Święto Zmartwychwstania Pańskiego to najważniejsze święto dla chrześcijan na całym świecie. Od wieków artyści próbowali zgłębiać te tajemnice, tworząc wybitne dzieła sztuki – w malarstwie, rzeźbie czy to architekturze. Takim swoistym dziełem sztuki na terenie powiatu wołomińskiego jest bazylika mniejsza pw. Świętej Trójcy w Kobyłce. Dzieło wyjątkowe zarówno pod względem artystycznym, jak i architektonicznym, które prawie od trzech wieków budzi podziw miłośników i znawców sztuki oraz wiernych. Dziś świątynia ta świeci pełnym blaskiem tak jak za czasów jej fundatora bp. Marcina Załuskiego. Przez dziesiątki lat nazywana była „malowaną Biblią”, gdyż pokryto ją zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz malowidłami figuralnymi.

Ośrodek kalwaryjny

Kobyłka, a w niej kościół Świętej Trójcy za czasów bp. Załuskiego stał się miejscem pielgrzymkowym, jednym z siedmiu ośrodków kalwaryjnych w Polsce. Kościół zbudowano na planie krzyża. Główny trzon krzyża na linii północ – południe stanowił trakt do stolicy (dziś ul. Napoleona), gdzie licznie rozmieszczone były Kaplice Drogi Krzyżowej. Ramiona krzyża wytyczone na linii wschód – zachód zwieńczone były również kapliczkami, takie były również po bokach kościoła, jak i na cmentarzu. Kapliczki zbudowane z drewna nie zachowały się do naszych czasów.

Brama niebios

Pierwszym widokiem, jaki jawił się licznie przybywającym tu traktem z Warszawy pielgrzymom, była monumentalna budowla z dwiema wieżami niczym brama wjazdowa Niebieskiego Jeruzalem, co zdawał się potwierdzać niezachowany łaciński napis nad drzwiami głównymi do kościoła „To jest dom Boży i brama niebios”. Pielgrzymi od terenu dzisiejszej Zielonki szli pieszo do kościoła, rozważając po drodze stacje Drogi Krzyżowej. Droga ta kończyła się Kaplicą Ukrzyżowania i Grobu Chrystusa, zwaną potocznie Kaplicą Ogrójca.

Boleść moja

Do dziś nad kaplicą zachował się łaciński napis: „O wy wszyscy, którzy drogą idziecie, pilnujcie i przypatrujcie się, jeżeli jest boleść, jako boleść moja”. Tę stronę kościoła, południową jego fasadę oraz elewacje boczne kościoła zdobiły malowidła ukazujące Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa. To stąd od Kaplicy Ogrójca pielgrzymi rozpoczynali swoje rozważania i modlitwy, by następnie już głównym wejściem od północnej fasady udać się na Mszę Świętą. Do naszych czasów większość tych malowideł zarówno na fasadzie, jak i elewacjach bocznych, nie zachowała się. Jedynie niewielka część fresków została odtworzona podczas prac restauratorskich w 2000 roku. Kaplica Ukrzyżowania praktycznie w niezmienionym kształcie zachowała się do naszych czasów. W wysokiej obszernej kaplicy w jej centrum znajduje się rzeźbiony krzyż z figurą Chrystusa oraz rzeźby dwóch łotrów. Obok krzyża Jezusa Chrystusa stoją figury Matki Bolesnej i św. Jana, pod krzyżem zaś imitując skałę, znajduje się pusty grób.

Rzeźby Jezusa Chrystusa z krzyżem oraz figury Matki Bolesnej i św. Jana zostały wykradzione przez żołnierzy francuskich, którzy obozowali tu znacznym oddziałem w drodze na Moskwę w 1811 r. Wojska francuskie okradły kościół praktycznie ze wszystkich cennych pamiątek, jakie pozostały po jezuitach. Parafianie zamówili nowe figury, a wspominając tamte wydarzenia, zwykli mawiać, że Francuzi zabrali Jezusa, a zostawili jedynie dwóch łotrów. Na sklepieniu kaplicy znajduje się fresk, który przedstawia Mojżesza wynoszącego miedzianego węża na górę. Na bocznych ścianach z jednej strony Ogrójca przedstawiony jest rzymski żołnierz z lancą w ręce, a z drugiej na tle Golgoty z trzema krzyżami. W kątach kaplicy przedstawiono postacie ludzi naśmiewających się z Ukrzyżowanego Chrystusa.

Artystyczna wartość dzieła

Autorem malowideł w kaplicy Ogrójca, jak i na zewnętrznych ścianach świątyni, jest zapewne Ignacy Doretti – jezuita, który tu w Kobyłce przebywał na misji prawie dziewięć lat. Malowidła te mają niską wartość artystyczną, jedynie te na kopulastym sklepieniu ukazujące Mojżesza z miedzianym wężem są pod względem kolorystycznym znacznie lepsze.

Rzeźby, które wypełniają całą przestrzeń kaplicy, są snycerskiej roboty, artystycznie wykonane. Najwyższą wartość przedstawiają rzeźby łotrów. Ksiądz Marceli Weiss – autor pierwszego opracowania o kościele tak opisał te rzeźby: „Twarze i ciała wykończone znakomicie ze znajomością anatomii i plastyki. Ból i cierpienie połączone z nadzieją przyszłego szczęścia odbija się na twarzy nawróconego łotra; rozpacz zaś maluje się na drugim”. Jest to bardzo piękna recenzja pracy wykonanej przez nieznanego artystę rzeźbiarza. Posadzka wykonana z czerwonej cegły pamięta czasy fundatora bp. Marcina Załuskiego.

Pan Jezus Kobylański

Po kasacji w 1773 r. zakonu jezuitów ośrodek rekolekcyjny tracił na swym znaczeniu, nie działała już misja jezuicka. Kobyłka stała się małą wsią, jakich wiele na Mazowszu, nawet pamięć o „Panu Jezusie Kobylańskim” gdzieś poszła w zapomnienie.

Dziś po latach Kobyłka jest znowu miejscem pielgrzymkowym, gdzie do Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie w Kaplicy Adoracji przybywają pielgrzymi nie tylko z dekanatu, ale nawet z terenu całej diecezji, by szukać, jak dawniej przed wiekami umocnienia w wierze. Dziś nie ma już Drogi Krzyżowej, takiej jak za czasów fundatora bp. Marcina Załuskiego i tylko nieliczni zaglądają do Kaplicy Ogrójca. Może warto powrócić do dawnych praktyk i udając się na adorację Najświętszego Sakramentu, na chwilę choć zatrzymać się na rozważania Męki Pańskiej i nawiedzić Kaplicę Ukrzyżowania.

 172 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.