Wczoraj o g. 2-ej po południu w Drewnicy pod Warszawą otwarto uroczyście pierwsze schronienie dla chorych umysłowo i nerwowo nieuleczalnych, założone przez warszawskie Towarzystwo opieki nad takimi chorymi. O godz. 1-ej m. 15 po południu pociągiem umyślnym kolei mareckiej i końmi udało się wczoraj około 200 osób zaproszonych do Drewnicy, w których obecności zarząd, zgromadzony w pełnym składzie, z prezesem, p. Stanisławem Libickim, na czele, dopełnił otwarcia nowego schroniska dla obłąkanych.

Obecni byli: p. gubernator warszawski, szambelan rz. r. st. Martynow, prezydent m. Warszawy i prezes rady miejskiej dobroczynności publicznej, jenerał-lejtnant Bibikow, naczelnik zakładów dobroczynnych w Warszawie, szambelan r. st. hr. Lüders-Wejmarn, inspektor szpitali warszawskich, dr. Troicki, naczelni lekarze szpitali dla obłąkanych Harolin i Szabasznikow, naczelnik powiatu warszawskiego Orlicki, przedstawiciele Towarszystwa dobroczynności: wiceprezes ks. Woroniecki i p. Jan Paweł Łuszczewski, prezes zarządu; bardzo liczny zastęp lekarzy, z profesorem Kosińskim i drem Gepnerem na czele, kilkudziesięciu członków i członkiń Towarzystwa opieki nad chorymi umysłowo i nerwowymi, tudzież przedstawiciele wszystkich dzienników warszawskich. Honory obchodu czynili prezes zarządu Towarzystwa, redaktor Stanisław Libicki, wiceprezes, Konstanty ks. Lubomirski i sekretarz dr Rychliński.

Uroczystość otwarcia schroniska w Drewnicy w dniu 12 maja 1903 r.
Uroczystość otwarcia schroniska w Drewnicy w dniu 12 maja 1903 r.

Po dopełnieniu poświęcenia wszystkich sal i urządzeń zakładowych w asystencji ks. Dąbrowskiego, ks. rektor Gralewski przemówił na temat doniosłości społecznej poświęconego przezeń schroniska. Zgromadzeni zasiedli do stołu biesiadnego, zastawionego zimnem śniadaniem. Honory czyniła p. Rembielińska, która przy pomocy innych pań urządziła całe przyjęcie. Podczas przekąski p. Sztejnerowa, wspólnie z p. Kazimierzem Warchałowskim, obeszła zgromadzonych z tacką, na którą zewsząd obficie posypały się datki na schronisko. W ciągu kilku minut, zebrano przeszło 170 rb.

Przy stole biesiadnym szereg toastów rozpoczął p. Leon Papieski, który w imieniu zebranych złożył hołd należny głównemu inicjatorowi pożytecznej instytucji, doktorowi Karolowi Rychlińskiemu, “człowiekowi dobrej woli, gorącego serca i niespożytej energji”. Toast ten przyjęto entuzjastycznie. Dr. Rychliński, dziękując za owację, podniósł ofiarność protektorek Towarzystwa i toastował w ręce drowej Rembielińskiej. Ks. Gralewski przemówił z kolei na temat dobrej woli kobiet naszych, przyczem zaznaczył szczególną ofiarność protektorki schroniska, p. Wiemanowej. Dr. Rychliński podniósł zasługi dla Tow. członka zarządu p. Feliksa Bobrowskiego. Wreszcie dr. Rembieliński wzniósł zdrowie ks. rektora Gralewskiego, który zawsze jest obecny przy zapoczątkowaniu każdej, dobro społeczne mającej na celu sprawy.

Po śniadaniu zebrani pod przewodnictwem członków komitetu jeszcze przez godzin parę zwiedzali zakład i wzorowe jego urządzenia a szczególniej budynki gospodarskie, jak kuchnie, piekarnie, pralnie i t.p.

Kurjer Warszawski – dodatek poranny
R. 83, 1903, nr 136

 133 odsłon,  1 odsłon dzisiaj

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.