Jerzy Antoni Bartnik
Patron Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii w Zielonce
Jerzy Bartnik urodził się w katolickiej, patriotycznej polskiej rodzinie 25 stycznia 1930 r. w Warszawie. Syn Edmunda i Ireny Bartnik. Ojciec żołnierz I Brygady Legionów, podporucznik w wojnie polsko‑bolszewickiej 1920 r., uczestnik III Powstania Śląskiego, kawaler: Krzyża Walecznych, Krzyża Niepodległości i Złotego Krzyża Zasługi. Od 1937 r. Jerzy z rodzicami i siostrą Marią‑Teresą mieszkał w Gdyni. Pod koniec sierpnia 1939 r., tuż przed wybuchem II wojny, ojciec wysłał całą rodzinę do Zielonki.
Przy ul. Mickiewicza 3 (obecnie 5) miała dom babcia Jerzego ‑ Zofia Olbrych. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. u babci Jerzego odbywały się pierwsze komplety szkolne w Zielonce. Po zajęciu Gdyni przez Niemców Edmund Bartnik został aresztowany przez Gestapo. Znajomym rodziny udało się załatwić dwa widzenia Jerzego z ojcem w gdyńskim więzieniu. Żegnając się z synem, Edmund zwrócił się do niego słowami: „Pamiętaj, jesteś Polakiem”.
13 listopada 1939 r. w Piaśnicy koło Wejherowa Niemcy rozstrzelali ojca Jerzego. Mama Jerzego Irena Bartnik „Ari” od 13 września 1939 r. razem ze swoją matką Zofią Olbrych „Babcią” i siostrą Janiną Wieczorek „Niną” zorganizowały wojenny szpital w Zielonce dla polskich ciężko rannych żołnierzy oraz czynnie włączyły się do organizowania konspiracyjnej Komendy Obrońców Polski i Narodowo‑Katolickiej „Unii”. Zajmowały się nasłuchem radiowym, redagowały, prowadziły kolportaż pierwszej konspiracyjnej gazety „Polska Żyje”.
Rok szkolny w 1939 r. rozpoczął z opóźnieniem ze względu na wybuch działań wojennych. Jerzy początkowo uczęszczał do Szkoły Powszechnej w Zielonce przy ul. Staszica. 11 listopada 1939 r. w Zielonce za rozwieszenie patriotycznych plakatów okupanci rozstrzelali 9 mieszkańców Zielonki, w tym kilku harcerzy. W ramach restrykcji Niemcy zamknęli szkołę, a budynek przeznaczyli na potrzeby wojska. Aby umożliwić kontynuowanie nauki nauczyciele w mieszkaniach prywatnych zorganizowali komplety szkolne.
Jerzy zaczął opuszczać zajęcia szkolne. Spotykał się z warszawskimi andrusami, którzy nauczyli go gry w trzy karty i handlowali na ulicach warszawskiej Pragi papierosami na sztuki. Powstała obawa, że Jerzy pod ich wpływem może się szybko zdemoralizować. Mama z babcią postanowiły, że dalszą edukację Jerzy będzie odbierał w szkole z internatem, prowadzonej przez o. Marianów na Pradze.
Wiosną 1942 r. w Zielonce przy ul. Mickiewicza zorganizowana została wytwórnia granatów. W lipcu 1943 r. na skutek donosu dom przy ul. Mickiewicza został otoczony przez Gestapo. Osiem osób dorosłych i troje dzieci zostało aresztowanych. Niemcy wywieźli zatrzymanych do siedziby Gestapo w Warszawie. Po dwóch dniach aresztu i dwóch przesłuchaniach, Jerzy wraz z siostrą i kuzynem, za ogromną łapówkę, zostali zwolnieni. Babcia wywiozła wnuków do wsi Kleszczyny koło Suchedniowa, gdzie w oddziale partyzanckim cichociemnego por. Jana Piwnika „Ponurego” przebywali już inni członkowie rodziny z Zielonki: Krystyna Witecka „Przekora” i kpr. pchor. Wojciech Olbrych „Kosa”. Mama Jerzego oraz jej siostra zostały wywiezione transportem 5 sierpnia 1943 r. do KL Auschwitz‑Birkenau, skąd już nigdy nie powróciły, zginęły w niemieckim obozie koncentracyjnym w lutym 1944 r. W ten sposób Jerzy w wieku 14 lat stracił drugiego z rodziców.
W okresie od 10 lipca 1943 r. do końca listopada Jerzy był w oddziale partyzanckim AK por. Jana Piwnika „Ponurego”. We wrześniu 1943 r. awansowany do stopnia starszego strzelca za uratowanie podczas niemieckiej obławy skrzynki z amunicją do karabinu maszynowego. Po powrocie do Warszawy uczestniczył rozbrojeniach niemieckich żołnierzy. Od 12 stycznia 1944 r. pełnił misję kurierską do Florencji, wysłany jako robotnik organizacji Todta. W lutym zdecydował się na samotny powrót do okupowanego kraju przez „zieloną granicę”. Na przełomie lutego i marca 1944 r. przybył do Będzina, gdyż tam mieszkał jego stryj. Odwiedził Klasztor Jasnogórski, gdzie Matce Bożej podziękował za opiekę. W Wielki Piątek 7 kwietnia 1944 dotarł do Warszawy na ul. Puławską 41 na spotkanie z babcią i ukochaną siostrą.
Od 1 sierpnia 1944 r. uczestniczył jako młodociany żołnierz AK w Powstaniu Warszawskim. Na Woli w ramach harcerskiego batalionu „Parasol”,walczył o Pałacyk Michla i w obronie cmentarzy kalwińskiego i ewangelickiego. Na Starówce brał udział w obronie PWPW. Po przejściu kanałami do Śródmieścia walczył na ul. Czackiego, w kościele pw. Świętego Krzyża i na pl. Napoleona. Ranny w głowę 24 września 1944 r. – stracił oko. Po operacji powrócił do oddziału. Awansowany do stopnia kaprala we wrześniu 1944 r. i odznaczony Krzyżem Walecznych i Virtuti Militari. Jego siostra Maria Teresa „Diana” łączniczka w batalionie „Parasol” poległa 13 sierpnia 1944 r. podczas wybuchu tzw. czołgu pułapki.
Powojenne losy Jerzego Bartnika były typowe dla jego pokolenia. W październiku 1944 „Magik” trafił do stalagu w Fallingbostel koło Hanoweru, gdzie przydzielono mu numer jeniecki 140343. Z obozu został wyzwolony 17 kwietnia 1945 r. przez żołnierzy z brytyjskiej 8. Armii. Po wyzwoleniu pełnił służbę w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. W latach 1947‑1952 studiował w Battersea Polytechnic w Londynie, obronił dyplom inżyniera. W latach 1952-1953 studiował w Royal School of Minesw Londynie. W latach 1969-1971, studiował w Pensynwalia State University w Erie w USA. Pracował w przemyśle metalurgicznym w: Wielkiej Brytanii, USA, Kanadzie, Ghanie, Nigerii i Szwajcarii. Powrócił na stałe do Polski 1 lutego 1992 r. i zamieszkał w Warszawie.
W Polsce Jerzy nie pozostawał bezczynny, uczestniczył aktywnie w organizacjach kombatanckich: Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej i Klubie Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari, gdzie przewodniczył Komisji Socjalnej. Decyzją z 11 kwietnia 2008 r. MON, na wniosek Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari, mianował go na stopień kapitana.
Kpt. Jerzy Bartnik „Magik” zmarł w Szpitalu przy ul. Szaserów w Warszawie 13 grudnia 2011 r. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 20 grudnia 2011 r. w Kościele Garnizonowym przy ul. Długiej w Warszawie. Kpt.
Jerzy Bartnik „Magik” pochowany został z ceremoniałem należnym Kawalerom VM na Cmentarzu Wojskowym w Warszawie (kwatera A12‑12/3). Jest dziś wzorem do naśladowania dla następnych pokoleń młodzieży.
Ecclesa
nr 5(149) rok XXXI
wrzesień ‐ październik 2024