Uroczystość odsłonięcia pomnika powstańców styczniowych, Borucza, rok 1936
Tym razem cofamy się do roku 1863, kiedy to wybuchło Powstanie Styczniowe. Sporo się wydarzyło w tym czasie w okolicy. Przypominają o tym liczne pomniki i mogiły. Jeden z takich pomników, a zarazem powstańcza mogiła znajduje się w lesie w Boruczy, w gminie Strachówka.
„Powstańcom poległym w tym miejscu w liczbie osiemnastu w dniu 25 marca 1864 roku – rodacy”. Znajdujemy się przy pomniku w Boruczy, pomniku, który stoi na mogile powstańców styczniowych. Zadziwiający jest fakt, że data na tym napisie to 1864 rok. Według wiedzy historycznej powstanie na naszym terenie w tym czasie już wygasło. Więc najprawdopodobniej ponad 80 lat temu, gdy stawiano ten pomnik, pomylono się, jeżeli chodzi o datę.
Historia powstania styczniowego na naszym terenie zaczęła się dzień po jego wybuchu. Oto na stacji Warszawa Petersburska, dzisiaj Warszawa Wileńska, konspiratorzy kolejowi porywają pociąg. Pociągiem jadą do Małkini, w międzyczasie niszcząc infrastrukturę kolejową. Tymczasem dla Rosjan ta linia kolejowa, jej dobre funkcjonowanie jest niezbędne, bo przecież z głębi Rosji tą koleją transportowane są kolejne wojska, dziesiątki tysięcy żołnierzy. Rosjanie przywrócą pełną kontrolę na linii kolejowej Warszawa Petersburg dopiero w lutym 1963 roku. Tymczasem w naszej okolicy powstają oddziały powstańcze. Tłuszcz, Jadów, Wołomin, Radzymin administracyjnie przynależą wówczas do powiatu Stanisławowskiego.

Naczelnikiem powstania w tym powiecie jest Józef Jankowski. Młody trzydziestoletni ziemianin czy rządca ziemski gromadzi wokół siebie kilkudziesięciu, a oddział cały czas się rozrasta, kilkudziesięciu chłopców. Na czele grupy Jankowski podejmuje walkę, stacza potyczki, m.in. pod Jadowem, Sulejowem, Radzyminem, Nieporętem, Okuniewem.
A cóż takiego tutaj w Boruczy stało się podczas powstania styczniowego? Skąd ta mogiła? Oto w marcu 1863 roku w kątach czernickich we dworze, który dziś znajduje się na terenie wioski Księżyki, stacjonował powstańczy oddział dr. Władysława Czarkowskiego, lekarza z Łosic. Zawsze myśląc o tym, co wtedy wydarzyło się w tej okolicy, przywołuję sobie obraz Gierymskiego Patrol powstańczy. Mazowieckie piaski, pustka, pikieta powstańcza, która zostaje zaalarmowana. Bardzo możliwe, że to w ten sposób zaalarmowano też oddział powstańczy Czarkowskiego. Zaalarmowany oddział rzuca się do ucieczki, a atakuje go silna kolumna wojsk rosyjskich pod dowództwem majora Antoszewicza. Piechota, jazda kozacka, armaty. Powstańcy wiedzą, że każde wyjście na otwarty teren, na łąki, drogi, polany grozi im unicestwieniem oddziału, dlatego kluczą lasami. Oddział wymyka się pułapce. W przyszłości stoczy jeszcze jeden bój pod Siedlcami. Natomiast to wymknięcie nie obywa się bez strat. Komunikaty rosyjskie mówiły o tym, że właściwie cały oddział został tu rozproszony. Prawda jest inna. Oddziałowi udało się wymknąć, natomiast stracono kilkunastu, przynajmniej kilkunastu ludzi. Zostali oni pochowani właśnie w tej mogile, w mogile w Boruczy.
Oddział Czarkowskiego stoczył bój kilkanaście dni po starciu, które w historiografii znane jest z bitwą pod Międzylesiem. Oddział Czarkowskiego stoczył bój w gminie Kotuń, w dzisiejszej gminie Kotuń pod Siedlcami. To było ostatnie starcie tego oddziału. Czarkowski, który został tymczasowym, tajnym naczelnikiem powiatu bielskiego, został rozpoznany przez polskiego oficera podczas wykonywania tajnej misji i aresztowany. Rozstrzelano go w Łosicach wyjątkowo perfidnie. Strzelano pojedynczo, żeby zadać jak najwięcej bólu. Taki był smutny koniec dowódcy oddziału, który tutaj walczył, którego żołnierze tutaj polegli.

Szanowni Państwo, w 1936 roku, w innym już historycznym momencie, w odrodzonej II Rzeczpospolitej, powstanie styczniowe i jego powstańcy byli bardzo szanowani. Tutaj zorganizowano wielkie uroczystości, podczas których odsłonięto ten pomnik. Mszę odprawił ksiądz z Klembowa, ksiądz Roguski. Uczestniczyli w tych uroczystościach samorządowcy, mieszkańcy, strażacy oraz żyjący powstańcy styczniowi. Są widoczni na zdjęciach, które wtedy zrobiono. Obecna była wtedy m.in. Maria Feliksiakowa. Powstańców poznamy po charakterystycznych mundurach, które nakazał im nosić Józef Piłsudski, które przyznał im Józef Piłsudski razem ze stopniem oficerskim. To były ważne uroczystości. Uczestniczył w nich starosta Radzymiński, Morawski, wójt Międzylesia, Feliks Rudzik.
Ważna historia. W czasie II wojny światowej żołnierze Polski Podziemnej, żołnierze Armii Krajowej składali tutaj przysięgi.
Do dzisiaj to miejsce jest ważne. Tutaj odbywają się coroczne uroczystości. Dobrze, że Borucza i Strachówka pamiętają o powstaniu styczniowym.