PZL.23B nr 44.217 „8” z 41 ER po uszkodzeniu, podczas lądowaniu w Zielonce. Obok samolotu widać resztki „chojarów”, którymi zamaskowano maszynę. W tle, z włączonym silnikiem, stoi niemiecki samolot Fi-156, którego załoga rozpoznawała wraki samolotów w okolicach Warszawy. Dalej widać nasyp kolejki wąskotorowej i teren poligonu. Zdjęcie wykonano w drugiej połowie września 1939 r.
Teren powiatu wołomińskiego był obszarem, nad którym we wrześniu 1939 r. toczyły się bardzo intensywne działania powietrzne lotnictwa polskiego i niemieckiego. W świadomości społecznej funkcjonuje wiele mitów dotyczących kampanii 1939 roku – ataki kawalerii z szablami na czołgi, zniszczenie polskiego lotnictwa pierwszego dnia wojny itp. Mity te w znacznej mierze są efektem działań propagandowych obu systemów totalitarnych: hitleryzmu i stalinizmu i nie mają wiele wspólnego z prawdą historyczną, niestety do dzisiaj powtarzane są w artykułach prasowych, a czasem nawet w poważnych opracowaniach historycznych.
Polskie lotnictwo wojskowe wcale nie było tak przestarzałe w porównaniu do innych krajów europejskich, z wyjątkiem hitlerowskich Niemiec, jak to się często przedstawia. Podstawowe różnice dotyczyły, niestety, ilości sprzętu, którym dysponowało Wojsko Polskie oraz posługiwania się przestarzałymi założeniami taktycznymi i brakiem rozwiniętej łączności.
Polskę, która odrodziła się w 1918 r. po 123 latach zaborów i wyniszczającej wojnie z Rosją sowiecką (1919–1921), po prostu nie było stać ekonomicznie na wyścig zbrojeń, który rozpoczęły Niemcy. Właśnie te czynniki oraz fakt, że atak nastąpił z trzech kierunków na froncie o długości ponad 2000 km spowodowały, że pomimo działań i bohaterstwa polskich lotników ich możliwości były znikome w porównaniu z Luftwaffe, która była wówczas największą i najnowocześniejszą siłą lotniczą na świecie.
Wyjaśnienia wymaga określenie „teren powiatu wołomińskiego” użyte jako klucz w przygotowaniu niniejszego kalendarium. Dokonując wyboru zdarzeń posługiwałem się kluczem geograficznym obejmującym obszar współczesnego powiatu wołomińskiego oraz przedwojennego powiatu radzymińskiego. Należy zwrócić uwagę, że powietrzne zmagania czasem rozgrywały się na przestrzeni kilkudziesięciu kilometrów, dlatego dokonując wyboru niektórych zdarzeń, zastosowałem dość subiektywny klucz powiązania danego wydarzenia z terenem powiatu wołomińskiego.
Przygotowania do wojny
W związku z zaognianiem się sytuacji międzynarodowej i coraz agresywniejszymi żądaniami Hitlera wobec Polski, Sztab Lotniczy przy Sztabie Głównym Wojska Polskiego na wiosnę 1939 roku opracował plan działania polskiego lotnictwa wojskowego na wypadek wojny. Postanowiono utworzyć specjalną jednostkę myśliwską do obrony aglomeracji warszawskiej – Brygadę Pościgową.
Brygada powstała z Dywizjonów III/1 i IV/1 wchodzących w skład 1 Pułku Lotniczego stacjonującego na warszawskim Okęciu. W skład Sztabu Brygady Pościgowej między innymi wchodzili: Dowódca Brygady -płk pil. Stefan Pawlikowski, Zastępca dowódcy Brygady – płk pil. Leopold Pamuła, Szef sztabu Brygady- mjr dypl. pil. Eugeniusz Wyrwicki.
W ramach prowadzonych prac i ćwiczeń Zielonka (otrzymała kryptonim „Pastwisko”) została uznana jako bardzo przydatne lotnisko, stanowiące uzupełnienie elementów systemu obrony przeciwlotniczej Warszawy.
Budynek CBBal (Centrum Badań Balistycznych) w Zielonce, został wybrany na Sztab Brygady Pościgowej. Na parterze obiektu zainstalowano zbiornicę meldunkową Brygady, z własną centralą telefoniczną. Na piętrze, w sali konferencyjnej, przygotowano ośrodek dowodzenia. Na podstawie otrzymanych meldunków, oficer taktyczny mógł nanosić ruchy nieprzyjacielskich samolotów, na tablice z mapami bronionego obszaru. Na tej podstawie Dowódca Brygady wydawał stosowne rozkazy. Od momentu zauważenia nieprzyjaciela przez posterunki sieci dozorowania, zaalarmowany klucz mógł startować po 4-5 minutach, aby przechwycić nieprzyjacielskie samoloty. Wszystkie te przygotowania były ściśle tajne.
Dla szerokiego społeczeństwa bardziej widoczne były przygotowania związane z obroną przeciwlotniczą bierną obejmujące: tworzenie posterunków przeciwlotniczych, które miały raportować pojawienie się nieprzyjacielskich samolotów oraz szkolenia drużyn przeciwlotniczych obejmujące: zwalczanie pożarów, ochronę przeciwgazową, organizacje schronów przeciwlotniczych czy udzielania pierwszej pomocy rannym. Najbardziej widocznym ich elementem, było oklejanie szyb paskami papieru, które miały zapobiec ranom od odłamów szkła okiennego.
24 sierpnia 1939 r. wszedł w życie tajny rozkaz mobilizacji lotnictwa, oficerowie Sztabu Brygady Pościgowej przybyli do CBBal w Zielonce, aby urządzić tu centrum dowodzenia.
26 sierpnia 1939 r. o 6 rano rzut kołowy III/1 Dywizjonu wyruszył na lotnisko polowe do Zielonki. Piloci wraz z samolotami oraz pewna liczba mechaników, potrzebnych do uruchomienia maszyn, pozostała na Okęciu. Po przybyciu na miejsce, do Zielonki, rozpoczęto instalowanie poszczególnych służb dywizjonu. Podstawowym problemem była płaska i odkryta przestrzeń lotniska, która uniemożliwiała ukrycie samolotów. Z inicjatywy kpt. Sidorowicza wycięto z okolicznych lasów kilkaset sosenek i na lotnisku wyrósł sztuczny las.
29 sierpnia 1939 r. po południu, do Zielonki przyleciały samoloty myśliwskie, najpierw 112 EM (Eskadra Myśliwska), a w chwilę potem 111 EM, które to eskadry stanowiły III/1 Dywizjon myśliwski. W Zielonce znalazło się łącznie 21 samolotów myśliwskich typu PZL P.11 oraz 3 samoloty łącznikowe typu RWD 8, 33 pilotów myśliwskich oraz ponad 300 żołnierzy służb pomocniczych.

31 sierpnia 1939 r. Brygada Pościgowa (w tym IV/1 Dywizjon stanowiący jej drugą cześć i stacjonujący w Poniatowie) osiągnęła gotowość bojową.
1 września 1939 r. o godz. 6.35 przyszedł meldunek z posterunku obserwacyjnomeldunkowego w Mławie o dużej ilości samolotów nieprzyjaciela kierujących się ku Warszawie. Mjr Wyrwicki postawił Brygadę w stan pogotowia startowego.
O godz. 6.50 nastąpił start z Zielonki na przechwycenie nieprzyjacielskich samolotów.
Po kilkunastu minutach rozegrała się pierwsza walka powietrzna w obronie Warszawy w rejonie Jabłonny – Zegrza – Radzymina. Ze strony polskiej wzięły w niej udział 111,112, 113, 114 na samolotach PZL P.11 oraz 123 EM na samolotach PZL P.7. Ze strony niemieckiej zaatakowały najpierw bombowce z II./KG 3 (KG – Kampfgeschwader – pułk bombowy Luftwaffe), a potem bombowce z II.(K)/LG 1 (LG – Lehrgeschwader – pułk doświadczalny/szkolny Luftwaffe) w osłonie samolotów myśliwskich Bf 110 z I.(Z)/LG 1.
Na polach Nadmy wylądował przymusowo kapotując por. Palusiński ze 111 EM, który wcześniej prawdopodobnie uszkodził nieprzyjacielski samolot. Ranny pilot został zabrany do szpitala w Warszawie.
Po południu 112 EM pod dowództwem kpt. Kowalczyka zestrzeliła rozpoznawczego Dorniera z 4.(F)/121, który spadł w okolicach rzeki Świder, zestrzelenie zostało przyznane por. Okrzei ze 112 EM.
Tego dnia nasi lotnicy startowali ponownie, największy atak na Warszawę nastąpił po godz.17, był to jeden z największych nalotów na początku II wojny światowej. W skład sił niemieckich wchodziły bombowce KG 27 oraz I. i II.(K)/LG 1 oraz myśliwce nurkujące z I./StG 1 (StG- Sturzkampfgeschwader – pułk bombowców nurkujących Luftwaffe) w osłonie myśliwców z I./JG 21 (JG – Jagdgeschwader – pułk myśliwski Luftwaffe) oraz I.(Z)/LG 1. Eskadry z Brygady Pościgowej, które brały udział w rannym starciu, zostały wsparte przez 152 EM z lotnictwa Armii „Modlin”. W trakcie walki powietrznej został zestrzelony dowódca 111 EM kpt. Gustaw Sidorowicz. Z ciężkimi ranami i oparzeniami odwieziono go do szpitala w Warszawie, obowiązki dowódcy przejął por. Wojciech Januszewicz.
123 EM stacjonująca na lotnisku w Zaborowie latająca na przestarzałych PZL P.7 w starciu z Messerschmittami poniosła dotkliwe straty, w Stanisławowie Drugim zginął jej dowódca kpt. pil. Mieczysław Olszewski, a na polach koło Wólki Radzymińskiej spadł samolot pchor. pil. Antoniego Danka, który na skutek odniesionych ran zmarł pół roku później.
Straty ponieśli również Niemcy, co najmniej dwa samoloty lądowały przymusowo lub rozbiły się w okolicach Zegrza-Beniaminowa, wiele lądowało przymusowo w drodze do macierzystych lotnisk.
111 i 112 EM wykonały tego dnia łącznie około 60 samoloto-zadań. Piloci startując z Zielonki stoczyli ponad 80 walk z samolotami nieprzyjaciela.
Oto wybrane komunikaty z polskiej sieci dozorowania dotyczące 1 września.
„Płońsk – Zegrze – Modlin – bombardowanie miast. Zabici i ranni wśród ludności cywilnej. Jeden samolot nieprzyjacielski zestrzelony.
Warszawa – godz. 16.00 do 18.00 bezskuteczne bombardowanie okolic Warszawy.
2. Miejscowości pod Warszawą Bombardowano: Wilanów, Włochy, Pruszków, Wólkę, Brwinów, Grodzisk Mazowiecki, Błonie, Jaktorów, Radzymin, Otwock, Rembertów.
W większości tych miejscowości są zabici i ranni, straty materiałowe nikłe.”
2 września 1939 r. ze względu na znaczne zachmurzenie i mgłę poranną, nieprzyjaciel rozpoczął loty w kierunku Warszawy dopiero późnym rankiem.
Po południu kilka bombowców nieprzyjaciela przedostało się nad Okęcie i zrzuciło bomby.
Tego dnia wykonano z lotniska w Zielonce łącznie 39 lotów. Pomimo tego, do żadnych starć z nieprzyjacielem nie doszło. W okolicach Warszawy działały niemieckie bombowce z II.(K)/LG 1. Mechanicy wykorzystali ten dzień, na doprowadzenie do sprawności wielu samolotów uszkodzonych w walce poprzedniego dnia. Oto wybrane komunikaty z polskiej sieci dozorowania dotyczące 2 września:
„Nieprzyjaciel omijał punkty bronione środkami czynnymi (Warszawa), prawdopodobnie przyczyniły się do tego straty nieprzyjaciela w dniu 1 IX.
Wielokrotnie ponawiane były naloty na miejscowości pozbawione środków czynnych, nieprzyjaciel osiągnął poważniejsze wyniki.
Poważnie zniszczona została łączność. W tamtej chwili blisko 50% połączeń sieci dozorowania nie działało (było w naprawie).
Od godz. 19.45 do 21.00 duże masy samolotów nieprzyjacielskich nadlatywały z północy w kierunku na Płock, Warszawę i Małkinię. Nieprzyjaciel bombardował dwukrotnie Łochów i Wyszków. Na Warszawę dokonano 6 nalotów, bombardując okolice lotniska na Okęciu i Zakłady PZL. W okolicach Warszawy bombardowano Milanówek i Kałuszyn.”
3 września 1939 r. rano toczyła się bitwa powietrzna nad terenem poligonu zielonkowskiego, 18 polskich PZL P.11 ze 111 i 112 EM i 18 niemieckich Messerschmittów Bf 110 z I.(Z)/LG 1, które osłaniały wyprawę bombową z III.(K)/ LG 1.
Jako jej epilog rozegrała się zwycięska walka por. Wojciecha Januszewicza, pełniącego obowiązki dowódcy 111 EM, z czterema Bf 110 w obronie lotniska w Zielonce.
Na terenie poligonu między Zielonką-Rembertowem-Michałowem rozbiły się zestrzelone PZL P.11 kpt. Krasnodębskiego i ppor. Fericia (lotnicy ratowali się na spadochronach), wylądowały przymusowo uszkodzone samoloty ppor. Macińskiego i st. szer. Szope. Niemcy oprócz samolotu zestrzelonego przez Januszewicza stracili co najmniej dwa Messerschmitty lądujące przymusowo poza terenem powiatu wołomińskiego.
Startując z Zielonki piloci III/1 DM wykonali tego dnia około 45 samoloto-zadań i stoczyli około 50 walk, głównie z Bf 110 zestrzeliwując 2 z nich, tracąc 4 samoloty, na szczęście ich piloci powrócili do służby.
W rejonie Warszawy działały tego dnia bombowce z KG 27.
Ze względu na obawy związane z wykryciem lotniska w Zielonce przez nieprzyjaciela, około godz. 23 rzut kołowy wyruszył z Zielonki na nowe lotnisko Zaborów.
Oto wybrane komunikaty z polskiej sieci dozorowania dotyczące 3 września:
„1) Okęcie godz. 8.00-8.45 dwa naloty, silne bombardowanie lotniska (są uszkodzenia i straty), fabryki płatowców (unieruchomiona), fabryki silników (pracuje), zestrzelono balon na uwięzi,
2) Dwukrotny nalot na Pionki (godz. 11.00 – 15.50)
15.20 – samoloty nad Zegrzem i Beniaminowem.
16.00 – samoloty bombardowały Modlin.
16.40 – nalot na Tłuszcz. Pali się dworzec.
16.45 – pociąg między Tłuszczem i Klembowem bombardowany.”

4 września 1939 r. o świcie 16 sprawnych PZL P.11 z III/1 Dywizjonu Myśliwskiego opuściło lotnisko w Zielonce udając się do Zaborowa, skąd kontynuowały obronę powietrzną Warszawy do 6 września.
Sztab Brygady nadal działał w CBBal w Zielonce, lotnisko opustoszało. Trwało wyczekiwanie czy Luftwaffe zaatakuje lotnisko – jednak atak nie nastąpił.
Oto wybrane komunikaty z polskiej sieci dozorowania dotyczące 4 września:
„1. Bombardowanie nocne
Godz. 21.35 – Milanówek.
Godz. 01.13 – st. Tłuszcz – zniszczona
Małkinia
Godz. 09.15 samolot nieprzyjacielski rzucił 12 bomb między stacją kolejową Małkinia, a mostem na Bugu. Jedna bomba uszkodziła tor kolejowy. Strat w ludziach nie było.
Warszawa Godz. 07.30 nalot z płn.-zach., mniejszy – kierunek
Radom, Pionki, część na Grójec (bombardowany).
Wycofały się o godz. 08.30, część w kierunku Żyrardów, Grodzisk, część w kierunku Biała Podlaska
Godz. 11.36 bombardowanie okolic Małkini.”
5 września 1939 r. około 5.30 w Zielonce wylądowało 5 samolotów rozpoznawczobombowych typu PZL.23 „Karaś” z 41 Eskadry Rozpoznawczej działającej w ramach lotnictwa Armii „Modlin”.
Po południu załoga por. Chomki z 41 ER wykonała rozpoznanie w rejonie Pułtusk-Nasielsk wykrywając zmotoryzowane kolumny wroga o długości ponad 8 km.
Sztab Brygady Pościgowej nadal działał z CBBal. Dowodzenie było coraz trudniejsze, sieć posterunków obserwacyjnych działała nieefektywnie na skutek postępów nieprzyjaciela i uszkodzeń sieci telefonicznej.
Po południu, w okolicach Wołomina, rozpoczyna się bitwa powietrzna 112 EM z bombowcami 3./KG 2. W jej wyniku zginął por. pil. Stefan Okrzeja, jego samolot spadł niedaleko wsi Kręgi, a pchor. Władysław Nowakowski został ranny i jego samolot rozbity. KG 2 bombardowała tego dnia Zegrze, Radzymin, Jadów, Wyszków, Ostrów Mazowiecką. KG 27 bombardowała Ostrołękę, Małkinię Górną na tym terenie działała też II.(K)/LG 1, osłaniana przez Messerschmitty z I.(Z)/LG 1. Bombowce nurkujące ze IV(St)/LG 1 również działały na tym terenie, 2 niemieckie maszyny zostały zestrzelone, być może jedna z nich przez myśliwce ze 112 EM.
6 września 1939 r. o 6.30 załoga por. obs. Malinowskiego sprawdziła ruch na drogach w rejonie: Serock – Pułtusk – Różan – Ciechanów – Nowe Miasto – Zakroczym – Jabłonna, nie dostrzegła większych ugrupowań wroga. W południe, na rozpoznanie wyleciała załoga ppor. obs. Kardasza. Lotnicy zaatakowali jedną z wykrytych przez siebie kolumn niemieckich, podczas lądowania w Zielonce samolot złamał podwozie i został uszkodzony.

Około godziny 14-tej do Zielonki przyleciały z Bielan dwa samoloty PZL.43A (Karaś w wersji produkowanej dla Bułgarii) stanowiące uzupełnienie dla 41 ER.
Po 17-tej załoga pchor. obs. Ośmiałowskiego rozpoznawała niemieckie kolumny zmotoryzowane zmierzające w kierunku Przasnysza oraz Gruduska.
KG 2 bombardowała tego dnia polskie umocnienie w rejonie Ostrołęki nad Narwią.
Oto wybrane komunikaty z polskiej sieci dozorowania dotyczące 6 września:
„Naloty na miasto i okolicę odbywają się normalnie. Padł pocisk artylerii ciężkiej na remizę tramwajową na Woli – jeden zabity. Nastrój ludności Warszawy, spowodowany ewakuacją i bezczynnością radia, przygnębiony. Praca na Zbiornicy Dozorowania Warszawa trwa normalnie.”
Następnego dnia kontakt ze zbiornicą dozorowania okręgu warszawskiego został przerwany.
7 września 1939 r. Sztab Brygady pościgowej opuścił Zielonkę nocą z 6/7 września, udając się na nowe miejsce postoju w miejscowości Matczyn, niedaleko Lublina.
O 8-ej na zadanie wystartowała załoga ppor. obs. Malinowskiego, podczas zadania samolot został uszkodzony i wylądował przymusowo pod Marianowem, lotnicy wrócili do Zielonki.
Wykonująca zadanie bojowe załoga, w składzie kpr. pil. Józef Janicki ppor. obs. Brunon Strejmik i st. szer. strz. Antoni Szymański zginęła koło wsi Modzele (10 km na płn-wsch od Różana).
Załoga pchor. obs. Pokorniewskiego, w czasie rozpoznania w rejonie Mława – Przasnysz- Pułtusk, broniła się skutecznie przed Messerschmittami.
Odbył się nalot niemiecki w okolicy lotniska w Zielonce. W Warszawie i okolicach operują bombowce z I./KG 27 oraz (K)/LG 1.
Lotnicy 41 ER byli świadkami zestrzelenia trzech polskich bombowców PZL.37 „Łoś” z XV DB (Dywizjonu Bombowego) należącego do Brygady Bombowej, przez niemieckie myśliwce Bf 110 z I./ZG 1 ZG (Zestörergeschwader – pułk niszczycielski (ciężkie myśliwce) Luftwaffe) w okolicach Radzymina. Polskie Łosie z 16 EB (Eskadra Bombowa) z XV DB z Brygady Bombowej płonąc jak pochodnie spadły w Wólce Radzymińskiej, Starym Jankowie i Ciemnym. Te straszne wydarzenia w powietrzu obserwowała ludność Marek, Wołomina i Radzymina. Lotnikom 41 ER udało się odszukać por. obs. Ludwika Maślankę, z załogi jednego z zestrzelonych Łosi i udzielić mu pomocy.

Tego pechowego dnia rozegrała się kolejna lotnicza tragedia. Powracający z rozpoznania PZL.23 „Karaś”, należący do 55 Samodzielnej Eskadry Bombowej działającej w ramach Brygady Bombowej został zestrzelony przez niemiecki samolot myśliwski nad wsią Nowe Grabie koło Wołomina.
Na lotnisku w Zielonce wylądowały samoloty RWD-14b „Czapla” z I plutonu 53 Eskadry Obserwacyjnej.

8 września 1939 r. rano dwa „Karasie” i dwa samoloty PZL.43A z 41 ER, zgodnie z decyzją dowódcy eskadry, przeleciały z Zielonki do Krzeska. Dowódca lotnictwa Armii „Modlin” nakazał powrót 41 ER do Zielonki. Wrócił tu jeden „bułgarski Karaś” z załogą por. obs. Malinowskiego i wykonał zadanie rozpoznawcze.
Załoga pchor. obs. Reda i kpt. pil. Kierzkowskiego z 53 EO przeprowadziła rozpoznanie przeprawy w rejonie Wyszkowa, bronionej przez silną OPL i wykryła kolumnę pancerną długości około 20 km, ubezpieczaną przez Messerschmitty.
W trakcie wykonywania zadania, w obszarze Nur-Tłuszcz, załoga z 53 EO por. obs. Nowak i kpr. pil. Gryc. została zestrzelona w okolicach Równego koło Jadowa przez niemieckie samoloty (prawdopodobnie z II/KG 3).
Tego dnia na obszarze powiatu bombardował również KG 27. Sztukasy z IV(St)/ LG 1 bombardują na obszarze od Pragi do Radzymina.
Tego samego dnia po południu, w okolicach Sulejowa niedaleko Jadowa, został zestrzelony samolot „Karaś” z 1 EB z Brygady Bombowej lecący na bombardowanie niemieckiej kolumny pod Wyszkowem. Nasz samolot został zestrzelony przez Bf 110 z I.(Z)/LG 1. Z załogi Karasia – pchor. pil. Tadeusz Dziubiński, pchor. obs. Wacław Wojtal i kpr. strz. Jan Wolny, wszyscy lotnicy zdołali wyskoczyć na spadochronach, choć byli ranni i poparzeni. Zginęli natomiast mieszkańcy Sulejowa, którzy mimo ostrzeżeń lotników podeszli do wraku samolotu, w którym eksplodowały bomby.
9 września 1939 r. rankiem do Zielonki przyleciały dwie kolejne maszyny 41 ER – Karaś i PZL.43A. Natomiast kolejny Karaś z 41 ER rozbił się zaraz po starcie z Krzeska.
O godz. 10-tej na rozpoznanie w rejonie: Nasielsk – Ciechanów – Pułtusk – Maków – Różan – Ostrów Maz. – Małkinia wystartował samolot PZL.43A z załogą por. obs. Malinowskiego. Wrócił po ponad 1,5 godzinnym locie.
Po 17-tej, na kolejne zadanie rozpoznania wystartował Karaś, ponownie z załogą por. obs. Malinowskiego – lądował przymusowo w nocy, w okolicach Piaseczna.
Przed południem kpt. Sawczyński i kpr. Fajgs z 53 EO rozpoznawali sytuację w rejonie: Wołomin – Tłuszcz – Stoczek Węgrowski – Kosów – Nur – Zambrów – Ostrów Maz. – Wyszków.
Przed wieczorem 53 EO otrzymała rozkaz przesunięcia na inne lotnisko.
Wieczorem w Zielonce wylądowało 6 PZL P.11 ze 152 Eskadry Myśliwskiej oddelegowanej „do obrony mostów na Wiśle”.
10 września 1939 r. O 3-ciej rano „Karaś” por. obs. Malinowskiego – wystartował z Piaseczna i rozbił się z powodu braku paliwa, 5 km od lotniska w Zielonce.
Dowódca 41 ER, otrzymał rozkaz przerzucenia 2 sprawnych PZL.43A na nowe lotnisko polowe w Starej Wsi.
O godz. 13.12 z Zielonki wystartował pierwszy PZL.43A z załogą por. obs. Malinowskiego i wylądował w miejscu docelowym.
O 14.30 Zielonkę opuścił drugi PZL.43A, którym polecieli kpr. pil. Stanisław Oleksiński, ppor. obs. Jan Kardasz i kpr. strz. Marek Majewski. Samolot został zestrzelony przez Bf 110 i rozbił się pod wsią Michałówek koło Miłosnej. Załoga zginęła.
Nad terenem powiatu operowały bombowce KG 2, jeden z nich został uszkodzony nad Radzyminem. KG 3 operował w okolicach linii kolejowych wokół Tłuszcza, jeden z samolotów niemieckich został zestrzelony przez artylerię przeciwlotniczą.
W okolicach działał też KG 27 w osłonie Messerschmittów z I.(Z)/ LG 1.
152 EM wykonał 3 zadania rozpoznania przepraw na rzekach Narwi i Bugu oraz osłony powietrznej przemarszu sztabu Armii „Modlin”. Potem jej samoloty opuściły Zielonkę.
Artylerzyści z CBBal i Rembertowa zestrzelili tego dnia niemiecki bombowiec.
Rzuty kołowe eskadr opuściły Zielonkę, ewakuowało się też CBBal.
11 września 1939 r. na polu wzlotów lotniska w Zielonce pozostał tylko uszkodzony „Karaś” z 41 Eskadry Rozpoznawczej, beczki, szmaty, pozostawione materiały, których nie można było zabrać.
13 września 1939 r. zgrupowanie wojsk polskich broniących linii Zegrze – Struga – Zielonka, obsadzone przez 21 PP, 78 DAL, 8 PAL, zostało wycofane do bezpośredniej obrony stolicy.
W drugiej połowie września 1939 r. na lotnisku w Zielonce pojawił się, niemiecki samolot łącznikowy Fiesler Fi-156 „Storch”, którym przyleciała grupa oficerów oceniających, czy pozostałości polskiego sprzętu lotniczego nadają się w jakiś sposób do wykorzystania.
Bibliografia:
- Rogusz M., Sawicki M., Zielonka. Zapomniane lotnisko września 1939, Stratus, Sandomierz 2009 r.
- Rogusz M, Parę minut życia. Wspomnienie o pilocie kościuszkowskiej eskadry Wojciechu Januszewiczu, Zielonka 2013 r.
- Łydżba Ł., Rogusz M, III/1 Dywizjon Myśliwski, Vesper 2014 r. (w przygotowaniu)
- Pawlak J., Polskie eskadry w wojnie obronnej, Warszawa 1991 r.
- Emmerling M., Luftwaffe nad Polską, cz.I, II, III, Gdynia 2002-2006 r.
- Pierwsze dni września 1939 r. w meldunkach sieci polskiego dozorowania przeciwlotniczego, wybór i przyg. A. Wesołowski, B. Stachula, Rocznik archiwalny CAW 2011
„Rocznik Wołomiński”
tom X, 2014