Cegielnia na mapie z 1843 roku
Cegielnia – ta zamieszkała przez około 800 osób miejscowość jest obecnie południowo – zachodnim przedmieściem Radzymina. Sołectwo obejmuje administracyjnie jedną wieś Cegielnia, jednakże mieszkańcy tradycyjnie dzielą ją na: Cegielnię – Osiedle (po lewej stronie trasy S8 w kierunku Warszawy) oraz Cegielnię – Wieś.
Dzięki odkryciom archeologicznym wiemy, że osadnictwo na terenie obecnej Cegielni sięga czasów prehistorycznych. Pierwsze ślady bytowania ludzi na tym terenie pochodzą z epoki żelaza a dokładniej z okresu halsztackiego i lateńskiego (pomiędzy VII w. p.n.e. a I w. n.e.), co oznacza, że sięgają czasów jeszcze sprzed wpływów rzymskich. Historycznych początków obecnej wsi Cegielnia należy jednakże upatrywać w czasach znacznie nam bliższych, zapewne przypadają one na przełom XV/XVI w. i są nierozerwalnie związane z rozwojem lokacyjnego Radzymina.
Kiedy Jan murował miasto
Analiza szeregu poszlak pozwala na postawienie wiarygodnej tezy, w myśl której założenie Cegielni należy przypisać Janowi Radzymińskiemu h. Brodzic, (zasłynął uzyskaniem przywileju lokacyjnego dla miasta Radzymina w 1475 roku). Przypuszcza się, że Jan Radzymiński (zwany też Janem z Radzymina) mógł powołać do istnienia cegielnię w miejscu dzisiejszej wsi, co wiązało się przede wszystkim z jego ambitnymi planami rozwoju miasta Radzymina. Już w 1473 r. Jan był fundatorem murowanego kościoła dla nowoutworzonej za jego staraniem parafii w Radzyminie. W kolejnych latach w mieście i jego okolicach wznoszone były młyny, zajazdy i oczywiście ratusz. Najprawdopodobniej Jan, a następnie jego syn Marcin przystąpili także do budowy zamku (świadczy o tym książęce pozwolenie z 1483 r. oraz wypis potwierdzenia wydany w 1539 r.). Niewątpliwie, wszystkie te budowle przynajmniej w pewnym stopniu musiały być murowane. Wątpliwe jednak, aby Radzymińscy sprowadzali cegłę z dalszych okolic, gdyż w dłuższej perspektywie byłoby to przedsięwzięcie zbyt kosztowne. Znając tymczasem ogromny talent organizacyjny i przedsiębiorczość Jana można przypuszczać, że to raczej on, (m.in. jako kasztelan warszawski w latach 1481-98) sprzedawał cegłę z własnej cegielni na potrzeby rosnącej Warszawy.
Za zlokalizowaniem cegielni w miejscu obecnej wsi Cegielnia przemawiały warunki naturalne. Stosunkowo wcześnie uświadomiono sobie, że była to okolica zasobna w pokłady gliny, o czym świadczy wymieniana już w dokumentach z poł. XV w. nazwa „Glinieniec” odnosząca się do uroczyska położonego w rejonie obecnej Cegielni. Na dodatek obszar obfitował w drewno niezbędne do opału oraz zlokalizowany był w optymalnej odległości od rosnącego miasta Radzymina (relatywnie blisko, ale w odległości wykluczającej ryzyko pożaru od ognia z cegielnianego wypału). Należy pamiętać, że cegłę wyrabiano wówczas ręcznie (tzw. „palcówka”) i wypalano w polowych piecach opalanych drewnem. Co istotne, obszar ten położony był w bezpośrednim sąsiedztwie głównego traktu handlowego do Warszawy, co ułatwiało transport wyrobu i jego zbyt.
Od ceglarzy do gospodarzy
Tak dogodna lokalizacja sprzyjała rozwojowi osadnictwa na Glinieńcu. Wraz z powstaniem cegielni niezbędne stało się tutaj osadzenie na stałe kopaczy gliny, ceglarzy i strycharza oraz ich rodzin. Tak powstała osada, która stopniowo nabierała cech wsi. Cegielnia, już jako wieś pojawia się w dokumentach z początku XVII w., (co przemawia za jej istnieniem także w XVI wieku). Na mocy kontraktu zawartego w 1605 r. pomiędzy Radzymińskimi a Leszczyńskimi („Intromissio Radzymin”) dobra radzymińskie, w tym Cegielnia przechodzą w dzierżawę Leszczyńskich, a następnie stają się ich własnością za sprawą małżeństwa zawartego pomiędzy Anną Radzymińską a Rafałem Leszczyńskim.
Co prawda, nie wiemy czy w tym okresie nadal funkcjonowała w Cegielni cegielnia, możemy jednak z całą pewnością stwierdzić, że nawet jeżeli mieszkańcy zajmowali się jeszcze wyrobem cegły to był to jedynie dodatek do produkcji rolnej. Podobnie zresztą było w całym kraju, gdzie aż do końca XVIII w. przemysł cegielniany zaliczał się do najsłabiej rozwiniętych gałęzi gospodarki.
Upadek Cegielni, powstanie Owczarni
Niewątpliwie, XVII wiek był najtrudniejszym okresem w historii ziemi radzymińskiej a więc także i Cegielni. W pierwszej połowie stulecia region dotknęły dwie epidemie, powódź oraz ogromny pożar Radzymina, które spowodowały upadek miasta i wyludnienie okolicznych wsi. Tragedii dopełnił „potop szwedzki”, podczas którego najeźdźcy doszczętnie zniszczyli całą okolicę, grabiąc wszelkie dobra i masowo mordując ludność.
Nieszczęścia, które spadły na ziemię radzymińską sprawiły, że dawna wieś Cegielnia z powrotem stała się niewielką osadą. Niemniej jednak przetrwała, a jej istnienie potwierdzają zapisy parafialne z 1778 roku.
Cegielnia długo nie mogła podźwignąć się z upadku. Jeszcze w początkach XIX w. miała status osady a jej właściwy rozwój rozpoczął się dopiero po zakończeniu kampanii napoleońskiej, a ściślej rzecz ujmując po 1818 r., kiedy to właścicielem dóbr radzymińskich został książę Edward Lubomirski. Ciekawostką może być fakt, iż tym czasie w rejonie Cegielni założona została owczarnia. Ożywieniu gospodarczemu przysłużyło się wytyczenie w latach 30-tych XIX w. nowego, bitego traktu z Warszawy do Radzymina, co usprawniło komunikację i handel ze stolicą. Z kolei, druga połowa XIX w. przyniosła rewolucję w przemyśle cegielnianym, za sprawą opatentowanego w 1857 r. pieca kręgowego Hoffmanna, który umożliwiał nieprzerwaną i ciągłą produkcję cegły. Rzecz jasna, obfitujące w pokłady dobrej jakości gliny okolice Cegielni szybko stały się obiektem zainteresowania przedsiębiorców. Na przełomie XIX/XX w. produkcja cegły w Cegielni i jej sąsiedztwie odbywała się już na skalę przemysłową, czemu sprzyjało uruchomienie w 1899 r. kolei wąskotorowej na trasie Warszawa – Marki – Radzymin.
W 1884 roku wieś Cegielnia liczyła 24 gospodarstwa i posiadała 134 morgi gruntu uprawnego. Tym samym należała ówcześnie do najludniejszych wiosek w dobrach radzymińskich. W jej obrębie funkcjonował szynk a także niewielka osada zwana Elizów, (której powstanie mogło mieć związek z napływem w te strony kolonistów niemieckich, a której to nazwa przetrwała w pamięci mieszkańców do dziś, aczkolwiek w nieco zmodyfikowanej formie „Alizów”).
W pomyślnym rozwoju Cegielni nie przeszkodziły nawet burzliwe wydarzenia, które przyniósł Polsce wiek dwudziesty.
Gdy przez małą wieś przetaczała się wielka historia
Paradoksalnie, usytuowanie wsi w bezpośrednim sąsiedztwie drogi łączącej Warszawę z Radzyminem, które w minionych stuleciach niejednokrotnie stawało się przekleństwem dla jej mieszkańców, tym razem sprawiło, że o Cegielni usłyszała cała Polska. W pamiętnych dniach sierpnia 1920 roku, kiedy okolice Radzymina stały się areną głównych walk w Bitwie Warszawskiej, Cegielnia znalazła się w epicentrum dziejowych wydarzeń. To właśnie stąd, późnym popołudniem 15 sierpnia 1920 r. wyruszyło decydujące natarcie Wojska Polskiego na Radzymin, które zakończyło się zwycięstwem i ostatecznym wyparciem bolszewików z miasta. Podczas bitwy pod Radzyminem wspaniałym świadectwem patriotyzmu i odwagi odznaczyły się również mieszkanki Cegielni, które 13 sierpnia wraz z p. Marią Kronenbergową, nie zważając na zbliżającą się Armię Czerwoną pomagały polskim żołnierzom w ewakuowaniu armat, ustawionych na piaszczystych wydmach nieopodal wsi.
Niemym świadkiem i pomnikiem wydarzeń, które przeszły do historii jako Cud nad Wisłą stał się przydrożny krzyż w Cegielni, pod którym 14 sierpnia modlił się sam gen. Józef Haller, prosząc Przenajświętszą Panienkę o zwycięstwo. A skoro już o tym mowa, trudno nie wspomnieć o pięknej historii, związanej z owym krzyżem.
Tajemnica Żołnierskiego Krzyża

Większości z nas krzyż w Cegielni kojarzy się głównie z wydarzeniami roku 1920. Tymczasem posiada on znacznie dłuższą i bogatszą historię, niż mogłoby się wydawać. W pamięci mieszkańców przechowała się przekazywana ustnie od kilku pokoleń legenda na temat okoliczności jego postawienia. Nieżyjąca już pani Bochenek zapamiętała, jak starsi mieszkańcy opowiadali, że krzyż w tym miejscu postawił chłop imieniem Wiktor. Było to około roku 1864, może 1865 kiedy gościńcem radzymińskim carskie kibitki wywoziły uczestników Powstania Styczniowego na Sybir. Wiktor wypasał krowy na pobliskiej łące, gdy jedna z kibitek zatrzymała się. Moskale wynieśli z niej zmarłego właśnie nieszczęśnika i pozostawili w przydrożnym rowie. Gdy odjechali, Wiktor podszedł do nieboszczyka. Gdy zobaczył białą koszulę, zbroczoną krwią i wyhaftowany na niej ryngraf zrozumiał, że to zakatowany na śmierć powstaniec. Poruszony tragizmem sytuacji, której stał się przypadkowym świadkiem postanowił pogrzebać zmarłego. Nie miał łopaty, za to obok była piaszczysta górka. Powstaniec spoczął w wykopanym przez chłopa gołymi rękoma grobie. W obawie przed represjami Wiktor starannie zatarł ślady pochówku. – Ale czy godzi się tak pochować człowieka? Chrześcijański obyczaj nakazuje przecie postawić na grobie krzyż. Jeno jak go postawić, skoro przez to wszystko się wyda? Cóż zatem zrobić? – Wiktor zapewne bił się z myślami, aż w końcu przyszło mu do głowy, że jak postawi nie krzyżyk tylko duży, wyższy od siebie krzyż to nikt się nie domyśli, że w tym miejscu jest mogiła. – Ot, przydrożny krzyż – pomyślą przejezdni. A we wsi jak się kto mnie spyta, to powiem, żem se dla nabożeństwa krzyż postawił, abym pasąc bydło miał gdzie pacierz zmówić – wykombinował rezolutnie Wiktor i jak pomyślał, tak uczynił. Jeszcze tego samego dnia zrąbał dwie odpowiedniej grubości brzozy, starannie pozbijał w krzyż i zatknął na powstańczym grobie.
Trzeba przyznać, że długo przetrwał ten wiktorowy krzyż, brzozowe drewno w słońcu i gołym piasku zasuszyło się i trzymało dobrze. Tak dobrze, że przetrzymało carat. (W przeciwieństwie do Wiktora, który tak długo języka za zębami nie utrzymał i wygadał się ludziom ze swojego uczynku na wiele lat przed wybuchem rewolucji). Kiedy wichura zwaliła krzyż na powstańczej mogile, nie było już na świecie ani cara, ani Wiktora. Powstała za to niepodległa Polska. W odrodzonej Ojczyźnie, mieszkańcy Cegielni mogli już bez obaw postawić nowy krzyż. Postanowiono przekazać na ten cel drewno ze starego dębu, który runął po tym, jak gospodarze zdetonowali pod nim pozostałe po Wielkiej Wojnie niewybuchy, które zagrażały okolicznym dzieciom. (Chłopi najpierw zebrali niewypały pod dębem a potem umyślnie rozpalili nad nimi ognisko. Nie przewidzieli jednak, iż eksplozja zdoła powalić rosłe drzewo. Nowy, piękny, przydrożny krzyż z ofiarowanej dębiny wykonał miejscowy cieśla o nazwisku Klimek. To właśnie pod tym, dębowym już krzyżem modlił się podczas bitwy o Radzymin sam generał Józef Haller.
Dopiero w 1930 r. zastąpiono go krzyżem z żelaza, który ufundowali żołnierze 11 pułku piechoty oraz 28 Pułku Strzelców Kaniowskich dla uczczenia 10. rocznicy Cudu nad Wisłą. Ofiarowany przez żołnierzy krzyż okazał się wyjątkowo trwały. Przetrwał całą II wojnę światową, w tym ciężkie walki pancerne z 1944 roku. Przetrwał wszystkie dekady komunizmu w Polsce, kiedy Radzymin stał się miastem wyklętym. Odrestaurowany przez Towarzystwo Przyjaciół Radzymina, otoczony opieką mieszkańców Cegielni stoi do dziś – jest pomnikiem wiary i wielkiej historii Narodu Polskiego. (Jako pierwszy jego dzieje spisał Maksymilian Lipiński a opublikowane zostały w książce Jana Wnuka pt. „Radzymin. Cud nad Wisłą 1920”, wyd. TPR 2005).
Podróżowali tędy goście święci i przeklęci…
Przebiegająca przez Cegielnię szosa z Radzymina do Warszawy, którą Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński trafnie określił „Drogą Golgoty Narodu Polskiego 1920 roku”, w minionym stuleciu jeszcze kilkukrotnie splatała losy niewielkiej wsi z głównymi historycznymi wydarzeniami i postaciami. Małą sensacją niech będzie to, że 22 września 1939 r. przejeżdżał tędy… Adolf Hitler powracający z wizytacji wojsk hitlerowskich mających zdobyć Warszawę. Dla nas jednak, dziejowym wyróżnieniem był pamiętny dzień 13 czerwca 1999 r., kiedy to Cegielnia znalazła się na trasie powrotu z Radzymina – Świętego Jana Pawła II (A wydawałoby się, że ta nasza Cegielnia to taka niewielka, niespecjalnie ciekawa i z pozoru cicha wieś… 🙂
Radzyminiak
3/2017
CEGIELNIA- Kalendarium dziejów
- VII w. p.n.e. – 400 p.n.e. – Najstarsze ślady bytowania ludzi na terenie Cegielni pochodzące z epoki żelaza a dokładniej z okresu halsztackiego i lateńskiego (do I w. n.e.).
- I poł. XV w. – Przypuszczalne założenie cegielni przez Jana Radzymińskiego dające historyczny początek obecnej wsi Cegielnia.
- 1605 – Na mocy kontraktu zawartego pomiędzy Radzymińskimi a Leszczyńskimi („Intromissio Radzymin”) dobra radzymińskie, w tym Cegielnia przechodzą w dzierżawę Leszczyńskich a następnie stają się ich własnością za sprawą małżeństwa zawartego pomiędzy Anną Radzymińską a Rafałem Leszczyńskim.
- 1610 – 1630 – Epidemia, pożar i powódź doprowadzają miasto Radzymin, a wraz z nim okoliczne wsie niemalże do całkowitego upadku.
- 1655 – 1660 – Zniszczenie okolicznych wsi, w tym Cegielni przez Szwedów.
- 1708 – 1712 – Epidemia cholery po raz kolejny wyludnia okolice Radzymina.
- 1778 r . – Potwierdzone w dokumentach istnienie Cegielni (należy do parafii Radzymin).
- 1812 – 1813 – Przemarsz wojsk napoleońskich przez okolice Radzymina.
- 1818 r. – Właścicielem dóbr radzymińskich zostaje ks. Edward Lubomirski. Cegielnia ma status osady, co potwierdza, że liczba mieszkańców drastycznie spadła. Ciekawostką jest, że w jej sąsiedztwie funkcjonuje również owczarnia.
- 1833 – 1835 – Budowa drogi bitej z Warszawy do Radzymina przez Cegielnię.
- ok. 1864 – Na skraju Cegielni, przy drodze powstaje Krzyż na powstańczej mogile.
- 1867 r. – Utworzenie powiatu radzymińskiego, dynamiczny rozwój miasta i okolicznych wsi.
- 1875 r. – W Cegielni funkcjonował szynk wiejski, z którego dochód czerpali właściciele dóbr radzymińskich.
- 1884 r. – Wieś Cegielnia liczyła 24 gospodarstwa i posiadała 134 morgi gruntu uprawnego. Tym samym należała ówcześnie do najludniejszych wiosek w dobrach radzymińskich. W jej obrębie funkcjonował szynk a także niewielka osada zwana Elizów, (której nazwa przetrwała w pamięci mieszkańców do dziś, aczkolwiek w nieco zmodyfikowanej formie „Alizów”).
- 1899 r. – Uruchomienie linii kolejki wąskotorowej na trasie: Warszawa – Marki – Radzymin. Rozwój przemysłu cegielnianego w rejonie Cegielni.
- 1920 r. – Bitwa pod Radzyminem. Do Cegielni docierała kolejka wąskotorowa dowożąc wojsko i zaopatrzenie na front. Wieczorem 13 VIII stanowiska obronne szykuje we wsi 46 p.p., wcześniej mieszkanki wsi pomagają artylerzystom w ewakuacji armat. 14 VIII – legendarna modlitwa gen. Józefa Hallera pod krzyżem w Cegielni. 15 VIII – z rejonu wsi wyrusza ostateczne, zwycięskie natarcie polskie na Radzymin.
- 1930 r. – Podczas obchodów 10. rocznicy Cudu nad Wisłą zostaje odsłonięty żelazny Krzyż Żołnierski, ufundowany przez wojsko.
- 1939 r. – Ciekawostka historyczna. 22 września przez teren wsi przejeżdża Adolf Hitler powracający z wizytacji frontu pod Warszawą.
- 1944 r. – Radzymin i okoliczne wsie stają się areną wielkiej niemiecko-radzieckiej bitwy pancernej.
- 1952 r. – Likwidacja powiatu radzymińskiego i przeniesienie starostwa do Wołomina.
- 1990 r. – Przywrócenie demokratycznych samorządów lokalnych. Sołectwo Cegielnia wchodzi w skład gminy miejsko-wiejskiej Radzymin.
- 1999 r. – 13 czerwca przez Cegielnię przejeżdża powracający z radzymińskiego Cmentarza Poległych św. Jan Paweł II.
- 2017 r. – 9 września Cegielnia reprezentuje Gminę Radzymin na VIII Festiwalu Aktywności Społecznej i Kulturalnej Sołectw Zalewu Zegrzyńskiego w Jabłonnie.