Hieronim Teodor Wyszyński
„Radzymin to mój dom…”
Hieronim Wyszyński
Wśród żołnierzy Armii Krajowej radzymińskiego Obwodu „Rajski Ptak” bardzo ważną rolę odegrał kapral podchorąży Hieronim Wyszyński, Honorowy Obywatel Radzymina, którego biografia z czasów wojny, a także późniejsza działalność oraz dokonania, również dla naszej lokalnej społeczności, zasługują na szczególne słowa uznania. We wstępie do swojej książce pt. „Historia jednego życia” Hieronim Wyszyński napisał: „Historia okrutnie zadrwiła z mojego pokolenia. Byliśmy pierwszymi urodzonymi w wolnej po 123 latach niewoli Polsce i osiągnąwszy dorosłość od razu musieliśmy zdać egzamin z umiłowania Ojczyzny. Zdaliśmy ten egzamin krwią, cierpieniem i wyrzeczeniami”.
Hieronim Wyszyński urodził się 9 listopada 1919 roku w Załubicach (chrzest otrzymał w radzymińskim Kościele pw. Przemienienia Pańskiego). W 1933 roku ukończył Szkołę Powszechną w Starych Załubicach, a następnie kontynuował naukę w Gimnazjum św. Stanisława w Płocku, gdzie w 1939 roku zdał tzw. małą maturę i został przyjęty do liceum. Wybuch II wojny światowej spowodował, że książki trzeba było zamienić na karabin. Dla jego pokolenia nadszedł czas wielkiej próby charakteru, odwagi i poświęcenia.
Uczestniczył ochotniczo w wojnie obronnej Polski we wrześniu 1939 roku. Wstąpił do Ochotniczych Batalionów Obrony Warszawy i w rejonie Zamku Królewskiego oraz mostu Kierbedzia brał udział w obronie stolicy przed atakami niemieckiej Luftwaffe. Po kapitulacji Warszawy uniknął niewoli niemieckiej i pod koniec września powrócił do rodzinnych Załubic.
Od połowy listopada 1939 roku zaangażował się w działalność konspiracyjną. Początkowo związał się z Chłopską Organizacją Wolności „Racławice”, kilka miesięcy później wstąpił do Związku Walki Zbrojnej. Ponadto od 1940 roku kontynuował naukę w tajnym liceum w Warszawie i po zdaniu matury, jesienią 1942 r. rozpoczął studia polonistyczne na Tajnym Uniwersytecie Warszawskim.
Od lutego 1942 r. walczył w szeregach Armii Krajowej, gdzie otrzymał ps. „Kierdej”. W czerwcu 1943 roku ukończył kurs podchorążych piechoty przy czwartej placówce – Gmina Radzymin – Obwodu AK „Rajski Ptak”, uzyskując stopień kaprala podchorążego. Od stycznia do 23 września 1943 roku, czyli do aresztowań przeprowadzonych przez Niemców w Nowych Załubicach pełnił funkcję zastępcy dowódcy XIII plutonu strzeleckiego. W działalność konspiracyjną w Armii Krajowej zaangażowała się cała rodzina Wyszyńskich: ojciec Adam Wyszyński należał do pionu AK – Służby Ochrony Powstania, brat Bolesław walczył w drużynie dowodzonej przez „Kierdeja”, a siostra Aniela ps. „Jagoda” była łączniczką. W tym czasie w oddziałach AK walczyło około trzydziestu młodych żołnierzy z Nowych i Starych Załubic.
Hieronim Wyszyński „Kierdej”, który szybko zyskał sobie uznanie i szacunek w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego był bardzo aktywnym konspiratorem, a także organizatorem w pododdziałach czwartej placówki AK obejmującej Gminę Radzymin. Zaprzysięgał nowo zwerbowanych żołnierzy, prowadził szkolenie wojskowe w pododdziałach, a także zabezpieczał prowadzone w lasach między Radzyminem, Nieporętem i Wyszkowem ćwiczenia wojskowe oddziałów AK, Szarych Szeregów i Narodowych Sił Zbrojnych. Ponadto podjął współpracę z kompanią radiotelegraficzną Komendy Głównej AK (krypt. „Orbis”). Organizował przerzuty radiostacji obsługiwanych przez Bolesława Trzaskowskiego ps. „Śmiały” i sierżanta Romana Janusza ps. „Trop” oraz ubezpieczał pracę radiostacji w terenie. Dla żołnierzy z XIII plutonu strzeleckiego kpr. pchor. „Kierdej” był prawdziwym autorytetem. Dlatego w trakcie zmian organizacyjnych w strukturach AK podkomendni często podkreślali, że chcą walczyć pod jego dowództwem.
Na początku września 1943 r. kierował przygotowaniem zrzutowiska dla odbioru ludzi, broni i sprzętu w lasach koło wsi Łosie (akcja o kryptonimie „Stolnica”). Kilka dni później, 23 września został aresztowany przez gestapo z Nowego Dworu Mazowieckiego. Jak napisał po latach: „… dzień ten zaważył na całym moim życiu”. Powodem aresztowania był donos o przynależności do organizacji niepodległościowej. „Kierdejowi” i pozostałym członkom jego rodziny: ojcu, siostrze i bratu zarzucano m.in. współudział w napadzie na posterunki celne w Dąbrowie oraz w Sieczychach, gdzie 21 sierpnia 1943 r. poległ Tadeusz Zawadzki ps. „Zośka”.
Przeżył bardzo ciężkie śledztwo przeprowadzone w Forcie III w Pomiechówku. W celi przebywał razem z ojcem i bratem (ojciec Adam Wyszyński zmarł w kwietniu 1944 r. w obozie na Majdanku, natomiast siostra Aniela i brat Bolesław przeżyli w obozach koncentracyjnych w Ravensbrück oraz Mauthausen i po wojnie wrócili do Polski). W trakcie przesłuchiwań był torturowany przez Niemców i zmuszany do ujawnienia kontaktów konspiracyjnych w Warszawie, Radzyminie i okolicach Załubic. Mimo tortur nie podał żadnych szczegółów dotyczących struktury AK oraz znanych kontaktów z osobami zaangażowanymi w działalność Polskiego Państwa Podziemnego.
Po ponad dwumiesięcznej gehennie w niemieckim więzieniu został skazany na karę śmierci. W ostatniej chwili nie wykonano wyroku w Pomiechówku i Hieronim Wyszyński został przewieziony do więzienia przy ul. Daniłowiczowskiej w Warszawie, a następnie do obozu koncentracyjnego w Mauthausen – więzień numer 54385. Było to miejsce niewolniczej pracy w kamieniołomach. Na początku 1944 roku został przeniesiony do obozu koncentracyjnego w Gusen. Obóz ten w kwietniu 1945 roku wyzwoliły wojska amerykańskie.
Po wyjściu na wolność kpr. pchor. „Kierdej” wstąpił do II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. W swoich wspomnieniach napisał, że jego „(…) marzeniem było, żeby po tej poniewierce, cierpieniu i torturach wrócić z bronią w ręku do Ojczyzny”.
W 1946 roku II Korpus Polski przetransportowany został z Włoch do Wielkiej Brytanii i rok później rozwiązany. Po demobilizacji Hieronim Wyszyński zastanawiał się nad powrotem do kraju. Jednak relacje znajomych i sugestie rodziny, że w Polsce rządzonej przez komunistów grozi mu niebezpieczeństwo, postanowił zostać na emigracji. Mieszkając w Manchesterze wstąpił do Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy Armii Krajowej i uczestniczył w pierwszym zjeździe tej organizacji (gościem honorowym był wówczas gen. Tadeusz Bór-Komorowski).
W listopadzie 1948 roku wypłynął statkiem „Alcantara” do Argentyny. Po prawie roku pobytu w Ameryce Południowej powrócił do Wielkiej Brytanii, by na początku października 1951 roku wyemigrować na stałe do Stanów Zjednoczonych, gdzie zamieszkał w Perth Amboy w stanie New Jersey.
Wychowanie wyniesione z domu rodzinnego oraz doświadczenia z czasów okupacji ukształtowały jego osobowość. Zawsze pełen energii, nowych pomysłów i chęci do pracy bardzo szybko odnalazł się w nowym środowisku. Jego zdolności organizacyjne zyskały uznanie wśród Polonii w USA. Zawsze był rzecznikiem jedności w działaniu i szukania kompromisów. Często podkreślał, że „(…) siłą Polonii powinna być jedność i rozmach w działaniu”.
Lista osiągnięć w pracy zawodowej oraz działalności społecznej Hieronima Wyszyńskiego jest imponująca Był współzałożycielem i managerem „Nowego Dziennika” w Nowym Jorku, założycielem i wieloletnim prezesem „Zjednoczenia Polaków w Ameryce”, Dyrektorem Wykonawczym Polskiego Komitetu Imigracyjnego w Nowym Jorku, Dyrektorem Kongresu Polonii Amerykańskiej. Ponadto pełnił funkcję Naczelnego Komendanta Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce (SWAP), a także był inicjatorem budowy w Warszawie Pomnika Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej i pomnika gen. Józefa Hallera w Ossowie. Należy dodać, że w swoich poczynaniach zawsze mógł liczyć na wsparcie i pomoc żony Danuty Wyszyńskiej – utalentowanej malarki, filantropki i znanej działaczki Zjednoczenia Polaków Ameryce, którą w 1951 roku poznał w Stanach Zjednoczonych.

W domu państwa Wyszyńskich gościło wiele osób z życia polityki, nauki i kultury. Hieronim Wyszyński spotkał się z wieloma osobami, m.in. papieżem św. Janem Pawłem II, prezydentem Ryszardem Kaczorowskim, znaną filantropką Barbarą Piasecką-Johnson oraz artystami: Janem Kobuszewskim, Janem Kociniakiem i Wiesławem Gołasem. W latach osiemdziesiątych XX wieku wielokrotnie występował na forum polonijnym, szczególnie w okresie, gdy „Solidarność” walczyła o suwerenną Polskę.

Nigdy nie zapominał również o swojej „Małej Ojczyźnie”, czyli Gminie Radzymin. Pierwszy raz przyjechał do Polski po 47 latach nieobecności w 1991 roku. Dzięki swojej pracowitości, konsekwencji w działaniu i zdolnościom osiągnął wiele w życiu, również na polu biznesowym. Ufundował karetkę pogotowia dla szpitala w Radzyminie oraz sztandar dla swoich kolegów z Armii Krajowej spod znaku „Rajskiego Ptaka” (uroczyste poświęcenie sztandaru w radzymińskiej Kolegiacie odbyło się 30 maja 1993 roku). Ponadto sfinansował w 1991 roku budowę obelisku poświęconego żołnierzom AK przy Szkole Podstawowej w Starych Załubicach oraz przekazał szkolnej społeczności sztandar z okazji nadania imienia Armii Krajowej. Za zasługi dla naszej lokalnej społeczności, 30 maja 2001 roku Rada Miejska w Radzyminie nadała Hieronimowi Wyszyńskiemu tytuł Honorowego Obywatela Radzymina.

Hieronim Wyszyński zmarł 26 kwietnia 2012 roku i został pochowany na największym polskim cmentarzu w Stanach Zjednoczonych, który znajduje się przy Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown w stanie Pensylwania, potocznie nazywanym amerykańską Częstochową. W uznaniu dla wieloletniego oraz ofiarnego wkładu pracy dla Polonii i Polski został odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Mieczami Hallerowskimi SWAP-u, Orderem Polonia Mater Nostra Est oraz Krzyżem Zasługi SWAP.