7-1-2

Pamiętnik Boguwoli – 30 września 1939

Noc spokojna. Poszły po kartofle. Augustyniakowa zrobiła mi awanturę o ptaka, którego dzieci złapały. Aż się spłakałam. W ogóle ważna! Bo niemcy u niej skwarki topią.

Podobno można iść do Warszawy? Niemcy myją się, ładują karabiny. Rozbroili żołnierza naszego, jakiś maluśki poznaniak.

30 września 1939

Więcej tego autora:

+ There are no comments

Add yours

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.