Na jesieni 1918 roku, po 123 latach niewoli, Polska odzyskała Niepodległość. Warto wiedzieć jak doszło do tego wydarzenia i co wtedy działo się na naszym terenie.

28 lipca 1914 roku wybuchła I wojna światowa. Bezpośrednią przyczyną tego wielkiego konfliktu było zabójstwo austriackiego następcy tronu, arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie przez serbskiego nacjonalistę. Na Starym Kontynencie od dawna jednak państwa prześcigały się w „wyścigu zbrojeń”. Poważnymi problemami prowadzącymi do wojny były, konflikt o kolonie afrykańskie, niepokoje na Bałkanach czy agresywna polityka Cesarstwa Niemieckiego. W wojnie uczestniczyły wszystkie mocarstwa europejskie, w tym również te, które dokonały ponad sto lat wcześniej rozbiorów Polski. Państwa ententy, czyli Francja, Anglia i Rosja stanęły naprzeciw państwom centralnym, czyli Niemcom, Austro-Węgrom i ich sojusznikom.

Działania wojenne i polityczne

W polskim społeczeństwie istniały dwie orientacje określające, które mocarstwa powinno się wspierać i tym samym uzyskać dla kraju szeroką autonomię bądź niepodległość. Według koncepcji realizowanej przez m.in. Romana Dmowskiego, Polacy powinni walczyć po stronie ententy. Inaczej uważał Józef Piłsudski, który szansy na Odzyskanie Niepodległości upatrywał w klęsce Rosji i walce u boku państw centralnych.

W roku 1915 wojska niemieckie zajęły teren Królestwa Polskiego. Władze Niemiec i Austro-Węgier wydały rok później akt, w którym gwarantowały przywrócenie niepodległej Polski.

W 1917 roku w Rosji wybuchła rewolucja lutowa, nowe władze nie sprzeciwiały się planom odbudowy Polski, podobnie kraje zachodnie. W tej sytuacji doszło z inicjatywy Józefa Piłsudskiego do tzw. kryzysu przysięgowego. Żołnierze z dwóch brygad Legionów Polskich, walczących dotąd u boku państw centralnych, nie zgodzili się na złożenie przysięgi wobec władcy Niemiec. W konsekwencji Piłsudski został aresztowany i umieszczony w więzieniu w Magdeburgu. Mimo tego że Niemcy zawarli na Wschodzie korzystny rozejm z władającymi Rosją bolszewikami, to na froncie zachodnim sytuacja prezentowała się zupełnie inaczej. Do wojny przystąpiły bowiem Stany Zjednoczone. W wyniku niepowodzeń wojennych i wyczerpania społeczeństwa w listopadzie 1918 roku w Niemczech wybuchła rewolucja a cesarz został zdetronizowany. Józef Piłsudski został zwolniony z więzienia i przybył do Warszawy, gdzie 11 listopada Rada Regencyjna Królestwa Polskiego powierzyła mu władzę nad armią a kilka dni później nad administracją cywilną. W obliczu nieuchronnej klęski Niemiec i powrotu Piłsudskiego, w kraju uaktywniła działalność Polska Organizacja Wojskowa. Celem jej członków było m.in. przejęcie władzy i rozbrojenie Niemców. Do akcji zbrojnych zorganizowanych przez POW doszło także w Tłuszczu.

Lokalni bohaterowie

Tutejsi peowiacy swój udział w organizacji maskowali działalnością w Ochotniczych Strażach Pożarnych: w Tłuszczu (założona w 1916 r.) i w Chrzęsnem (założona w 1917 r.). Komendantem tłuszczańskich struktur POW był Feliks Tarczyński, nauczyciel z Postolisk. Pierwszy epizod walki miał miejsce późnym latem 1918 r. w Mokrej Wsi. Wtedy to Niemcy pędzili drogą Jadów – Radzymin zrabowane bydło. Na wysokości wsi Szymanówek, na drodze pojawili się członkowie POW: Wojciech Pawełas i Tomasz Ryszawy, którzy zaczęli rozpędzać stado. Niestety, niemiecki żołnierz eskortujący bydło postrzelił Ryszawę. Drugi z peowiaków – Wojciech Pawełas, zaniósł rannego do Błażeja Kruka ze wsi Marianów. Niemcy dowiedzieli się jednak o miejscu, gdzie przebywał Ryszawy, zaaresztowali go, a potem otruli. W latach 30. XX wieku okoliczni mieszkańcy postawili obelisk upamiętniający tamte wydarzenia. Niestety, podczas II wojny światowej Niemcy nakazali zniszczyć głaz.

11 listopada 1918 roku w dniu, który uchodzi za dzień Odzyskania Niepodległości przez Polskę i koniec I wojny światowej, tłuszczańscy peowiacy wystąpili przeciw niemieckim żandarmom stacjonującym w miasteczku. Kilkunastu Niemców zabarykadowało się na stacji kolejowej, peowiacy natomiast naprzeciwko, w domu Szałowskiej. Rozpoczęła się strzelanina, podczas której przyjechał właściciel folwarku Fiukały, Nikodem Godlewski razem z kilkoma ludźmi. Godlewski przywiózł ze sobą kilka karabinów ukrytych w sianie. Niemcy nie mieli woli walki. Wkrótce poddali się i rozbroili, uzyskując wcześniej zapewnienie o możliwości bezpiecznego odejścia z Tłuszcza. Do podobnych akcji rozbrajania Niemców doszło m.in. w Wołominie i Jadowie, gdzie zabity został Władysław Białobrzeski.

Niestety, nie zachowała się do dziś tablica upamiętniająca akcję, zniszczona przez Niemców w czasie II wojny światowej.

 134 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.