Nadma. Chcę przemówić słów kilka do ukochanych czytelników „Siewby” o naszej dużej, a tak bardzo głuchej i cichej wsi „Nadmie” (gm. Radzymin); bo ile znam nasz powiat i okolicę, to zdaje mi się, że „Nadma” ze wszystkich wsi jest najbardziej oziębią na wszystkie dobre zapoczątkowania. Nie chcę potępiać tak całej wsi, znajdą się bo tu jeszcze ludzie dobrej woli, którzy pragną wprowadzić dobre rzeczy, jak naprzykład szkołę, biblioteczkę, sprowadzić gazet kilka; ale ta kich jest niewielu, a większość jeszcze to nawet przeszkadza im w tej pracy. A teraz pytam, przez kogo nasza wieś zasługuje dziś na hańbę? Śmiało powiedzieć mogę, że przez was, karciarze! Jest was już tak wiele, że prawie cała wieś należy do was, nicponie! Wy regularnie w sobotę od 5-ej do 6-ej w niedzielę rano grywacie w karty, a w czasie nabożeństwa aż się wam w gardłach gotuje, tak wygodnie i smacznie śpicie. Ale pamiętajcie, że zdacie przed Bogiem rachunek za gwałcenie 3 -go przykazania, które każe dzień święty święcić. Również i ci, co w karty nie grywają, a przeważnie sami honorowi gospodarze, także wielką hańbę swojej wsi przynoszą; bo wszyscy, co mają za co i z czem, idą do tej przeklętej karczmy i tam ci rozumni ludzie, wybrani gospodarze, przy szklance piwa marnują najdroższe dwie rzeczy: pieniądz, na który ciężko pracują i czas, który się już nie wraca. Otóż przez was, nałogowi pijacy i karciarze, jestem zmuszony hańbę wsi naszej przypisać, a nie sławę!

Wspomnę tu jeszcze, rok 1903 i 1904, kiedy w 3-cim roku, z powodu ulewnych deszczów, prawie wszystko było zatopione, wtenczas ludzie w naszej wsi uczyli się poznawać Boga; kiedy zaś znowu w następnym roku 4-tym Bóg nie pobłogosławi! urodzaju z powodu upałów i strasznej suszy, znów nasza wieś została nawiedzona straszną klęską. Wtenczas rzekłbyś, kochany czytelniku, że szczęśliwi ludzie mieszkają w tej wsi: do kościoła chodzili, szczerze się modlili, zbierali na nabożeństwa i Pana Boga błagali. Wódki ani piwa nie pili, skromnie i porządnie żyli. Wówczas ksiądz z ambony głosił: „Nadma, Nadma, największa w mojej parafii wieś, i ładna”. Śmiało rzecz mogę, że wtenczas znali Boga, kiedy była trwoga. Otóż, kochani bracia! A najbardziej ze wsi „Nadma”, przemawiam do was w te słowa: proszę was, porzućcie te piekielne nałogi! Bo w dzisiejszych czasach nie wypada nam tak postępować, jak obecnie postępujemy; nie wypada nam tak lekceważyć tego, co się dziś na naszej polskiej ziemi dzieje! Należy nam, z oczyma zwróconemi do Boga, błagać o miłosierdzie i wołać: „Boże wielkiego miłosierdzia! Ratuj nas i ojczyznę naszą, bo inaczej zginiemy!”

Nadmiak

Siewba – organ ludu polskiego
R.1, nr 4, 16 grudnia 1906

 135 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.