
Od jesieni 1915 r. w Radzyminie w sali miejscowej szkoły zapoczątkowano urządzanie co czwartek wieczorów, poświęconych naszym dziejom; z wieczorów zaś tych powstał związek młodzieży pod nazwą „Młoda Polska”.
Jedna z pogadanek, poświęcona rehabilitacji Bolesława Śmiałego, zwróciła uwagę miejscowego duchowieństwa. Sprowadzono agitatora z ramienia Chrześcijańskiej Demokracji. Na listę członków zapisała się masa tercjarzy. Spokojne dotychczas pogadanki i wieczory dyskusyjne, urządzane już dwa razy na tydzień, a obejmujące historię, literaturę, geografję i przyrodę, nabierały cech namiętnych wieców. Nastąpił rozłam. Tercjarstwo przyjęło nazwę „Odrodzenia”. „Młoda Polska” została obwołana z ambony, jako gorszycielka młodzieży i do rodziców zwrócono apel, by zabronili swym dzieciom uczęszczania na pogadanki, urządzane przez „Młodą Polskę”. Przeciwko miejscowemu nauczycielowi, który był bardzo czynnym członkiem tego związku, zaczęto nagankę: w radzie miejskiej zgłoszono interwencję z powodu rzekomego z jego strony nawoływania do wyrzucenia krzyża ze szkoły, w radzie szkolnej denuncjowano go za czynny udział w stronnictwie PSL.
Związek podupadł, lecz podtrzymywała go jedyna w mieście, z wielkim trudem sklecona, bibljoteka-czytelnia. Zajmowała ona lokal w domu p. Wierzbickiej, ta zaś otrzymała prawo na sprzedaż monopolowej wódki. Przegrawszy akcję cywilną o usunięcie bibljoteki, najęła p. Wierzbicka robotników, zajechała przed bibljotekę, młodą dziewczynę, zastępczynię bibljotekarki sterroryzowała, książki naładowała na wóz i dokądś wywiozła.
Dziś Radzymin bibljoteki nie posiada. Przed lokalem bibljoteki wystają ogonki żądne alkoholu. Gdyby tak najechano monopol, posypałyby się protokóły i sprawiedliwości stałoby się zadość. O fakcie gwałtu nad wyklętą bibljoteką cicho. Prezes Związku, którego zawierucha powołała do szeregów, oddał sprawę adwokatowi, lecz dotychczas nie ma żadnych rezultatów.
Robotnik : centralny organ P.P.S.
R.26, nr 292