Założone przed 7 laty Tow. to z szerokich zadań, jakie zakreśliło sobie, jako, tworzenie schronisk, kolonji, szpitali, wspieranie i opiekowanie się rodzinami, obarczonemi chorymi umysłowo, patronaże, szkoły pielęgniarzy i pielęgniarek i t. d. — z braku środków żadnego w życie dotychczas wprowadzić nie było w możności, a całą swoją działalność zmuszone było ograniczyć do podtrzymywania jednego jedynego schroniska, jakie posiada, mianowicie schroniska dla umysłowo chorych w Drewnicy (stacji kolejki Mareckiej).

Schronisko to, pomimo skromnego funduszu żelaznego Tow., wynoszącego w ruchomościach, nieruchomościach i kapitałach rb. 91,408 kop. 25, rozwija się stale, gdy bowiem w pierwszym roku po otwarciu zakładu w Drewnicy liczyło tylko łóżek 15, w roku sprawozdawczym 1907, przygarnęło 170 chorych (przeciętnie po 100 chorych miesięcznie), którzy przebyli dni zakładowych 36,520, koszt ich utrzymania wynosił 21,562 rb. 92 kop., czyli o 1,783 rb. 08 kop. mniej od sumy przewidywanej w budżecie.

Ponadto Tow. utrzymywało jeszcze w roku ubiegłym swoim kosztem (rb. 2,505 kop. 90) 18 osób w szpitalach św. Jana Bożego i Tworkach, a w przypadkach, gdy nie miało gdzie bądź też nie mogło umieścić tych nieszczęśliwych, starało się przynajmniej przez pomoc pieniężną łagodzić los rodzin, niemi obarczonych i na takie wsparcia wydało rb. 215. Dochody Tow. składały się ze składek członków, których lista obejmuje 286 nazwisk, z zapomóg i ofiar (głównie od zarządów kolei Warsz.-Wied., Łódzkiej i Nadwiślańskiej) oraz z odsetek od funduszów Tow. W roku ubiegłym Tow. zawarło umowę z zarządem Tow. „Ostrowite”, które zobowiązało się wnosić ofiarę roczną w kwocie rb. 250 na jedno miejsce w Drewnicy. Jest nadzieja, że i inne zakłady przemysłowe pójdą za tym przykładem i zabezpieczą sobie w ten sposób opiekę dla swych robotników. Dzięki zapisowi ś. p. Krzyszkowskiego na utrzymanie jednego łóżka imienia jego żony Florentyny kapitał żelazny samego zakładu w Drewnicy zwiększył się o 5,000 rb. i wynosi obecnie 15,827 rb. 01 kop.

Ale zadaniem T-wa jest nietylko rozciąganie opieki nad umysłowo, lecz i nad nerwowymi chorymi. By przeto zadość uczynić i temu drugiemu zadaniu, Zarząd T-wa postanowił założyć sanatorjum dla niezamożnych chorych nerwowych. Utworzenie tego rodzaju zakładu jest wprost potrzebą naglącą, gdyż większość chorych nerwowych, jak doświadczenie poucza, może odzyskać zdrowie li tylko przy leczeniu się w wyłącznie na ten cel przeznaczonych osobnych zakładach leczniczych. Zakład taki stanąć ma w Karolinie, niedaleko przystanku Brwinów, kolei Warsz.
– Wied., a to dlatego, że w tej miejscowości b. wice-prezes T-wa, ś. p. Feliks Bobrowski, zapisał T-wu 20 morgów gruntu. Imię przeto Bobrowskiego na zawsze złączone będzie z nowopowstającą instytucją.

Sam teren na sanatorjum nadaje się wybornie, koszty jednak budowy zakładu, odpowiadającego nowoczesnym wymaganiom nauki, wyniosą mniej więcej 60,000 rb., gdy T-wo na ten cel posiada obecnie zaledwie 21,627 rb. 50 kop. Mimo to zarząd T-wa już w r. b. zdecydował się przystąpić do budowy, a specjalna komisja, wybrana z łona zarządu, przygotowuje pośpiesznie odpowiednie plany i kosztorysy. T -wo nie wątpi ani na chwilę, że społeczeństwo, które przyczyniło się wielce do utworzenia zakładu w Drewnicy, i w tym drugim kierunku poprze usiłowania T-wa, i że nowy zakład pod nazwą „Sanatorjum dla niezamożnych chorych nerwowych w Karolinie” wkrótce otworzy swoje podwoje. I my również spodziewamy się, że tak będzie, że rachuby T-wa go nie zawiodą, i że dzięki jego trudom oraz ofiarności ogółu i poparciu ludzi dobrej woli zdobędziemy jeszcze jedną instytucję o niemałem znaczeniu społecznem.

Zarząd T-wa w roku sprawozdawczym stanowili: dr Edward Korniłowicz – prezes, dr Stanisław Rembieliński, który jako wice-prezes zajął miejsce opróżnione przez ś. p. Feliksa Bobrowskiego, p. Franciszek Karpiński — skarbnik, dr Kazimierz Wisłocki — sekretarz, oraz dr Karol Rychliński, zarządzający zakładem w Drewnicy.

W końcu niech mi wolno będzie na tem miejscu zaznaczyć, że T-wo Opieki nad nerwowymi i umysłowo chorymi jest chyba jedyną u nas instytucją społeczną, która swe sprawozdanie za rok ubiegły wydrukowała w dwuch językach: urzędowym i polskim.

Dr Ł.

Goniec Wieczorny
1908, no 351

 39 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.