
Pod koniec XVIII wieku na terenie dzisiejszej Zielonki rozciągały się obszerne lasy, pośród których znajdowała się duża polana zasiedlona przez ludzi. W pobliżu dzisiejszej stacji kolejowej leżała osada zwana Karczmą (od funkcjonującej tu od dawna karczmy stanowiącej w tam tych czasach nie tylko miejsce konsumpcji i pijatyki, ale także spotkań towarzyskich, wymiany informacji, dyskusji politycznych). Nieco bardziej na południe znajdował się folwark Zielonka obejmujący (według spisu z końca XIX wieku) 195 mórg dworskich, w tym 45 mórg lasu. Poniżej, bardziej na południe, przy obecnej drodze do Warszawy leżała niewielka wieś Mutka (Nutka), zwana też Zielonką. Pod względem administracyjnym cały teren Zielonki należał do gminy Bródno, pod względem religijnym – do parafii Kobyłka.
Teren dzisiejszej Zielonki był słabo zaludniony – w końcu XIX wieku folwark i wieś zamieszkiwało zaledwie 40 osób. Także w osadzie Karczma mogło mieszkać tylko kilkadziesiąt osób. Natomiast teren w kierunku dzisiejszej stacji kolejowej Zielonka Bankowa był zupełnie bezludny, rozciągały się tu bowiem rozległe lasy.
W okresie Powstania Kościuszkowskiego 1794 r., Zielonka była świadkiem ważnego wydarzenia historycznego – bitwy uchodzących z Litwy wojsk polskich z maszerującą na Pragę silną armią feldmarszałka Aleksandra Suworowa, jednego z największych w dziejach wodzów rosyjskich. Było to 26 października, niedługo po nieszczęsnej dla Polaków bitwie pod Maciejowicami, w której Naczelnik Kościuszko dostał się do niewoli, a cała jego armia została zupełnie zniesiona. Po tym tragicznym wydarzeniu powstanie zaczęło chylić się ku upadkowi.
Wycofujące się z Litwy wojska gen. Mokronowskiego przeprawiły się przez Bug pod Popowem i zmierzały na Pragę, osłaniająca ich odwrót dywizja gen. Jana Meyena stała w Kobyłce. Tu rankiem zaatakowała ją przednia straż rosyjska Suworowa, który zbliżał się od strony Mińska Mazowieckiego. Po starciu wojsk pod Kobyłką Polacy rozpoczęli odwrót rozdzieliwszy swe siły. Część oddziałów cofała się przez lasy ku Markom, kolumna gen. Arnolda Byszewskiego pomaszerowała przez Ossów do Mutki (Zielonki). Tu została osaczona przez ścigających ją Rosjan. W tej sytuacji Byszewski postanowił przyjąć walkę na gęsto zalesionych pagórkach położonych między Karczmą a rzeczką Długą, w pobliżu dzisiejszej stacji kolejowej. Teren był dość dogodny do obrony, bowiem tyły Polaków osłaniała rzeczka, a podmokły, zalesiony grunt uniemożliwiał Rosjanom użycie groźnej dla powstańców kawalerii.
O koło godziny 10 przybył do Zielonki Suworow. Widząc skupione na pagórkach oddziały litewskie (2400-2500 żołnierzy) rozkazał swej jeździe zejść z koni i ruszyć do ataku na szable i bagnety. Strona polska miała zrazu nieznaczną przewagę liczebną w ludziach i artylerii, ale w miarę upływu czasu na pole walki nadchodziły wciąż nowe oddziały rosyjskie, które stopniowo uzyskały przewagę w ilości dział i żołnierzy.
Słabo wyszkoleni w walce wręcz Polacy stawili zaprawionym w wielu bojach pułkom suworowskim mężny opór, co zgodnie potwierdzają relacje rosyjskie o bitwie. Zacięta w alka wręcz trwała ponad pół godziny, w tym czasie zbocza pagórków pokryły się trupami i ciężko rannymi. Gdy jednak nadchodzące na teren walki nowe oddziały rosyjskie osaczyły Polaków ze wszystkich stron, powstańcy załamali się i rozpierzchli. Do niewoli dostał się ranny Byszewski, 25 oficerów i około 400 żołnierzy, na pobojowisku legło 300-400 żołnierzy. Poległych grzebano potem na uroczysku Kąpiel na cmentarzu kobyłkowskim, gdzie po latach w zniesiono ku ich czci kurhan, rozniesiony przez wiatry na przełomie XIX i XX wieku. Podczas bitwy miejscowości leżące na terenie dzisiejszej Zielonki zostały zniszczone i splądrowane, sami mieszkańcy szczęśliwie przeżyli jednak bitwę. Pamięć o niej długo przetrwała w śród wieśniaków Zielonki i Kobyłki. W XX wieku jednak, w wyniku migracji ludności i napływu nowych mieszkańców, została zupełnie zapomniana.
Wieści Podwarszawskie
R.2, 1992 nr 27 (75) (12 VII)