
Mały skwerek imienia wielkiego Marszałka
Zamiast do swej głównej naturalnej arterii komunikacyjnej zwrócić się umytym i uprzejmym obliczem, Warszawa jeszcze niedawno odwracała się do Wisły tyłem: ślepymi parkanami, Śmietnikami, ruderami. Zamiast przez rzędną rozbudowę miasta, hoteli, urządzeń turystycznych, przez organizowanie wystaw pozyskiwać jak największy napływ wycieczkowiczów, przedsiębiorców, kapitałów z całego świata, Warszawa jeszcze niedawno odwracała się od Europy. Aliści obecna wystawa w Muzeum Narodowym, poświęcona Warszawie przyszłości, aliści planowo, szeroko z rozmachem prowadzona rozbudowa nowych dzielnic Warszawy, malownicze bulwary wzdłuż Wisły, przygotowania, czynione po prawej stronie Wisły do wystawy Światowej, Świadczą, że staje się coraz bardziej popularnym w stolicy hasło: Frontem do Europy! Frontem do Wisły! W ślad za rozbudową stolicy poczynają się w coraz bardziej schludne szaty przyodziewać podwarszawskie osiedla.
Zrazu willowe osiedla podmiejskie rozbudowywały się wzdłuż linii kolejowych, biegnących do środka stolicy, zieleniły się tedy parkami, sadami, wyzierały z borów głównie na południe i na zachód od Warszawy. Teraz, gdy ma powstać na prawym brzegu Wisły elektrownia dlа obsługiwania najbliższych miast i osiedli, gdy ze środkiem Warszawy ma być związana koleją elektryczną Zielonka, Wołomin, stosunkowo ubogie osiedla, leżące na północo-wschód od Warszawy, zawczasu należy te tereny przygotowywać pod rozbudowę miast-ogrodów.
Jeżeli dla przykładu przypatrzymy się rozbudowie Wołomina, to rozbudowa ta postępuje w niepomiernie szybkim tempie. Małe ongi, cuchnące od rynsztoków miasteczko poczyna się przekształcać па lepsze. Powstają przy nim nowe zabudowane parcele, z sąsiednim osiedlem Kobyłką już łączyć się poczyna w jedną całość.
Dzięki inicjatywie władz miejscowych (p. burmistrz miejscowy, radni miasta, p. starosta powiatowy z Radzymina), przedsiębiorczości osób prywatnych (przykładem może być p. Aleksandra Komoniowa, która rozporządzając stosunkowo nieznacznymi środkami wybudowała już czwarty piękny dom willowy) i dzięki działalności kredytowej wołomińskiej KKO, rozbudowa Wołomina postępować zaczyna we wzmożonym tempie: domy czynszowe, willowe o nowożytnej strukturze, elektryczność (na razie zbyt droga i wieczorami sporadycznie gasnąca), urządzenia kanalizacyjne, betonowe chodniki, gładkie nawierzchnie ulic.
Ale tego niezmiernie ważnego frontu do przyjezdnych, do Warszawy, do świata, do głównej arterii komunikacyjnej nie postrzega się w Wołominie ani z okien wagonu, ani wówczas, gdy wysiądziemy na stacji i pójdziemy naprzykład na prawo równolegle do toru kolejowego, to znaczy tamtędy, gdzie widnieją uszeregowane ważne urządzenia społeczne i przedsiębiorstwa prywatne: sąd, szkoła, apteka, kino, restauracja, cukiernia.
Oto idziemy przez nieduży ogródek im. Marszałka Józefa Piłsudskiego, później nierówny teren, rów w nocy nieoświetlony i chwytający w swe błoto nieobeznanych z terenem przechodniów, potem plac, okolony domami, pokryty piaskiem, bawiące się tu dzieci nazywają go „sahara”, za placem ulica im. Wilsona również bez chodników i zabrukowania, dalej objęte planem miasta parcele, świecące jasnożółtemi wydmami lotnego piasku.
Po zasięgnięciu języka dowiadujemy się, że znajdujący się na terenie kolejowym ogród spacerowy możnaby przedłużyć wzdłuż toru kolejowego minimalnym kosztem (a Wielki Marszałek naprawdę zasługuje na to, skoro już jego imieniem ochrzczono ten ogród), oświetlić, wydmy piaszczyste nakazać przysłonić zielenią (tak, jak to się praktykuje w Gdyni) i wybrukować biegnącą obok toru kolejowego ulicę willową, imienia prezydenta Stanów Zjedn. Woodrow Wilsona, głównego inicjatora ukonstytuowania Ligi Narodów i współtwórcy odrodzonej Rzeczypltej.
Bądźmy pewni, że wówczas rychlej znajdą się i nabywcy na place, na domy, rychlej, ozdobniej zostaną zabudowane te osiedla, uczynią życie wygodniejszym dla wielu osób ze stolicy, pragnących mieszkać poza miastem, a szukającym pracy miejscowym mieszkańcom dadzą nowe źródła zarobków.
Słowem, należy uczynić żywotnem w Wołominie i w tych stosunkowo najuboższych, północno-wschodnich osiedlach podwarszawskich hasło: Frontem do głównej arterii komunikacyjnej, frontem do Europy! To brzmi w potocznej mowie architektów warszawskich w znaczeniu przenośni: „frontem do Wisły“.
Flota Polska
czasopismo gospodarcze dla spraw żeglugi morskiej, powietrznej i kolonjalnych
1939, nr 49