Wczoraj, jako w dzień, w którym czci się pamięć zmarłych, dokonano na cmentarzu w Kobyłce pod Warszawą poświęcenia nagrobka przedwcześnie przed półrokiem zgasłego pisarza, ś. p. Stanisława Szpotańskiego. Uroczystość poprzedziło żałobne nabożeństw w Warszawie, odprawione o godz. 9½ zrana w kaplicy Matki Boskiej w kościele Św. Krzyża przez dyrektora Katolickiej Akcji Prasowej, ks. prałata Z. Kaczyńskiego. Na nabożeństwo przybyli licznie przyjaciele, koledzy i wielbiciele talentu autora “Czerwonych maków”.

Ceremonii poświęcenia nagrobka na cmentarzu parafialnym w Kobyłce dokonał ok. godz. 2 po poł. ks. kanonik M. Szkopowski, w obecności najbliższej rodziny ś. p. Stanisława Szpotańskiego, tudzież przybyłych, pomimo słotnego dnia, przedstawicieli świata literackiego. Nad grobem podnosząc zasługi i talent zmarłego, przemawiali: prezes Tow. Literatów i Dziennikarzy Polskich — red. K. Olchowicz, oraz imieniem Kasy Literackiej — prof. Wł. Wolert.

Nagrobek, projektowany i wykonany w czerwonym piaskowcu przez p. J. Rudnickiego, składa się z płyty lekko pochyłej, na której widnieje napis: „Ś. + P. Stanisław Szpotański. 1880-1936. Żył i pisał dla Polski.” Poniżej, w płaskorzeźbie, wyobrażono wiązankę maków. Płyta wspiera się na rodzaju półkuli kamiennej, mającej po środku wyrzeźbioną płonącą lampę rzymską, po bokach zaś kilka ksiąg z kamienia; na ich grzbietach wyryto tytuły celniejszych prac powieściowych ś. p. St. Szpotańskiego.

Całość, prosta i szczęśliwa w pomyśle, sprawia estetyczne wrażenie. Gdy nad nagrobkiem zwiesi swe gałązki płacząca brzoza, a czerwonawy kamień otoczą wrzosy, nagrobek sharmonizuje się całkowicie z pełnym melancholii cmentarzem mazowieckim, który na wieczny spoczynek przyjął doczesne szczątki wielkiego pisarza, myśliciela i patrioty.

Kurjer Warszawski
wydanie poranne. R. 116, 1936, no 302

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.