![Nasz Przegląd organ niezależny, R.7 [i.e. 8] (5 listopada 1930), nr](https://dawny.pl/wp-content/uploads/2025/12/Nasz-Przeglad-organ-niezalezny-R.7-i.e.-8-5-listopada-1930-nr-305-e1767205708588.jpg)
Tranzakcje spółdzielni o kapitale zakładowym wynoszącym… 1200 zł
Charakterystyczna sprawa dla stosunków budowlano-mieszkaniowych znalazła się wczoraj na wokandzie Sądu Okręgowego, któremu przewodniczył sędzia Posemkiewicz. Na ławie oskarżonych zasiedli pp. Chaim Sztutman i inż. Jan Tarczewski oskarżeni w sprawie dosyć niezwykłej. Obaj ci panowie należeli do zarządu spółdzielni nazywającej się bardzo kusząco, bo „Budowa Tanich Mieszkań dla Wszystkich” (Chłodna 20) i w tym charakterze zawarli szereg umów, mocą których sprzedawali place w Wołominie wraz z mającemi się tam budować domkami.

Umowy takie analogicznej treści zawarte zostały z p. p. Chaimem Pszenicą, Fajwelem Kizelsztejnem, Moszkiem Bergierem i Moszkiem Hendliem, którzy mieli za każdy plac płacić po 27 tys. złotych, przyczem należność miała być uiszczona w taki oto sposób. Nabywcy mieli 6 tys. złotych dać tytułem zadatku, a wiec tysiąc złotych w gotówce. resztę zaś, czyli 5 tys. wekslami. Pozostała należność miała być spłacona w ten sposób, że spółdzielnia miała przelać na nabywców długotenminową pożyczkę, o którą ubiegano się w Banku Gosp. Krajdwego. Kardynalnym warunkiem umowy było zobowiązanie spółdzielni, że domki będą wybudowane na dzień 15 maja 1928 r. i ten punkt stał się źródłem konfliktu, który sprowadził wczorajszych podsądnych na ławę oskarżonych. Domki bowiem w terminie nie zostały wybudowane…
Strony zgodziły się jednak spór załatwić polubownie u rabina, który przysądził dla każdego nabywcy po 8 tys. zł biorąc pod uwagę straty i odsetki, jednak p. Sztutman nie zgodził się na zapłacenie i poszkodowani wytoczyli zarządowi spółdzielni, kapitał zakładowy której wynosił… 1200 złotych sprawę karną o oszustwo, twierdząc. że zadatki zostały wyłudzone obietnicą kredytów w B. G. Kr. pożyczka zaś bynajmniei nie została udzielona.
Obronę oskarżonych wnosił adw. Miecz. Goldsztejn. Powołano na sprawę cały szereg świadków i w toku przewodu sądowego ustalono, iż oskarżeni nie twierdzili iż pożyczkę już posiadają, lecz utrzymywali jedynie, że mają szansę jej uzyskania. W tym stanie rzeczy obrońca dowodził, że w czynie oskarżonych brak cech przestępstwa, zachodzi natomiast jedynie stosunek cywilny, który winien być rozstrzygnięty w ramach art. 190 kod. cyw. mówiącego o podwójnym zadatku w wypadku niedotrzymania umowy przez stronę, która zadatek otrzymała i nie dopełniła warunków umowy.
Sąd Okręgowy godząc się z tem stanowiskiem wydał wyrok uniewinniający obu oskarżonych i pozostawiający bez rozpoznania powództwo cywilne poszkodowanych, które winno być skierowane na drogę procesu cywilnego.
Nasz Przegląd – organ niezależny
R.7 [i.e. 8], nr 305