historia terenów powiatu wołomińskiego

w dokumentach i wspomnieniach

kultura wycinki

Pielęgniarka

Gdy w nocy masz gorączkę, to czegoś się boisz,
czasem powtarzasz przez sen imiona, nazwiska.
Budzisz się, pytasz ciągle: “- Czy siostra tu stoi?”
I jestem ci, biedaku, taka bardzo bliska.

kultura

Jak żyć z tą myślą…?

Co teraz robić?! Zaczynać od nowa? I jak budować, by się nie zwaliło? Czy też w proch upaść w bólu przed mogiłą I Boga błagać, by z martwych powstała? Czy serca oddać i krwią jak cementem w gmach je powiązać,…

kultura PRL

Choć jedno serce…

na wigilijnym stole samotne nakrycie ani kogo przytulić, ani szeptać życzeń uśmiechy dawno ścichłe, błyski zgasłych oczu skrzą się w brylantach szyby, snują w ciszy nocy trochę smutnych pamiątek, co wszystko przetrwały … jeśli choć jedno serce na świecie zostało,…

II Wojna Światowa kronika wydarzeń Lipiny Wołomin

Pamiętnik Boguwoli – 26 kwietnia 1940

Zauważyłam rzecz dziwną. Wobec wojny wszystko jest tymczasem. To, że na ludzkie sprawy mają mniejszą wagę, np. mniej przejmujemy się ubraniem, życiem, tj. jedzeniem itd. to zrozumiałe, ale i chorują ludzie mniej. Nawet podobno mniej umierają? Może dlatego, że nie myślą o sobie, swoim reumatyzmie, czy płucach. Wszystko to mogę sobie jeszcze jakoś umotywować. Ale np. taka rzecz: dawniej ciągle pękały szkiełka u lampki i tłukły się szklanki. Teraz nie. Czemu? Nie wiem. Widocznie i przedmioty martwe czują, że czas jest anormalny i własne „pęknięcie” odkładają do lepszych czasów.