Pisząc o parcelacyi gruntów w Wołominku (patrz artykuł „Zamki na… piasku” Niwa Nr. 19), wykazaliśmy dowodnie, że mimo pozornie przystępnych cen na owe piaski, ani miejscowość sama, ani warunki nie przemawiają za osiedlaniem się tamże drobnych kapitalistów. Piaski, brak wody, brak własnego lasu, cena gruntu naprawdę wygórowana przemawiają na niekorzyść całego projektu. Sądziliśmy, że nasz artykuł, oparty na informacyach zebranych z pierwszej ręki, powstrzyma redakcye pism warszawskich od zbyt pohopnego reklamowania tej imprezy p. Grantzowa, a raczej od farbowania spekulacyi czysto prywatnej na kolory czynu wielkiej doniosłości społecznej. Przyznajemy się nawet otwarcie, że właśnie ta reklama nasamprzód wzbudziła nasze podejrzenie i skłoniła nas do zbadania sprawy na miejscu.

Tymczasem, mimo ostrzeżenia z naszej strony, reklama trwa i nadal. Co więcej, studyując uważnie rozmaite wzmianki reklamowe o prywatnej spekulacyi p. Grantzowa, odebraliśmy wrażenie, jakgdyby większość owych wzmianek wyszła z pod jednego i tego samego pióra. Widocznie istnieje jakiś reżyser owego reklamowania spekulacyi p. Grantzowa w prasie; ów reżyser umiejętnie to tu, to tam pomieszcza wzmianki o owej amerykańskiej parcelacyi, czy zaś to robi tylko dla pięknych oczu strony interesowanej, pozostaje kwestyą otwartą. Redakcye przecież powinny pamiętać, iż drugą stroną interesowaną są ludzie biedni, którzy, obałamuceni przesadną reklamą, topią w piaskach grosz ciężko zapracowany. Doprawdy, przestańcie dzieci, bo się źle bawicie!

Niwa – dwutygodnik naukowy, literacki i artystyczny
R.24, nr 21 (7 września 1895)

 153 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.