Zaniosłam do szpitala poduszki, kieliszki do lekarstw i inne drobiazgi. Zaniosłam do Wierzbickiej gotowanego ryżu. W szpitalu 36 chorych, są projekty, żeby stale było jakieś ambulatorium. Dyżury potrzebne w nocy, no ale jak ja na noc dom zostawię. Nikogo tu nie ma, kto by się rozmówił z niemcami.

22 września 1939

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.