historia terenów powiatu wołomińskiego

w dokumentach i wspomnieniach

dwudziestolecie międzywojenne I Wojna Światowa kronika wydarzeń nauka przed I Wojną Światową Radzymin wycinki XIX wiek życiorysy

Leonard de Verdmon Jacques

Wspomnienie pośmiertne

Na cmentarzu radzymińskim pod Warszawą 30 z. m. spoczął na wieki zasłużony pracownik pióra Leonard de Verdmon Jacques. Urodzony w 1861 r. ukończył studja gimnazjalne i pedagogiczne w Warszawie w 1880 r. i jako 19-letni młodzieniec rozpoczął już pracę dziennikarską w „Gazecie Kaliskiej” i „Gazecie Świątecznej”.

Leonard de Verdmon Jacques

Owocem kilkuletnich jego badań w archiwach miejskich była w 1902 r. cenna „Monografia miast wydana w Królestwie Polskiem” i monografie poszczególne Łęczycy, Tumu, Częstochowy, Lublina. Łodzi, Pabianic, Zgierza, nieznanych zakątków ziemi Sieradzkiej i w. in. oraz „Geografia Królestwa Polskiego”.

Urzędowanie w Zarządzie Ubezpieczeń Wzajemnych na stanowisku wizytatora pozwoliło mu zwiedzić i poznać dokładnie całą t. zw. Kongresówkę — dzięki temu geograficzne i krajoznawcze prace ś. p. Leonarda de Verdmon Jacques’a utają wysoką wartość.

Był współredaktorem wybitnie katolickiego „Dziennika dla Wszystkich” i redaktorem „Tygodnika Polskiego” oraz współpracownikiem wielu czasopism warszawskich i prowincjonalnych, znajdując jednak czas na badanie własności leczniczych roślin w Polsce i napisanie dzieła p. t. „Kuracja roślinna” (2 wydania), prac pedagogicznych: „Wskazówki dla młodych mężatek”, „Wskazówki pedagogiczne” i w. in.

Mając sobie powierzone akta i cały majątek ruchomy Ubezpieczeń Wzajemnych w Królestwie Polskiem, gdy wybuchnęła wojna wszechświatowa — z chwilą powstania Państwa Polskiego stał się ich reorganizatorem. Ostatnio pracował w starostwie radzymińskiem i województwie warszawskiem jako opiekun zakładów dobroczynnych. Po 48 latach usilnej pracy (codziennie do północy i od g. 5 rano, co zaznaczył mówca pogrzebowy, ks. kan. radzymiński) przeszedł w stan spoczynku bez… emerytury. Zamiast majątku zostawił żonie i dzieciom nazwisko jednego z najpracowitszych Polaków. Cześć Jego pamięci.

W. Łaszczyński

Rzeczpospolita
nr 33, (3 lutego 1930)

 672 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.