
W 1944 roku, mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Warszawa ruszyła do Powstania, także w naszym rejonie żołnierze Armii Krajowej chwycili za broń i stanęli do walki z okupantem. Tłuszcz został oswobodzony!
To jedna z moich ulubionych miejscowości. Zatopiona w lesie Łubia. Właściwie to kiedyś Łubia, a dziś część Sulejowa.

Nie tylko Warszawa miała swoje powstanie. Pod koniec lipca 1944 roku akcja burza wybuchła również i na naszym podwarszawskim terenie. 28 dnia tego miesiąca, wczesnym rankiem, tutaj zgromadziło się 80 partyzantów z okolic Tłuszcza, Strachówki, Jadowa. Byli dowodzeni przez porucznika Wacława Wierzbę, pseudonim Odrowąż. I już kolejnego dnia starli się pod oddziałem niemieckim, który przyjechał tutaj do Łubi zarekwirować siano. Większy oddział niemiecki stacjonował w Sulejowie i ten oddział zareagował. Rozpoczęła się strzelanina, Polacy wycofali się do wsi Kury. Kolejnego dnia, gdy Wacław Wierzba już powrócił, Niemcy wysyłali motocyklistów, którzy pokonywali trakt napoleoński, właśnie mijając Kury. Polacy urządzili zasadzkę i zlikwidowali ich.
A 30 lipca Wacław Wierzba otrzymał rozkaz od kapitana, później majora, Edwarda Nowaka, pseudonim Jog, natychmiast nacierać na Tłuszcz i zająć węzeł kolejowy. Tymczasem również 29 lipca oddział z Zagościńca, oddział dowodzony przez Romana Kosieradzkiego, pseudonim Rom, stacjonujący w Lasach Klembowskich, przesunął się bliżej Tłuszcza. Do Tłuszcza zmierzały oddziały z całego obwodu Armii Krajowej.
Wkrótce będzie tam blisko 200 żołnierzy.

27 lipca 35-osobowa grupa dowodzona przez Józefa Marcinkowskiego, pseudonim Wybój, wyruszyła z Czubajowizny do Dębinek. Idą lasami, łąkami, mijają zabudowania wiejskie, przekraczają rzekę Rządzę, przekraczają rzekę Cienką i docierają do Dębinek. To tutaj mieści się sztab Kazimierza Suskiego, pseudonim Rewera, pułkownika, który był dowódcą 8 Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Partyzanci lokują się na terenie zespołu pałacowego w Dębinkach, a w noc z 28 na 29 lipca dwóch z nich zostaje wysłanych po prowiant do Tłuszcza. Jadą furmanką, konną i tu na przejeździe w Jarzębiej Łące spotyka ich śmierć. Lotnictwo radzieckie bombarduje tory kolejowe właśnie wtedy, kiedy panowie przejeżdżają przez przejazd. Giną na miejscu, konie ocalały, wróciły do pałacu na teren dworski. Ciała poległych bohaterów przetransportowano do pałacowego parku i tam pochowano. Jeden z nich pochowany jest tam do dziś. Ciało Mieczysława Malewskiego, pseudonim Żydek, nie zostało po wojnie ekshumowane. Dziś spoczywa tutaj tylko jego druh Franciszek Reszke. Do niedawna tym grobem opiekowali się uczniowie mieszkańcy domu dziecka, który po wojnie został tutaj w pałacu w Dębinkach zainstalowany i do niedawna funkcjonował.
30 lipca 1944 roku. Tłuszcz jest wolny. Pierwszy raz od kilku lat. W budynku, który stoi za mną i który istniał już wtedy, mieściły się tam magazyny Spółdzielni Rolniczo-Handlowej Rolnik. Swój sztab ma Edward Nowak, pseudonim Jog, major i dowódca obwodu Armii Krajowej Rajski Ptak – Burak. Tutaj znajdują się magazyny żywności. Tutaj oprócz sztabu są także sanitariusze i sanitariuszki. Tymczasem na Wysocinku, tu gdzie dzisiaj jest Osiedle Słoneczne, konkretnie ulica Makowa, obok zabudowań rodziny Przybyszów, obok Wiatraka, swój sztab ulokował Wacław Wierzba, pseudonim Odrowąż. Oprócz oddziałów Wacława Wierzby przybywają do Tłuszcza także inne duże grupy żołnierzy Armii Krajowej. Oddział Romana Kosierackiego z Zagościńca, oddział Jana Witowskiego z Wołomina, oddział Kajetana Fijałkowskiego z Radzymina, Wreszcie oddział Józefa Marcinkowskiego, pseudonim Wybój, 35 doborowych, odważnych, ryzykownych chłopców z Ręczaj. Wszyscy oni operują w Tłuszczu i w najbliższej okolicy.

31 lipca od strony Wyszkowa do Tłuszcza przyjeżdża niemiecki pociąg pancerny, bardzo charakterystyczny. Wagony były po obu stronach lokomotywy, wszystko bardzo uzbrojone. Niemcy zaczynają ostrzeliwanie miejscowości z pociągu, a partyzanci – grupa Romana Kosierackiego, pseudonim Rom – zajmuje pozycję na zachód od parowozowni, na zachód od depo i ostrzeliwuje pociąg pancerny. Uprzednio kolejarze rozkręcili tory, także ten pociąg pancerny musi się zatrzymać. To samo robi Józef Marcinkowski, Wybój, który podprowadza swoje oddziały z okolic Jarzębiej Łąki tutaj, w bezpośredniej okolicy rampy kolejowej, toczy się walka. Niestety podczas niej jeden z partyzantów, Józef Grabowski, pseudonim Grab, młody 23-letni chłopak z Nowinek, zostaje śmiertelnie ranny pociskiem artyleryjskim. Następnego dnia w kościele w Tłuszczu odprawione jest nabożeństwo i bohater Tłuszcza pochowany jest na cmentarzu tutejszym, właśnie w Tłuszczu.
Tymczasem 1 sierpnia pociąg znowu nadjeżdża. Niemcy obierają sobie za cel Wysocinek, tam gdzie w zabudowaniach Przybyszów jest sztab oddziału Wacława Wierzby, pseudonim Odrowąż. Strzelają tam, drewniany wiatrak staje w płomieniach. Major Jog nakazuje Odrowążowi frontalny atak, przeprowadzenie tego ataku na pociąg. Polscy partyzanci grupują się wzdłuż, na skraju wsi Wilczeniec i przechodzą laskiem tak, żeby obejść pociąg od tyłu. Załoga niemiecka dostrzega partyzantów i ostrzeliwuje ich, na szczęście nieskutecznie.
I również 1 sierpnia od strony Wólki Kozłowskiej i Rysia pojawiają się niemieckie czołgi. Początkowo jest ich sześć. Wobec tego kapral Albin Zatoński na czele saperów podkłada miny na drodze z Woli Rasztowskiej do Jadowa. Podkłada miny w Mokrej Wsi, w Wólce Kozłowskiej. Niestety nazajutrz, 2 sierpnia, czołgów jest jeszcze więcej. Jest ich 16. Wkraczają powoli do Tłuszcza. Wobec tego Jog nakazuje wycofywanie się z miasteczka. Pospiesznie naładowano 2 wozy broni, amunicji, różnych towarów i wywieziono z Tłuszcza. Oba te konwoje zostały doścignięte i zaskoczone przez czołgi niemieckie. Jeden na Pólku, drugi przy Pałacu w Chrzęsnym. Na szczęście zawartość udało się ostatecznie uratować i zakopać w Gajówce w Chrzęsnym.
3 sierpnia do Tłuszcza jeszcze raz wkraczają czołgi, a za nimi już niemiecka piechota. Rozpoczyna się druga okupacja Tłuszcza.