
Przy dobrych chęciach można usprawnić nawet kolejkę Marecką
Wielokrotnie na lamach prasy poruszana była sprawa usprawnienia komunikacji podmiejskiej, w szczególności różnych niedomagań na kolejce Mareckiej. Bodaj po raz pierwszy można z przyjemnością stwierdzić, że stan rzeczy uległ tu pod niektóremi wzglądami poprawie. Oto znacznej poprawie uległa regularność ruchu pociągów pasażerskich: opóźnienia są o wiele rzadsze — przynajmniej opóźnienia dłuższe. Kilkuminutowe spóźnienie pociągu nie jest już tak przykre dla pasażerów, ale jest bardzo pożądane, aby dyrekcja starała się obecny stan rzeczy nietylko utrzymać, ale jeszcze poprawić. Przedewszystkiem trzeba uporczywie zabiegać u kolejowych władz państwowych o usunięcie niedomagań, wynikających z istnienia linji obwodowej, przecinającej w Targówku tor kolejki Mareckiej.
Rozkład pociągów — opracowany w porozumieniu j na podstawie życzeń pasażerów — jest dziś już o wiele dogodniejszy od dawnego. Można jeszcze dokonać wiele ulepszeń, przedewszystkiem zaś zwiększyć w niektórych porach dnia ilość pociągów, a także przyśpieszyć ich bieg. Pół godziny czasu na przebycie 10-ciu kilometrów — to stanowczo za dużo. Z pewnością możnaby ten stan poprawić przez urządzenie mijanek na Górniku i w Targówku.
Odmierzywszy sprawiedliwie poprawę, wypadnie skolei omówić bolączki i usterki, wymagające jaknajrychlejszego usunięcia. Katastrofalnie przedstawia się taryfa pasażerska. Od wielu lat obowiązuje nieobniżona taryfa na bliższe odległości, a i przejazd do Radzymina jest za drogi. Tak więc do Pustelnika obowiązuje ta sama od czasów przedkryzysowych stawka 7,5 grosza za kilometr, podczas gdy na kolejce Grójeckiej przebycie jednego kilometra kosztuje 4-y grosze z drobnym ułamkiem. Pasażerowie aż do skutku domagać się będą znacznej zniżki taryfy, albo też czynić będą starania o zorganizowanie konkurencyjnej komunikacji autobusowej. Muszą także ulec zniżce ceny biletów miesięcznych.
Dużo mówi się o projekcie uruchomienia wagonów motorowych; byłaby to bardzo pożądana inowacja. Na pierwszym planie musi być postawione usprawnienie i przyspieszenie ruchu pociągów, na drugim dopiero rozbudowa sieci bocznej. Chyba, że byłoby możliwe uczynić to wszystko za jednym zamachem.
Jakkolwiek minęła już najzimniejsza pora roku, nie od rzeczy będzie wspomnieć, że konieczne jest urządzenie poczekalni na przystankach pod Radzyminem, w Pustelniku I i na Górniku. Szczególnie w Pustelniku I, gdzie zawsze oczekuje na pociąg kilkunastu pasażerów jest to nieodzowną koniecznością.
Dużo dałoby się powiedzieć o czystości i porządku w lokalach stacyjnych i poczekalniach. Bardzo mało wysiłku wkłada zarząd kolejki w utrzymanie porządku w lokalach i wagonach — niemożliwie brudnych, źle wentylowanych, przytem zawsze przepełnionych. Właściciele kolejki i jej zarząd mogą mieć pewność, że każde ulepszenie spotka się z uznaniem publiczności; nawet gdy nie grozi konkurencja — zawsze opłaca się dbałość o pasażera.
K. S.
Kurjer Poranny
R. 60, 1936, nr 71