Od zarania ludzkości surowiec, jakim była glina, miał przeróżne zastosowania w życiu człowieka. Jednakże najważniejsze z nich to z pewnością wytwarzanie cegieł. Wprowadzenie odpowiedniego wypalania zwiększyło wytrzymałość i trwałość tego produktu. Przełom XIII i XIV wieku stał się początkiem upowszechniania się cegły jako materiału budowlanego w Polsce, a już XIX wiek to pełen rozkwit produkcji cegły i jej pochodnych, np. klinkieru czy dachówki (karpiówka, klasztorna, falista, gąsiory), rur drenarskich – sączków czy kafli. Teren obecnego powiatu wołomińskiego ma taki układ geologiczny, że niekiedy już pod kilkudziesięciocentymetrową powierzchnią zalegają złoża gliny, która występuje dość obficie w okolicach Marek, Ząbek, Kobyłki, Zielonki, Radzymina, Wołomina jak również na terenie innych gmin, np. Tłuszcza. Nic więc dziwnego, że zaczęły tu powstawać w końcu XIX w. cegielnie, które zatrudniały bardzo wielu mieszkańców.

Rozwijający się przemysł

Praca w cegielniach była niezwykle ciężka, wymagała sporej siły fizycznej. Urobek gliny wykopywano ręcznie, dalej transportowano taczkami lub z pomocą koni. Aby podwyższyć jakość cegły, surowiec wymagał odpowiedniego przygotowania i kilkumiesięcznego leżakowania. W Zielonce w szczytowym okresie działały trzy cegielnie, na terenie pasa mareckiego kilkanaście, a w okolicy kilkadziesiąt – w różnych okresach działalności i przy dość prymitywnym sposobie wypalania cegły, najczęściej w piecach polowych, później nieliczne z piecami kręgowymi Hoffmanna. Wielka konkurencja między producentami wymuszała częstokroć zawieszanie działalności, przerwy w pracy, a nawet likwidację przedsięwzięcia. Niemały wpływ miał na to również wszechobecny kryzys w latach 1929-1935. Bogate w glinę okolice Marek i Zielonki bardzo sprzyjały temu przemysłowi. W okresie międzywojnia na terenie Marek działało 10 cegielni, m.in. Małachowskiego, Menzla, Stępińskiego, a w Zielonce, np. Cegielnia Towarzystwa Akc., na terenie Arkuszewa (obecnie rejon osiedla Wolności i ul. Przemysłowej) – eksploatowano złoża w starych gliniankach „Henryków” – na kolonii Henryków – Henryka Doktorowicza i Halpera (Nowa Zielonka) ul. Ceglana 24, złoża m. in. za starą częścią cmentarza, a obecną obwodnicą S8. H. Doktorowicz miał także inną cegielnię w Markach (Osinki – Pustelnik II), „Helenów” Gracjana Bargieła eksploatacja złóż glinianki – obecnie staw „głęboki”, w sumie zatrudniających w szczytowym okresie – sezonie ponad 200 osób. Wszystkie zostały zdewastowane w czasie wojny.

Cegielnia, kiedyś H. Doktorowicza (2016 r.).
Cegielnia, kiedyś H. Doktorowicza (2016 r.).

Cegielnie warunkiem odbudowy

Najstarszą na terenie obecnej gminy Zielonka była cegielnia Mamki zlokalizowana na terenie nieistniejącej obecnie wsi Mamki. Zakład zlikwidowano razem z wsią w czasach, gdy powstawał poligon artyleryjski. W spisie najważniejszych czynnych cegielni w 1946 roku nie ma już żadnego zakładu z Zielonki.

Rok 1946. Jan Zawistowski „Projekty do planu 3-letniego w sprawie cegielni (streszczone fragmenty referatu MB nr 2/1946) – na tle ogólnej sytuacji w kraju.

W referacie opublikowanym w kształcie artykułu, a dotyczącym ceramiki czerwonej (tak określano cegielnie) w planie 3-letnim, autor pisze: „na podstawie statystyk Polska w swoich ówczesnych granicach w 1937 r. posiadała 1099 czynnych cegielni i ok. 150, jak oszacowano, nieczynnych, znajdujących się w stanie kompletnej ruiny i nienadających się do uruchomienia czy odbudowy”. Autor dalej ocenia, że na ziemiach zachodnich działała duża liczba zakładów w większości zmechanizowanych. Natomiast gorzej sprawa przedstawiała się w województwach centralnych. Jakkolwiek zagęszczenie zakładów było dość duże, to przeciętny stan techniczny stał na poziomie ubiegłego wieku. Oszacowano również, że na Ziemiach Odzyskanych pracowało blisko 800 cegielni skoncentrowanych głównie na Dolnym Śląsku. Nie dysponowano jednak ścisłymi danymi i przyjęto dane szacunkowe:

Cegielnie w Polsce 1100
Ziemie Odzyskane + 800
—————————————————
Razem 1900
Odeszło na ziemie wschodnie – 200
————————————————–
Oszacowano na stan przedwojenny 1700
W tym zakłady całkowicie zniszczone – 500
Nienadające się do odbudowy – 500
—————————————————-
Pozostaje 700
Z czego czynnych w 1946 r. – 150
——————————
Zakładów czynnych nadających się do odbudowy 550

Do tych 1000 zakładów całkowicie zniszczonych lub nienadających się do odbudowy zaliczono również zakłady o wyczerpanych pokładach gliny lub posiadających surowiec nieodpowiedniej jakości, dalej zakłady z piecami polowymi, jak również zakłady z niedogodnym położeniem z uwagi na rynek zbytu, czy złe warunki transportu. Jeśli chodzi o stan posiadania w 1946 roku, to większość cegielni podlegała Ministerstwu Odbudowy – przeważnie małe i średnie, cegielnie większe należały do Ministerstwa Przemysłu Materiałów Budowlanych, Centralnego Zarządu Przemysłem Węglowym, Hutniczym, itp. Ponadto sporo cegielni znajdowało się w posiadaniu Ministerstwa Leśnictwa, Rolnictwa, banków, samorządów, spółdzielni, osób prywatnych i najrozmaitszych instytucji. Autor liczy, że po zakończeniu nacjonalizacji przemysłu cegielnie zgrupowane zostaną w jednym ręku. (Dz.U.1946 nr 72 poz. 394)

Efekty działań okupantów

Okręg warszawski posiadał produkcję niższą niż była w kraju, ale z uwagi na niedobory w transporcie odczuwalne były braki w dostawach. Specyficzna sytuacja panowała w Warszawie, gdzie w okolice podmiejskie wywoziło się cegłę rozbiórkową. Niestety, cegielnie okręgu warszawskiego uległy największym zniszczeniom, zwłaszcza zakłady o większym stopniu zmechanizowania i wyposażenia technicznego. Ponieważ okupant ogołocił cegielnie niemal ze wszystkiego, a szczególnie z wartościowego sprzętu i maszyn, cegłę produkowano metodą ręczną i przez to jej cena znacznie przekraczała ceny urzędowe. Chcąc poprawić ten stan, autor zaleca, by cegielnie obsługiwały rejon w promieniu 10-15 km. Przy czym zasięg ten powinien być wydłużany przy drogach, liniach kolejowych i wodnych. W konsekwencji cegielnia miała być zakładem drobnym i wytwarzać ok. 4-6 mln sztuk cegły.

Jedynie w pobliżu większych miast oraz w środowiskach przemysłowych o większym zagęszczeniu ludności celowym jest budowa zakładów o średniej wielkości i produkcji ok. 10-30 mln cegieł. Tworzenie jeszcze większych zakładów w przemyśle ceramiki czerwonej jest niecelowe, z uwagi na sztuczne zawyżanie cen poprzez transport. Żałosne jest, że przy produkcji przypominającej czasy faraonów, koszt produkcji cegły wynosi 5000 – 7000 zł za 1000 szt. cegły, gdy tymczasem w zakładach o wyższym stopniu zmechanizowania powinno być 1000 – 2000 zł za 1000 szt. cegły. A więc wysoki stopień zmechanizowania to likwidacja ciężkich robót, wysoka wydajność bez szkody dla eksploatacji sił i zdrowia pracowników, sztuczne suszarnie to uniezależnienie się od czynników atmosferycznych, a także większe zatrudnienie pracowników pozwoli na uniknięcie 30 % dodatku sezonowego i ściślejsze powiązanie interesu pracowników z interesem zakładu. Mechanizacja procesu produkcji to lepszy produkt, jak również znaczna oszczędność sił roboczych i zatrudnienia (ceny z 1950 r.).

O wysokiej jakości decyduje:

  • racjonalna mechanizacja produkcji
  • wysokowartościowy surowiec, jeśli jest ilość niewystarczająca lub małowartościowa nie rozbudowywać na siłę zakładu
  • ciągłe szkolenie załogi od kierownika po palacza piecowego i obsługę maszyn, czynnik niezbędny w planie 3-letnim
  • ciągłe studia nad wydajnością i użytecznością różnego typu cegielnianych urządzeń, a zagadnienia winny być centralizowane, wyniki prac wykorzystywane przy projektowaniu przyszłych cegielni
  • ciągłe badanie surowców i gotowych wyrobów w instytucjach badawczych

Plan i działania

Plan taki musiał być dostarczony do ogólnego planu rozbudowy polskich cegielni. Zakładano, że stan najwyższy osiągnie się za 20-30 lat, a roczne zapotrzebowanie wyniesie wówczas 5-6 mln szt. cegieł. Plan 3-letni to wstęp do planowanej rozbudowy i odbudowy: 1947 – 800 mln., 1948 – 1200 mln., 1949 – 1600 mln. szt. cegieł. Plan inwestycyjny zakładał uruchomienie do 1949 r. 400 cegielni, a w 1950 r. uzyskanie 1600 mln. szt. cegły. Całkowitą mechanizację planowano uzyskać w 75 % zakładów. Jako typowe wyposażenie cegielni przewidywano w pełni zmechanizowane urządzenia do wydobycia gliny oraz produkcji i transportu surowca, sztuczne suszarnie typu komorowego lub kanałowego, piece Hoffmanna, zaopatrzone w mechaniczne zasypniki. W pewnych przypadkach stosowane winny być piece tunelowe. Zasadnym było oszczędzanie opału, a koniecznością przejście na wyroby cienkościenne, jak dziurawka czy kratówka, co gwarantuje mniejsze zużycie paliwa niż produkcja cegły pełnej, a zapewnia lepszą izolację, zmniejszenie obciążeń konstrukcji nośnych w budownictwie, obniżenie kosztów transportu, wzrost wydajności robocizny na budowie itd. W sumie w trakcie planu 3-letniego nie rozwiązano problemu budowy cegielni w pobliżu Warszawy, aczkolwiek wytyczono główne kierunki ich rozwoju i budowy w najbliższej przyszłości.

Fragmenty artykułu: „Projekt tez do 6-letniego planu rozwoju i przebudowy ceramiki budowlanej” .

W „Materiałach Budowlanych” nr 9/10 z 1949 r. w artykule A. Seleckiego czytamy między innymi: „… w 1949 roku średni poziom produkcji wynosi 3 mln sztuk cegieł. W 1955 roku średni poziom podniesie się do 9 mln szt. cegły na jeden zakład. Jakie są czynniki średniej produkcji? Po pierwsze rozbudowa starych zakładów (…) Po drugie nowe zakłady będą budowane na produkcję 12 do 40 mln szt. cegły rocznie (…) Nasuwa się pytanie: czy racjonalna jest w naszych warunkach budowa gigantów 40-milionowych? Rzecz jasna, że nie może tu być mowy o jakiekolwiek ogólnej recepcie. Zależeć to będzie całkowicie od warunków miejscowych (…) Tak samo racjonalna będzie budowa dużych cegielni tam, gdzie będzie chodziło o wykorzystanie dużych złóż surowcowych (…) W obecnej sytuacji otoczenie np. Warszawy siecią „gigantów” nie podlega wątpliwości.” (Dz.U 1950 nr 37 poz. 344 rozdz. 2 pkt 18 i rozdz. 4 pkt 3).

„Materiały Budowlane” nr 12/1950 informowały: „Rozpoczęto prace wstępne przy budowie gigantycznej cegielni w Zielonce pod Warszawą. Cegielnia ta będzie produkować ok. 40 mln cegły rocznie. Będzie to zakład całkowicie zmechanizowany i unowocześniony. Produkcję swoją kierować będzie dla odbudowującej się Warszawy”

Rocznik Wołomiński
Tom XIII

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.