kurjer poranny e
We wsi Lipka, gm, Kłębów, pow. Radzymińskiego d. 9 b. m. w nocy do domu włościanina Jana Piędziaka przez otwór w dachu zakradł się złodziej i zaczął zabierać wiszącą na górze Bieliznę i inne znajdujące się tam przed mioty. Obudzony szmerem Stanisław Kurek, zbudził szwagra swego Piędziaka i obaj podnieśli gwałt. Na łub krzyki nadbiegi śpiący w sąsiedniej stodole Jan Wojdyna i po naradzie, rozstawili się, ażeby dopilnować, czy niema gdzie drugiego złodzieja.
Tymczasem z dachu zeskoczył złodziej i zaczął uciekać w pola w żyto, lecz dostrzeżony przez P. został schwytany, przyczem na jago krzyki zbiegii się inni mieszkańcy wsi Lipki i tak silnie zbili go, iż ten po przywiezieniu go do kancelaryi gminnej w Kłębowie zmarł i ledwie przed zgonem zdołano wydobyć z niego, że się nazywa Roch Ołdak, ze wsi Krawcowizna gm. Międzyleś i że przybył na kradzież z Janem Balcerzakiem ze wsi Balcery gm. Międzyleś.
Na trupie ma być dokonaną sekcyja. Sprawa skierowana do sędziego śledczego XIII rewiru warszawskiego Sądu Okręgowego.
Kurjer Poranny
R. 16, 1892, no 164