
Od roku 1954 w Zielonce k. Warszawy powstaje duże osiedle, które w tej chwili zamieszkuje ponad 120 rodzin. Zdawałoby się, że powinniśmy być bardzo szczęśliwi, że mieszkamy w bardzo ładnym zakątku Zielonki. Niestety, całą tę przyjemność psuje wiele braków. Na przykład woda dostarczana tym 120 rodzinom nie nadaje się do użytku, co zostało stwierdzone przez Komisję Wydziału Zdrowia PPRN w Wołominie. Do dziś bloki nr 6 i 7 nie są podłączone do sieci kanalizacyjnej, a nieczystości zbierające się w wykopie są przez pracowników budowy opróżniane wprost na ulicę i ściekają w kierunku studni, z której lokatorzy zaopatrują się w wodę do gotowania i prania.
Od czerwca bieżącego roku blok nr 6, a od lipca blok nr 7 korzystają ze światła (jednej fazy) z linii budowy i nie ma kto załatwić sprawy zainstalowania liczników dla wszystkich 36 lokatorów. Skutek — nadmierne obciążenie transformatora na jednej fazie. Spadek napięcia jest tak duży, że radio nie wydaje po włączeniu żadnego dźwięku.
Za żadną ceną nie można przywieźć węgla lub drzewa pod dom — bo domy otoczone są terenem piaszczystym, tak, że wozy nie mogą dojechać do poszczególnych bloków. Brak jest również chodników łączących bloki z ulicą. Dobrze by było, aby Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Wołominie zainteresowało się tak prymitywnymi warunkami sanitarnymi i bolączkami lokatorów i wpłynęło na ich zmianę.
Mieszkańcy Osiedla ZOR
Zielonka
pow. Wołomin
Trybuna Ludu
nr 248