
Na cmentarzu w Zielonce znajduje się mogiła, mało znana nawet najstarszym mieszkańcom – wspólny Grób Nieznanych Polskich Żołnierzy z 1939 r.
Prawie do połowy 2014 r. pozostawał przez bardzo długi okres zapomnianą i zarazem zaniedbaną zbiorową mogiłą kilku żołnierzy polskich z września 1939 r. Dopiero pod koniec 2013 r., w związku ze zbliżającą się 75 rocznicą wybuchu II wojny światowej, podjęta została obywatelska inicjatywa w celu ponownego przypomnienia o naszych bohaterskich żołnierzach, którzy zostali pochowani na miejscowym cmentarzu w Zielonce. Polegli żołnierze walczyli przecież również i o naszą wolność. Oddali swoje młode życie za naszą wspólną Ojczyznę. ,,Cześć i Chwała Bohaterom” powinno być słyszane bardzo często na uroczystych akademiach rocznicowych i lekcjach dotyczących naszej historii. Nie tylko jako hasło wznoszone w czasie obchodów rocznicowych, z udziałem patriotycznie nastawionych kibiców klubu piłkarskiego „Legia”. Dbałość o miejsca wiecznego spoczynku obrońców naszych granic, powinna być patriotycznym obowiązkiem nie tylko naszych lokalnych władz, ale i nas wszystkich.
Pierwsze groby żołnierskie w Zielonce
Początkowo wszyscy polegli polscy żołnierze zostali pochowani w różnym zresztą czasie w osobnych mogiłach na piaszczystej wydmie, w najstarszej części zielonkowskiego cmentarza. Prawdopodobnie wszyscy pogrzebani żołnierze wrześniowi w Zielonce zmarli na terenie naprędce utworzonego wojennego szpitala polowego przy ul. Mickiewicza 5. Powodem żołnierskich zgonów były zapewne ciężkie rany odniesione w obronie ojczyzny, podczas wcześniejszych walk w czasie kampanii wrześniowej.
Na terenie Zielonki bezpośrednia walka z Niemcami była prowadzona jedynie z lotniska polowego i w postaci obrony przeciwlotniczej przez pododdziały 36 p.p. Ranni ze względu na zbyt ciężki stan, lub innych przyczyn nie zostali przeniesieni do i tak już zatłoczonego Szpitala Ujazdowskiego w Warszawie. Zmarli od ran żołnierze zostali pochowani na terenie nowo powstałego cmentarza parafialnego w Zielonce, oddanego do użytku dopiero po erygowaniu parafii na początku październiku 1939 r., tzn. już po zakończeniu regularnych działań wojennych.
Wojenny Szpital Polowy przy ul. Mickiewicza 5
We wszystkich pochówkach żołnierzy 1939 r. na nowo powstałym miejscowym cmentarzu brała udział p. Zofia Olbrycht z. d. Słońska (żona kpt. Wacława Olbrychta). Uczestniczyły w pogrzebach również zakonnice z klasztoru s. Dominikanek przy ul. Sienkiewicza w Zielonce. Wojenny Szpital Polowy na terenie Zielonki prowadzony był przez p. Zofię od 13 września 1939 r. Zajmował pokoje w niewielkim parterowym domu przy ul. Mickiewicza 5, oraz w drugim budynku gospodarczym zlokalizowanym na tyłach tej działki. Pomocy pielęgniarskiej rannym polskim żołnierzom udzielały również trzy córki p Zofii – dorosłe i zamężne: Irena Bartnik i Janina Wieczorek, oraz Krystyna Olbrychtówna. Wspomagały w pracy szpitalnej również miejscowe zakonnice dominikanki i przeszkoleni miejscowi starsi harcerze. Pomocy w transporcie przy żołnierskich pogrzebach udzielał mieszkający po sąsiedzku p. Druszcz, ogrodnik ze Schroniska dla Samotnych Nauczycielek przy ul. Poniatowskiego.
Powstanie zbiorowego Grobu Nieznanych Żołnierzy
W latach sześćdziesiątych cmentarz w Zielonce bardzo się rozrósł. Ówczesny administrator cmentarza – proboszcz ks. Zygmunt Abramski podjął decyzję o uporządkowaniu terenu cmentarza i niwelacji części piaszczystej wydmy, na której już wcześniej dokonywane były pochówki. Zebrane szczątki wrześniowych polskich żołnierzy zostały przeniesione pośpiesznie w lipcu 1967 r. do jednej już wspólnej, skromnej i pojedynczej żołnierskiej mogiły, powstałej na terenie nowej części cmentarza. Skromny pomnik został wykonany z najtańszego lastryka, a krzyż powstał w wyniku pospawania metalowych rur. Od tamtego czasu upłynęło bardzo wiele lat, w międzyczasie rozsypująca się płyta z lastryka naprawiana była doraźnie tylko za pomocą cementu z piaskiem… Miejsce pochówku polskich żołnierzy na cmentarzu w Zielonce zostało na długie lata przez mieszkańców i władze jakby zapomniane i niestety również mocno zaniedbane. Dlatego autor podjął pod koniec 2013 r. inicjatywę społeczną, aby wyremontować lub na nowo pobudować Grób Nieznanych Żołnierzy Września 1939 r. w Zielonce. W związku z przypadającą w 2014 r. roku – 75 rocznicą wybuchu II wojny światowej, inicjatywa spotkała się z żywym i ciepłym odzewem społecznym nie tylko mieszkańców, lecz również władz miasta Zielonki i województwa.
Niwelacja piaszczystej wydmy na starym cmentarzu
Wzmiankowanie na temat pochówków żołnierskich na cmentarzu w Zielonce i niwelacji piaszczystej wydmy znajdziemy również w książce napisanej przez prezes Towarzystwa Przyjaciół Zielonki – p. Magdalenę Hniedziewicz „Dom pod Sosnami, Dzieje jednego domu i jego mieszkańców” wydanej przez Towarzystwo Przyjaciół Zielonki w 2012 r .
W sierpniu 1944 r. Władysław Koch, podchorąży AK o pseudonimie „Malarz” z batalionu „Jeleń”, poszedł do Powstania Warszawskiego. Był dwukrotnie ranny i zginął 14 września od bomby, która spadła na lazaret, gdzie spędzał ostatnie dni przed wyjściem. Pochowany został na dziedzińcu Politechniki. Po wojnie wdowa przewiozła trumnę i pochowała męża na pagórku niewielkiego i malowniczego cmentarza w Zielonce, wśród innych ofiar wojny.
Ta część cmentarza została później, już w latach sześćdziesiątych zniwelowana, zgodnie z decyzją ówczesnego proboszcza, ks. Zygmunta Abramskiego. Znajdujące się tam groby zostały przeniesione na koszt i staraniem rodzin. Resztę po prostu zrównano z ziemią. W zwałach piasku odnajdywano potem przez czas jakiś kości, raz dzieci wygrzebały nawet czaszkę. Nikt nie interweniował – choć samo wydarzenie było bezprecedensowe i budziło u wielu osób zrozumiałe oburzenie, interwencja u władz komunistycznych była by powszechnie poczytana jako donos i świadome szkodzenie i tak już szykanowanemu na różne sposoby Kościołowi. Marta Koch stwierdziła, że nie jest już w stanie uczestniczyć w kolejnej ekshumacji męża, wyręczyła ją w tym córka, czyli ja.
Relacja kościelna na temat powstania nowej części cmentarza
W nieco inny odmienny sposób, co jest zrozumiałe, przedstawia genezę powstania wspólnego Grobu Nieznanych Polskich Żołnierzy w Zielonce – p. dr hab. Sabina Bober, autorka pracy opisującej historię Parafii w Zielonce w „Dzieje Parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce”, Zielonka 2014.
W 1967 roku, w lipcu ks. Abramski prowadził dalsze prace nad uporządkowaniem cmentarza. Chodziło o zagospodarowanie nowego terenu, gdzie mieściło się kilka mogił, prawdopodobnie z września 1939 roku. Proboszcz kazał zgromadzić szczątki – pozostałości tych mogił i pochować je w jednym miejscu. Na teren cmentarza wprowadzono ciężki sprzęt i to wywołało reakcję miejscowych władz. Na miejscu pojawili się redaktorzy z Trybuny Ludu i przedstawili działanie proboszcza w niekorzystnym świetle. Obwiniono go o dewastację nagrobków. Sprawą zajął się prokurator, a dochodzenia trwały dość długo. Dopiero późną jesienią ks. Abramski uzyskał zezwolenie na wznowienie prac porządkowych.
Przypomnienie o zapomnianej mogile
Pierwsza informacja po wielu latach dotycząca zaniedbanej żołnierskiej mogiły Nieznanych Żołnierzy Polskich z września 1939 r. na cmentarzu w Zielonce ukazała się pod koniec 2013 r. Przypomniała ona społeczeństwu miejscowemu fakt istnienia w Zielonce tej żołnierskiej, zapomnianej mogiły. Po ukazaniu się informacji w Internecie na temat zapomnianej mogiły Nieznanych Żołnierzy w Zielonce rozdzwoniły się liczne telefony do autora, z zapytaniem o dokładną lokalizację ww. grobu. W związku z bardzo dużym i żywym zainteresowaniem mieszkańców Zielonki lokalizacją mogiły Nieznanych Żołnierzy Polskich z września 1939r., przedstawiłem mieszkańcom w Forum Zielonka na stronie Gazeta.pl – opis najłatwiejszej trasy dojścia do w/w mogiły.
Opis trasy dojścia do Mogiły
Po przekroczeniu bramy cmentarnej udajemy się główną aleja na wprost (a nie po skosie). Mijamy po drodze oznaczenia na granitowych słupkach B1, a następnie B2. W ten sposób dochodzimy do charakterystycznej pompy ręcznej zlokalizowanej z boku starej części cmentarza, poniżej skarpy. Po lewej stronie alejki, przed skrzyżowaniem jest latarnia z okrągłym kloszem. Na skrzyżowaniu alejek przed słupkiem B3 skręcamy w lewo. Alejką z kostki dochodzimy do samego końca. Po skierowaniu się w lewo, odszukujemy 6 grób położony po prawej stronie.
Opis wyglądu starego Grobu Nieznanych Polskich Żołnierzy z 1939 r. w Zielonce
Grób Nieznanych Żołnierzy na cmentarzu w Zielonce był wykonany z najtańszego lastryka, którego płyta od wielu lat kruszyła już się. Wysoki metalowy krzyż wykonany był z zespawanych rur. Na tablicy z czarnego marmuru widniał napis:
POLSCE ODDALI ŻYCIE
MOGIŁA NIEZNANYCH ŻOŁNIERZY WRZEŚNIA 1939 R.
Uchwała Rady Miasta w Zielonce
Rada Miasta Zielonka podjęła uchwałę, że za pieniądze przekazane przez Marszałka Mazowsza wyremontuje mogiłę Nieznanych Polskich Żołnierzy z września 1939 roku na Cmentarzu Parafialnym w Zielonce. Informacja tym bardziej ucieszyła, iż remont zostanie wykonany jeszcze w tym roku. Podobną rewitalizację mogił żołnierskich i budowę przeprowadzono w sierpniu 2014 r. na Cmentarzu Parafialnym w Ząbkach. Przy okazji remontu wszystkich krzyży na mogiłach żołnierskich w Ząbkach, powstał dodatkowo Pomnik poświęcony obrońcom ojczyzny .
Grób Nieznanego Żołnierza już w całości odnowiony

Od pierwszych dni września 2014 r. – Grób Nieznanych Żołnierzy Polskich z września 1939 r. w Zielonce dzięki władzom UM w Zielonce, jest już w pełni od nowa solidnie pobudowany. Wykonany został w całości z trwałego czarnego marmuru. Wokół mogiły ułożono również drobną estetyczną granitową kostkę. Na obecnej tablicy jest umieszczony wizerunek orła w koronie i napis :
POLSCE ODDALI ŻYCIE
MOGIŁA NIEZNANYCH ŻOŁNIERZY
WOJSKA POLSKIEGO
POLEGŁYCH WE WRZEŚNIU 1939 R.
CZEŚĆ ICH PAMIĘCI
Ustalenia dotyczące jednego z pochowanych bezimiennych żołnierzy
Na początku września 2014 r. udało się autorowi tego artykułu ustalić personalia jednego z żołnierzy pochowanych bezimiennie w tej mogile na cmentarzu w Zielonce. Jest nim 23 letni Antoni Szymański pochowany w dniu 24 października 1939 r. Jak wynika z zapisu był mężczyzną żonatym i pozostawił po sobie 19 letnią wdowę. Zarejestrowano ten pochówek w księdze parafialnej pod nr. 2. Prawdopodobnie tylko ten jeden pochówek polskiego żołnierza z września 1939 r. jest odnotowany w miejscowej księdze zgonów kościoła parafialnego w Zielonce.
Mimo kwerendy nie udało się odszukać w tej kościelnej księdze innych pochówków poległych polskich żołnierzy na cmentarzu w Zielonce. Być może nie zostały nigdy formalnie do księgi wpisane, ze względu na rygorystyczny zakaz organizowania takich uroczystych żołnierskich pogrzebów na okupowanym przez Niemców terenie. Prawdopodobne jest również, iż ks. Bolesław Jagiełłowicz mógł nawet nie uczestniczyć w tych żołnierskich pogrzebach, ze względu na zły stan zdrowia. Po rozstrzelaniu 11 listopada 1939 r. dziewięciu cywilnych mieszkańców Zielonki w lesie rembertowskim (w tej liczbie 6 harcerzy, wśród których znajdował się również krewny księdza) podupadł bardzo nasz proboszcz na zdrowiu.
Wydarzenie historyczne, które wpisze na stałe pamięć o nieznanych żołnierzach
Może zatem jako datę uroczystych obchodów corocznie przypominającej o grobie Nieznanych Polskich Żołnierzy z wojny obronnej 1939 r. na cmentarzu w Zielonce, należałoby przyjąć datę 24 października? Równie dobrą okazją do przypominania o pochowanych żołnierzach polskich na naszym miejscowym cmentarzu może stać się też dzień – 1 Listopada, kiedy tradycyjnie odwiedzamy groby swoich bliskich.
Odwiedzając rodzinne groby nie zapominajmy o grobach harcerskich i żołnierskich na naszym cmentarzu. Zapalmy również tam znicze, jako znak naszej wdzięczności i pamięci.
26.10.2014
archiwalna wersja strony zielonka24.pl