Studniówka!

Studniówka w tym roku była jedną z najlepszych w naszej szkole. Atmosfera była tak miła, że nawet najwięksi wrogowie zabaw (są u nas i tacy) czuli się świetnie i zapomnieli o swych surowych poglądach.

A było tak:

Zebraliśmy się o godz. 18:00. Z przyjemnością wychodziliśmy na korytarz pomysłowo i ładnie przystrojony. Na bocznych ścianach pełno było barwnych dekoracji, różnej wielkości i pokroju “masek”, które nasi chłopcy wypożyczyli od miejscowego klubu sportowego “Huragan”. Sufit został obniżony przez zawieszenie różnokolorowych pasów, które zwisając utworzyły wypukłe sklepienie. Stroje były skromne. Dziewczęta wszystkie miały przypięte do bluzek czerwone alpejskie fiołki. Chłopcy mieli granatowe garnitury, śnieżnobiałe koszule i… muszki. Ogół wyglądał bardzo efektownie.

Zaczęła się zabawa. Grała orkiestra z Jednostki Wojskowej z Rembertowa. Świetnie grała ona najnowszy obecnie przebój “Bella bella Donna”. cały korytarz trząsł się od tupotu. Większość tańczyła “rock and rollem”. Pan Dyrektor z obawy, aby nie załamała się podłoga no i w celu obrony naszych ludowych, polskich tańców zakazał grania rumb. Wielbiciele “rock and rolla” pospuszczali głowy. To dopiero los. Co tu robić? I wpadli na świetny pomysł. Skupili się koło orkiestry, aby zamawiać tańce i odtąd kolejno następowały po sobie: oberek, polka i t.d. Nasz modny rock and roll był niewinną zabawką w porównaniu z szaleńczym oberkiem. A wszyscy tańczyli tak zawzięcie, że naprawdę istniało niebezpieczeństwo zawalenia podłogi i górnego holu. Wkrótce zakaz został cofnięty i w ten sposób szkolna brać odniosła zwycięstwo.

Tańczyliśmy kilka godzin, po czym przeszliśmy na dolny hol, gdzie stały stoły. Były one suto zastawione. Oprócz wędlin, kapuśniaku z kiełbasą, wszelkiego rodzaju kanapek, pełno było wszelkiego rodzaju najróżniejszych cukierków. Była pokrajana cytryna, były również pomarańcze. Przy stole kilka osób starszych zabrało głos, a następnie wystąpiło dwoje z nas i wygłosiło przygotowany humor. Program był krótki, lecz za to bardzo ciekawy. Po tym zaczęliśmy wszyscy śpiewać. Po skończeniu posiłku znów zaczęliśmy się bawić. Wszyscy byli nadzwyczaj weseli, nastrój miły, przyjacielski, jakiego do tej pory u nas nie było. Po tym robiliśmy grupowo zdjęcia, które poniżej zamieszczamy.

Znów zaczęliśmy się bawić. Stanąwszy z boku przyjemnie było popatrzeć. Cały hol radośnie rozbrzmiewał dźwiękami muzyki, śpiewem, tańczące pary poowijano serpentyną tak, że po skończonym tańcu trzeba było odwijać kolorowe więzy. Zabawa trwała do 5-tej rano. Wybawiliśmy się za wszystkie czasy i pełni czci dla Dyrekcji, która zgodziła się na przedłużenie zabawy do rana, wyruszyliśmy do domu. Całą niedzielę spaliśmy “snem sprawiedliwych”.

T. Skarżyńska

Więcej tego autora:

+ Nie ma komentarzy

Add yours

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.