Gdy w nocy masz gorączkę, to czegoś się boisz,
czasem powtarzasz przez sen imiona, nazwiska.
Budzisz się, pytasz ciągle: "- Czy siostra tu stoi?"
I jestem ci, biedaku, taka bardzo bliska.
Wczoraj byłeś mi obcy i za dni niewiele odejdziesz, aby wrócić do swojego świata. Dziś daję ci lekarstwa, karmię, łóżko ścielę, i mówisz do mnie „siostro”, więc jesteś mi bratem.
Gdy w nocy masz gorączkę, to czegoś się boisz, czasem powtarzasz przez sen imiona, nazwiska. Budzisz się, pytasz ciągle: „- Czy siostra tu stoi?” I jestem ci, biedaku, taka bardzo bliska.
W dzień żartujesz, grymasisz śmiesznym tonem chłopca. Niedługo cię wypiszą, powrócisz do domu i zapomnisz od razu – będę znów ci obca. A do mnie przyjdzie inny po siostrzaną pomoc.
Zofia Popławska z domu Łozińska, urodzona 14.01.1890 roku w Warszawie. Zamieszkała wraz z mężem Janem i dziećmi w Wołominie w październiku 1935 roku.
Dom Popławskich położony był w dużym ogrodzie z kapliczką, vis a vis ogrodzenia późniejszych Zakładów Stolarki Budowlanej. Sąsiadował z budynkiem kolejowym przy stacji Słoneczna, oddzielony bocznicą kolejową, prowadzącą do Stolarki. Nosił adres Kolonia Kurp 1 (po wojnie ul. Hibnera, a następnie Geodetów). Domu i ogrodu już nie ma -pozostała kapliczka…
Zofia Popławska mieszkała w Wołominie aż do śmierci, 30.09.1980 roku. Pisała wiersze i opowiadania, pod pseudonimem „Boguwola” publikowała w przedwojennych czasopismach: „Bluszcz”, „Kobieta w świecie i w domu”, „Praktyczna Pani Dobra Obywatelka” i innych.
Najstarsza córka Boguwoli – Hanna, czule zwana przez rodziców Hanusią, była pielęgniarką. Pielęgniarstwo było jej pasją. Żyła 27 lat, zmarła w lutym 1941 roku na zapalenie mózgu, którym zaraziła się od pacjenta w szpitalu.
Najstarsza córka Boguwoli – Hanna, czule zwana przez rodziców Hanusią, była pielęgniarką. Pielęgniarstwo było jej pasją. Żyła 27 lat, zmarła w lutym 1941 roku na zapalenie mózgu, którym zaraziła się od pacjenta w szpitalu.