiego okupanta w latach 1939-1945. Szczególnie wzruszającym momentem był apel pomordowanych, przejmująco brzmiały słowa: “wzywam do apelu kol. Czesława Murawskiego, kierownika Szkoły Podstawowej w Kobyłce, aktywnego działacza społecznego i niepodległościowego, członka ruchu oporu, Związku Walki Zbrojnej i Tajnej Organizacji Nauczycielskiej, aresztowanego 30 września 1940 roku i zamordowanego 14 sierpnia 1941 roku w obozie zagłady w Oświęcimiu”. Łoskot werbli harcerskich zamykał odczytaną notę biograficzną każdego z 12 nauczycieli, których nazwiska umieszczono na tablicy, są to: Zofia Brzozowska, Antoni Maliszewski, Anna Zawadzka, Stanisław Kucharski, Bronisław Zawadzki, Wacław Golisz, Franciszek Chróścielewski, Jan Wolny, Zygmunt Gała, Michał Wawrzynowski, Stanisław Giełżycki, Czesław Murawski.Czytaj dalej

Stanisława Maria – córka nauczyciela Aleksandra Metelskiego i Marii z Nowosielskich, urodziła się 20 kwietnia 1913 r. w Puławach.

W trakcie pracy zawodowej była nauczycielką 7-klasowej Publicznej Szkoły Powszechnej Nr 1 i Nr 2, Publicznej Szkoły Powszechnej III stopnia Nr 4 w Wołominie, Publicznej Szkoły Powszechnej III stopnia w Lipinach oraz Państwowej Szkoły Powszechnej dla Pracujących w Wołominie.Czytaj dalej

Szkoła Podstawowa nr l w Wołominie powstała w roku szkolnym 1918/1919, przekształcona z 3-oddzialowej szkoły z jednym nauczycielem (p. Pardo), na 7-klasową szkołę publiczną z kilkoma nauczycielami. Pierwszym kierownikiem tej szkoły przy ulicy Warszawskiej był p. Michniewski, a następnie Szymon Radziewicz. W 1924 roku szkoła została podzielona na żeńską i męską, i przeniesiona do gmachu przy ulicy Wileńskiej, gdzie jest do dnia dzisiejszego.

W okresie okupacji hitlerowskiej przy męskiej szkole prowadzono tajne, zarejestrowane komplety gimnazjalne.Czytaj dalej

Prof. S. Pigoń, pisząc: “Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga z brylantów”, myślał zapewne o młodzieży polskiej, której dzieciństwo i młodość przypadła na czas walki. Pani Krystyna Kwapiszewska zachowała kilka zdjęć grupowych uczniów – tych brylantów “swoich” tajnych kompletów z lat 1942-1945. Wprawdzie nie wszyscy na nich się znaleźli, bo właśnie w tym czasie niektórzy mieli lekcje muzyki u pani Marii Łobockiej, która prowadziła świetnie zorganizowane “ognisko muzyczne”.Czytaj dalej

Nauczyciele “jej” kompletów

Mamy szczęście znać i spotykać się z legendą wołomińskiej oświaty – Krystyną Kwapiszewską oraz obcować ze Stanisławą Balonową1 – nauczycielkami tajnego nauczania.

Krystyna Kwapiszewska, jako 17-letnia uczennica, z “małą” maturą Prywatnego Gimnazjum im. Zofii Łabusiewicz, podjęła się organizacji tajnych kompletów w swoim domu. Zawsze lubiła się uczyć, klimat “tej cudownej szkoły”, jak mówi o gimnazjum, pozwalał jej na rozwijanie wszechstronnych zdolności. Kochała historię i panią od historii – to ona uczyła myśleć i rozumieć, podziwiała polonistkę za jej kulturę języka, nawet lubiła matematyka i wkuwanie wzorów. W szkole dbała o dekoracje i była organizatorką wielu spotkań literackich. To przygotowanie spowodowało, że jako siedemnastolatka odważnie stanęła przed organizacją nauki dla niewiele od siebie młodszej młodzieży.Czytaj dalej

Od pierwszych dni okupacji we wszystkich dziedzinach życia społecznego w całym kraju narasta ruch oporu. Powstaje Tajna Organizacja Nauczycielska – TON. Na jej czele stoją wybitni działacze społeczno-oświatowi. Organizują oni i kierują oświatą i szkolnictwem z podziemia. Organizują tajne władze: wojewódzkie, powiatowe, miejskie i gminne. Z każdej istniejącej przed wojną szkoły, jeden najbardziej zaufany nauczyciel wchodzi w skład miejscowej komórki TON. W ten sposób powstaje tajna sieć administracji szkolnej, która ma za zadanie organizowanie tajnego nauczania przedmiotów zakazanych w szkołach jawnych i organizowanie nauczania w szkołach, które zostały zlikwidowane przez okupanta. Podjęto zadania zabezpieczenia mienia szkolnego, potajemnego drukowania podręczników, udzielania pomocy szkołom i nauczycielom. Przez cały okres okupacji toczy się walka o niepodległy byt narodu polskiego i zbiera coraz krwawsze żniwo.Czytaj dalej

W mrocznym czasie II wojny światowej i okupacji podzielił los wielu wybitnych ludzi kultury i nauki. On polski profesor, poseł na sejm, psycholog i pedagog przyjął pseudonim “Znachor” i walczył o lepszą Polskę dla swoich dzieci i dzieci polskich rodzin, zginął na Majdanku.

Urodził się 1 września1897 r. w Rabie Wyżnej – na Podhalu jako syn Józefa i Marii – nauczycielki.Czytaj dalej

W okresie międzywojennym Wołomin nie posiadał ani jednej szkoły średniej. Młodzież po ukończeniu szkoły powszechnej kontynuowała swą naukę w średnich szkołach zawodowych lub gimnazjach w Warszawie. Zresztą procent tej młodzieży był znikomy. W roku 1932, gdy sama po ukończeniu 6 klas szkoły powszechnej zaczęłam uczęszczać do prywatnego gimnazjum żeńskiego na Pradze, miałam zaledwie 3 koleżanki ze szkoły macierzystej w Wołominie. Do szkoły zawodowej młodzież szła po siedmiu klasach, ale nawet często i zdolni uczniowie rezygnowali z dalszej nauki i zwykle znajdowali pracę w hucie lub u dość licznych rzemieślników prywatnych. W okresie okupacji rzadko już ktoś odważył się na kontynuację nauki w Warszawie, tym bardziej, że gimnazja zostały zamknięte w ogóle lub zamienione na różne typy szkół przysposobienia zawodowego. Zostało tylko tajne nauczanie, które chociaż szeroką siecią objęło Warszawę, to jednak było niedostępne dla młodzieży z poza Stolicy.Czytaj dalej

Jan Mierzejewski (ur. 10 stycznia 1929 r.) na lekcje do “panny Krysi” (tak mówił on i inni o nauczycielce, bo niewiele była od nich starsza) zaczął chodzić ponieważ miał zaległości na skutek choroby trwającej około dwa miesiące (zapalenie płuc po kąpieli w przerębli). Wówczas ojciec spotkał panią Natalię Kwapiszewską, mówił o problemie, a ta poradziła, by zgłosił się z synem do jej córki, Krystyny. Pierwsze wrażenie szkoły na poddaszu, młodego chłopaka zaskoczyło: zobaczył pełną mobilizację, atmosferę nauki i dyscypliny wśród uczniów, i o dziwo, dyscypliny, której nie trzeba było “trzymać”. Dla tych, którzy mieli zaległości panna Krysia prowadziła dodatkowe lekcje, Jaś korzystał z indywidualnej nauki języka niemieckiego, zawsze po niedzielnej mszy.Czytaj dalej

Irena Wilhelmina Łukomska, ps. Irena Powalska zanim trafiła do wołomińskiej “piątki” była niczym nauczyciel-wędrowiec niosący kaganek oświaty od Milanówka, poprzez Grodzisk, Otwock, Siennicę, Dębe Wielkie, Wiciejów i Kutno. Kaganek płonął, gasł i zapalał się na tajnych kompletach w okresie mrocznej okupacji hitlerowskiej i w czasach komunistycznych. Przez przyjaciół i znajomych nazywana dobrym duchem wspólnoty zielonkowskiej i “naszą perłą” jest żywo zainteresowana otaczającym ją światem.

Urodziła się 30.09.1912 r. w Warszawie, jako córka wielodzietnej rodziny Aleksandra i Adeli Gerków. Jej ojciec pochodził z Brześcia Kujawskiego, z zamożnej rodziny. Ukończył rosyjską szkołę średnią i objął posadę urzędnika państwowego. Był wybitnie inteligentnym, eleganckim panem dbającym o wychowanie i wykształcenie szóstki dzieci. Matka, od piątego roku życia wychowywała się u stryjostwa w majątku ziemskim Góry koło Słupcy, gdyż jej matka, a babcia Ireny zmarła podczas porodu. Adela gruntowne wykształcenie zdobywała pod opieką dojeżdżających do majątku nauczycieli, w ten sposób ukończyła szkołę powszechną i średnią. Biegle władała językiem francuskim, a podczas lekcji muzyki i śpiewu rozwijała zdolności artystyczne.Czytaj dalej

Wołomin, miasto w powiecie radzymińskim w 1939 r. liczył około 17 tyś. mieszkańców – w tej liczbie ok. 1/5 stanowili Żydzi. Zostali oni prawie wszyscy wymordowani w 1942 r. W początkowym okresie okupacji fala ludności polskiej wysiedliina z terenów wcielonych do Rzeszy dotarła również i do Wołomina. W tym okresie liczba ludności w mieście nieznacznie wzrosła. Następnie w latach 1941-1944, aż do czasu wyzwolenia stopniowo nasiępowal ubytek ludności. Po wyzwoleniu Wołomin liczył już tylko ok. 8.500 osób.

W okresie międzywojennym Wołomin miał w dużej mierze zabudowę drewnianą, bez wodociągu i kanalizacji. Posiadał własna małą elektrownię. Dużą część domów oświetlano lampami naftowymi. W okresie międzywojennym były cztery szkoły powszechne, w tym jedna żydowska. Obejmowały one nauką około 88% dzieci w wieku szkolnym. Była też szkoła dokształcająca dla młodzieży uczącej się zawodów rzemieślniczych.Czytaj dalej