Złą opinią u sąsiadów cieszył się Jan Ślusarczyk, zamieszkały w Ząbkach. Opinię tę również podzielali funkcjonariusze miejscowego komisariatu Milicji Obywatelskiej, wskutek drobnych kradzieży popełnianych przez Ślusarczyka co pewien czas. Najbliższym sąsiadem Ślusarczyka był A. Rosiński, hodowca ptactwa. Chlubą kurnika Rosińskiego były trzy piękne gęsi. Gdy właściciel przyszedł we wtorek rano do komórki, by wypuścić drób, nie usłyszał powitalnego gęgania swych ulubieńców. Okazało się, że w nocy ktoś otworzył komórkę, pozarzynał gęsi i zabrał ze sobą.

Rosiński zabawił się w detektywa i po śladach krwi trafił do mieszkania Ślusarczyka. Spostrzeżeniami swymi podzielił się z milicją, która przeprowadziła rewizję w podejrzanym mieszkaniu. Gęsi wprawdzie rewizja nie wykryła, znaleziono jednak w garnku ciepły jeszcze gęsi smalec. Ślusarczyka aresztowano.

Wieczór
1947 nr 144=236 (28 V)

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.