Noc spokojna. Poszły po kartofle. Augustyniakowa zrobiła mi awanturę o ptaka, którego dzieci złapały. Aż się spłakałam. W ogóle ważna! Bo niemcy u niej skwarki topią.

Podobno można iść do Warszawy? Niemcy myją się, ładują karabiny. Rozbroili żołnierza naszego, jakiś maluśki poznaniak.

30 września 1939

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.