
Ustępujący Zarząd naszego Klubu zlecił mi trudne zadanie złożenia Walnemu Zgromadzeniu Sprawozdawczo-Wyborczemu członków K. S. „Huragan” w Wołominie sprawozdania za bardzo długi okres, a mianowicie za 8,5 lat działalności Klubu. Trzeba tu bez osłonek stwierdzić, że sytuacja jest całkowicie nienormalna, niezgodna ze statutem Klubu. Statut ten bowiem przewiduje, że Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze odbywać się winno co 3 lata. Ponieważ ostatnie Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze odbyło się 28 czerwca 1963 r. kadencja wybranego ówcześnie Zarządu Klubu trwać winna do połowy roku 1966, a przedłużyła się do dnia dzisiejszego. Jak to się stało, jak do tego doszło będę mówił w dalszej części mego sprawozdania.
Przypomnę zebranym, że 28 czerwca 1963 r. Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze członków K.S. „Huragan” wybrało Zarząd Klubu w składzie następującym:
- Prezes Klubu – Zbigniew Samojluk
- V-ce Prezes d/s Sportowych – Tadeusz Rosochacki
- V-ce Prezes d/s Administracyjnych – Miron Cichecki
- Sekretarz – Andrzej Cichocki
- Skarbnik – Romuald Dymowski
- Członkowie Zarządu: Jerzy Cudny, Jadwiga Zielińska, Wojciech Kamecki, Zbigniew Jędrzejewski, Wacław Żuławnik i Stanisław Kozłowski
Komisja Rewizyjna ukształtowała się następująco:
- Zbigniew Herbik
- Ignacy Wieczorek
- Zbigniew Szkiela
W r. 1964 stosując taktykę permanentnej nieobecności na zebraniach i nie objawiając żadnego zainteresowania pracami Zarządu i działalnością Klubu opuścili szeregi Zarządu następujący jego członkowie : J. Zielińska, W. Żuławnik, R. Dymowski oraz Zb. Jędrzejewski. 19 maja 1964 r. Uchwałą Zarządu Klubu dokooptowany został do Zarządu Zbigniew Woźniak, który zgodził się przyjąć proponowaną mu funkcję V-ce Prezesa d/s Organizacyjnych. Jednocześnie jednak nie wykazują żadnej aktywności w pracy Zarządu jego członkowie Kol. Kol. Rosochacki Tadeusz, Kozłowski Stanisław. Przyczyny tego są różne. Pierwszy z nich Kol. Rosochacki rozpoczął wyższe studia za granicą, Kol. Kozłowski wyprowadził się do Warszawy.
Początek 1967 r. to całkowita prawie absencja w pracach Zarządu Prezesa Klubu Kol. Zb. Samojluka, który nie złożywszy formalnej rezygnacji z odpowiedzialnej funkcji Prezesa Klubu nic nie zrobił w tym kierunku, aby doprowadzić do walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego członków Klubu, co niezawodnie spowodowałoby odnowę i zmianę w stylu działalności Zarządu Klubu, uzupełniłoby jego przerażająco przerzedzone szeregi, pozwoliłoby wprowadzić do pracy nowych ludzi, a szczególnie młodzież. W międzyczasie rezygnuje z czynnej działalności w Klubie Kol. Zbigniew Woźniak i w końcu 1968 r. Klubem kieruje szczupły kolektyw złożony z następujących działaczy: Cudny Jerzy, Cichocki Andrzej, Cichecki Miron. Ludzie ci poza swoimi normalnymi funkcjami w Zarządzie Klubu, pełnili dodatkowe funkcje opróżnione przez tych członków Zarządu, którzy zrezygnowali z pracy. Kol. Jerzy Cudny pełnił funkcję kierownika naszej sekcji siatkówki, zaś Kol. Kol. Cichocki Andrzej i Cichecki Miron kierowali bezpośrednio sekcję piłki nożnej. Prace Zarządu Klubu doraźnie wspomagali Kol. Kol. Wacław Czerwiński, Jerzy Żółtowski, Zygmunt Sobczyk, Stanisław Tyszkiewicz, Tadeusz Sikorski oraz Wojciech Kamecki, który zamieszkując w Radzyminie nie mógł na co dzień włączyć się do pracy w Klubie.

Był to niezwykle ciężki okres dla garstki ludzi pozostałych z niegdyś 11 osobowego Zarządu. Impas organizacyjny w Klubie był bardzo widoczny. Ludzie przeciążenie obowiązkami ponad ich siły i możliwości szukali dróg wyjścia z tej trudnej dla nich i dla Klubu sytuacji. Zdawaliśmy sobie sprawę, że taki stan rzeczy jest nie do utrzymania i nie do przyjęcia, groził on bowiem nieobliczalnymi konsekwencjami dla całej naszej organizacji. Szukaliśmy rozwiązania tego dylematu dążąc do pozyskania do współpracy w Zarządzie Klubu nowych ludzi z naszego miasta, którzyby zechcieli kandydować do przyszłego zarządu Klubu. Chcielibyśmy w jak najkrótszym czasie doprowadzić do przeprowadzenia nowych wyrobów do zwołania Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego, a jednocześnie szukaliśmy możliwości oparcia działalności Klubu o któryś z poważnych wołomińskich zakładów pracy ewentualnie przyjęcia patronatów nad poszczególnymi sekcjami Klubu przez kilka zakładów. Zdawaliśmy sobie sprawę, że tylko w ten sposób zapewnimy dalszy, prawidłowy rozwój Klubu w oparciu o nowych ludzi i o nowe środki finansowe, których bez przerwy nam brakowało.
Jednocześnie zdawaliśmy sobie sprawę, że Klub dobiegający 50 lat swego istnienia stać się musi Klubem środowiskowym, Klubem miasta Wołomina, popieranym przez społeczeństwo naszego miasta. Z przykrością muszę tu powiedzieć, że w tym okresie nie mogliśmy dać sobie rady z tymi poważnymi problemami. Kilkakrotnie podejmowaliśmy szeroko zakrojone inicjatywy i wysiłki, aby doprowadzić do zebrania organizacyjnego z grupą wytypowanych, a następnie zaproszonych przez nas ludzi, których dobra wola i chęć pracy w przyszłym Zarządzie Klubu pozwoliłby nam ze spokojem i nadzieją na lepszą przyszłość Klubu zwołać Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze, na którym członkowie naszej organizacji wybraliby nowy Zarząd zdolny do Kierowania Klubem, zapewnienia mu stabilności gospodarczej i finansowej oraz prawidłowych rozwiązań organizacyjnych w dziedzinie struktury, zarządzania i działalności, nasze wysiłki niestety nie dawały pożądanego efektu. Nie mogliśmy znaleźć zrozumienia, nie doczekaliśmy się odpowiedniej pomocy organizacyjnej oraz wsparcia moralnego. Z wyraźną niechęcią spotkaliśmy się ze strony ówczesnego Dyrektora Przeds. Poszukiwań Naftowych, tow. Winiarskiego, który oświadczył mnie i Kol. Cudnemu, gdyśmy się udali do niego z delegacją, aby nam pomógł w naszej trudnej działalności, że klub oparty o kierowany przez niego zakład pracy jest mu zupełnie niepotrzebny, że trudno mu brać na głowę dodatkowy kłopot, który w połączeniu z kłopotami z wykonaniem planów produkcyjnych jego zakładu jest dla niego nie do przyjęcia. Nasze argumenty, że chcemy pracować dla Załogi „Nafty” w dziedzinie rekreacji, wypoczynku i kultury fizycznej szeroko pojętej niestety nie zostały przychylnie potraktowane i odesłano nas z kwitkiem. Jesteśmy w posiadaniu dokumentów, które świadczą, że kilkakrotnie w ciągu roku 1967 (11.4.67, 15.6.67, 19.09.67 r.) oraz na początku 1968 r. usiłowaliśmy drogą zebrań przedwyborczych, przygotowujących Walne Zgromadzenie Sprawozdawczo-Wyborcze, skupić wokół siebie upatrzonych ludzi spoza Klubu, pozyskać ich do współpracy. Niestety wobec braku poparcia naszych wysiłków nie udało się nam utworzyć grupy ludzi, którzyby zaangażować się chcieli do pracy społecznej u Klubie do współpracy w przyszłym zarządzie Klubu.
Trudno nam było zdecydować się na zwołanie Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Wyborczego nie zapewniwszy przed tym warunków i klimatu do stworzenia takiego Zarządu, któryby w rzeczywistości zapewnił Klubowi dobrą, prawidłową egzystencję i rozwój.
Oto w skrócie główne przyczyny i powody z racji których kadencja ustępująca szczupłego kolektywu działaczy, który trudno już w tej chwili nazwać Zarządem, trwała tak nieprawidłowo długo, wbrew statutowi, wbrew panującym w tych sprawach zwyczajom.

Obok opisanych wyżej trudności, a raczej równolegle z nimi zaistniały okoliczności, które w jeszcze głębszym stopniu utrudniły nam naszą działalność. Jak wszystkim tu obecnym wiadomo Klub nasz w roku 1948 podjął myśl budowy własnego stadionu sportowego, wyposażonego we wszystko, co do rozwoju sportu i krzewienia kultury fizycznej jest potrzebne. Myśl ta wyzwoliła wkrótce potężną inicjatywę działaczy i członków Klubu do wielkiego czynu społecznego, który porwał całe społeczeństwo Wołomina. Powstał Społeczny Komitet Budowy Stadionu i wkrótce czyn społeczny członków Klubu i społeczeństwa Wołomińskiego wyraził się wartością 1.000.000 zł. Był to ważki argument w naszych rękach, który pozwolił wprowadzić naszą inicjatywę do Narodowego Planu Gospodarczego i kontynuowanie budowy stadionu, pawilonu i hali z dotacji państwowej. Klub w dalszym ciągu był inwestorem, jedynie sposób wykonawstwa z gospodarczego zmienił się na system zlecony. Powstał piękny stadion z pawilonem sportowym, rozpoczęliśmy budować halę sportową. W tym czasie Klub posiadał bardzo silną, najlepszą w województwie żeńską sekcję lekkoatletyczną, drużynę piłki nożnej w lidze międzywojewódzkiej, drużyny siatkówki seniorów i juniorów, mistrzów województwa, doskonale pracującą sekcję bokserską, sekcję koszykówki, tenisa stołowego oraz sekcję motorową i szachową. Brak nam było jednak pieniędzy na utrzymanie i administrowanie zbudowanego przez nas pięknego obiektu. Zarządzeniem sportowych władz wojewódzkich zbudowany przez nas obiekt został Klubowi odebrany i przekazany do użytkowania i administrowania Woj. Ośrodkowi Szkolenia Sportowego. Podpisana z Klubem umowa gwarantowała nam bezpłatne korzystanie z obiektów i urządzeń. Trwało to jednak bardzo krótko, około 1 roku. W międzyczasie nowa administracja obiektu zakończyła budowę hali sportowej, którą my rozpoczęliśmy budować.
Ówczesne Kierownictwo WOS-u urządziło uroczyste otwarcie hali z udziałem Przewodniczącego GKKFiT i najwyższych władz wojewódzkich. Na uroczystość tą nie zaproszono nikogo z inicjatorów i twórców tego obiektu, nie poproszony został na tę uroczystość Zarząd Klubu — właściwy budowniczy pięknego, jedynego wówczas na Mazowszu tego rodzaju obiektu. Postawiono specjalne straże u wejścia do obiektu które strzegły, aby nikt z „HURAGANU” na uroczystość nie śmiał się dostać. Od tego czasu przeżyliśmy 4-krotne zmiany, a właściwie zwyżki taryfikatora opłat za korzystanie z obiektów i urządzeń na treningi i imprezy sportowe i w chwili obecnej mimo, że korzystamy ze zniżki w opłatach, koszty wynajmu wynoszą około 40.000 zł rocznie. Mimo tych kilkakrotnych zwyżek opłat dotacje nasze na działalność pozostały niezmienione, co w sposób zasadniczy zaciążyło na działalności Klubu, który musiał zawężyć swoją działalność, likwidować wiele sekcji, skromniejsze ramy działalności powodowały również poważne opłaty za wynajem obiektów. Powstawały zadłużenia przechodzące z roku na rok, Klub bowiem nie posiadając dostatecznych środków na już i tak okrojoną działalność nie był w stanie tych zadłużeń spłacić.
Opisana wyżej historia budowy własnego obiektu, odebrania go Klubowi po wybudowaniu, a następnie potraktowanie twórców obiektu jak intruzów w dniu uroczystości oficjalnego otwarcia hali sportowej, nałożenie na Klub haraczu opłat za korzystanie z obiektów przez nas wybudowanych – oto główne przyczyny spadku aktywności wypróbowanych działaczy Klubu. Z tych powodów wielu z nich zrezygnowało z pracy społecznej, nie mogąc znieść tak niesprawiedliwego potraktowania Klubu przez władze sportu wojewódzkiego i ówczesne kierownictwo WOSS. Fakty te nadszarpnęły spoistość organizacyjną Klubu, stały się początkiem trudności z pozyskaniem działaczy do pracy społecznej w Klubie. Konsekwencją opisanego wyżej regresu organizacyjnego był regres sportowy, który sprowadził potężny, wielosekcyjny w latach 50 Klub do rzędu podrzędnego Klubiku, borykającego się z piętrzącymi się trudnościami, posiadającego zamiast pięknego funkcjonalnego pawilony sportowego i hali, wydzielone dwa skromne pomieszczenia na sekretariat Klubu i magazynu sprzętu sportowego, pozbawionego lokalu na świetlicę, co hamuje na nawet wręcz uniemożliwia prawidłową pracę wychowawczą z młodzieżą, wpływa ujemnie na spoistość organizacyjną członków Klubu, który tylko na treningach i meczach mogą spotkać się ze sobą i ze swoim Kierownictwem.
W międzyczasie zrodził się nowy, poważny element podkopujący działalność naszego Klubu, z zewnątrz rozsadzający naszą organizację. Tym nowym elementem bazującym niezawodnie na perturbacjach organizacyjnych Klubu i jego niedostatkach finansowych stało się przechwytywanie naszych zawodników piłki nożnej, często naszych wychowanków przez działające na terenie Wołomina koła sportowe „Budowlanych” przy Zakładach Stolarki Budowlanej oraz „Silvit” przy Hucie Szkła, a nawet KS „Wicher” w Kobyłce. Składy zespołów piłkarskich wspomnianych wyżej kół sportowych naszpikowane są nazwiskami naszych wychowanków, którzy w najrozmaitszy sposób zostali przechwyceni lub skaperowani do tych zespołów. Jednocześnie na płycie stadionu WOSTIW, a w czasie zapraw zimowych na hali sportowej rozpoczęły treningi i rozgrywki mistrzowskie wspomniane wyżej zespoły piłkarskie „Budowlanych” i „Silvitu”, które dysponując możliwością pełnej odpłatności za eksploatację urządzeń sportowych „WOSTiW-u” w poważnym stopniu ograniczyły możliwość pełnego zaspokojenia naszych potrzeb w zakresie szkolenia, treningów i rozgrywania spotkań mistrzowskich.
Trzeba tu z pełną odpowiedzialnością podkreślić, że istniejące obiekty piłkarskie „WOSTiW-u” mogą zabezpieczyć w dostatecznym stopniu tylko potrzeby naszej szeroko rozbudowanej sekcji piłki nożnej, w której 105 zarejestrowanych zawodników skupionych jest w 5 zespołach piłkarskich. W momencie gdy ta szczupła baza treningowa udostępniona została dodatkowo „Budowlanym” i „Silvitowi”” a poza tym eksploatowana przez WOSTiW na zgrupowania reprezentacji Mazowsza i różnego rodzaju obozy szkoleniowe to jasnym stanie się dla wszystkich, że rozwój sekcji piłkarskiej naszego Klubu bazujący na zbudowanych przez nas i odebranych nam obiektach sportowych został ograniczony do minimum, a potrzeby nasze w tym zakresie pokryte są zaledwie w 40-50%. Myślę, że tak poważne przedsiębiorstwo jak Zakłady Stolarki Budowlanej, które zlikwidowały swemu przyfabrycznemu kołu sportowemu posiadane przecież na terenie zakładu boisko piłkarskie stać na ponowne zbudowanie takiego boiska, tym bardziej, że jak mi jest wiadomo teren pod boisko jest, brak tylko chęci i inicjatywy aby je przynajmniej sposobem gospodarczym lub drogą czynu społecznego, jak to kiedyś zrobił „HURAGAN”, wybudować. Taką dobrą radę opartą na naszym własnym doświadczeniu dedykujemy również kołu sportowemu „Sylvit”. Wszyscy zainteresowani tym problemem wiedzą doskonale, że niewydolność obiektu przy ul. Korsaka w Wołominie w zakresie zaspokojenia potrzeb szkoleniowych, treningowych i rozrywkowych utrudnia rozwój i podnoszenie poziomu piłki nożnej nie tylko „HURAGANOWI”, ale również 2-u pozostałym kontrahentom WOSTiW-u i absolutnie nie leży w interesie rozwoju sportu wołomińskiego. Mamy nadzieję, że tym problemem zajmą się władze naszego miasta, w istniejącym bowiem stanie rzeczy sport piłkarski Wołomina zawsze niestety będzie przysłowiowym Kopciuszkiem na Mazowszu.

Chcielibyśmy uwypuklić jeszcze jeden z problemów, który od 1963 r. nie został pozytywnie rozwiązany mimo naszych wysiłków i usiłowań. Stwierdzamy, że jednym z zasadniczych powodów regresu organizacyjnego naszego Klubu był fakt, że nie mogliśmy dopracować się udostępnienia członkom naszego Klubu świetlicy na terenie WOSTiW-u. Nasi członkowie słusznie narzekają na brak życia towarzyskiego w Klubie, a przecież wiadomo, że dobrze zorganizowane życie Klubowe poza boiskiem jest warunkiem stworzenia spoistości organizacji, ścieśnienia szeregów, pogłębienia przyjaźni wśród Kolegów z boiska, oraz pomiędzy zawodnikami i Kierownictwem Klubu. W dobrze prowadzonej świetlicy Klubowej tworzy się zdrowszy i sprzyjający klimat dla rozwoju sportu i Klubu. W życiu świetlicowym wychowują się nowi działacze, dobrze zorganizowana świetlica jest czynnikiem wychowawczym dla młodzieży, dając jej celową, kulturalną a więc i pożyteczną rozrywkę. Dla wielu naszych członków świetlica Klubowa byłaby drugim domem, a dla niejednego domem jedynym. Brek świetlicy Klubowej był zawsze poważnym mankamentem hamującym normalny i prawidłowy rozwój Klubu, który wtedy tylko będzie dobrze pracował, gdy prawidłowo zostanie zsynchronizowana praca sportowa i świetlicowa. Stanowi to potężny czynnik walki z chuligaństwem i nieróbstwem młodzieży, jest skuteczną profilaktyką
deprawacji młodzieży.
Jesteśmy zdania, że w warunkach permanentnego braku świetlicy Klubowej praca z młodzieżą nie jest pełna i nasze wysiłki w dziedzinie wychowania sportowego, szkolenia i tworzenia wyczynu idą częściowo na marne. Czas już nadszedł aby na tym zaniedbanym odcinku pracy z młodzieżą zrobić radykalny przełom i przez udostępnienie świetlicy Klubowi przez WOSTiW dać nam pełne możliwości pracy, tym bardziej, że przyjeżdżające na różne zgrupowania zespoły i organizowane różne kursy mają do dyspozycji świetlicę wraz z jej urządzeniami, a członkowie KS „HURAGAN” są jej od lat pozbawieni.
Aby obraz problemów naszego Klubu był pełny, słów parę należy poświęcić okresowi przełomu lat 1970/1971.

zdobyła brązowy medal. Od lewej: Rysiek Zahn, Adam Baj (Palma), Zdzicho
Drzazga (Zadra), Zbyszek Brzeziński (Słoniowe Ucho), Jacek Brzuszczyński
(Naleśnik), Jan Nadaj (Stopa) i Jurek Gralak – kapitan.
Z dniem 1 stycznia 1971 r. Wojewódzka Komisja Związków Zawodowych w W-wie zaprzestała finansowania działalności naszych sekcji: piłki nożnej i boksu, a wcześniej jeszcze sekcji koszykówki. Jako uzasadnienie podano nam, że WKZZ będzie tylko finansować wysokokwalifikowany sport wyczynowy, natomiast sport poziomu naszych zespołów piłki nożnej, boksu i koszykówki finansowany winien być przez środowisko, dla którego dany klub pracuje i działa.
W ten sposób jedyną sekcją finansowaną przez WKZZ i Federację od początku r. 1971 była sekcja siatkówki, jako wiodąca sekcja wojewódzka. Najliczniejsze, najbardziej żywotne i prężne sekcje piłki nożnej, koszykówki i boksu skupiające w swoich szeregach ponad 200 stale trenujących zawodników, biorąc udział w kilkunastu zespołach (drużynach) w mistrzowskim współzawodnictwie sportowym naszego województwa i reprezentujące na zewnątrz barwy naszego miasta Wołomina zostały pozbawione dotychczasowych dotacji finansowych. Każdy z nas doskonale sobie zdaje sprawę, że te dobrze pracujące sekcje zaspakajały i zaspakajają wszelkie zapotrzebowanie społeczne na sport wśród najszerszych warstw młodzieży robotniczej i szkolnej naszego wołomińskiego środowiska. Prowadzenie prawidłowo szkolenia w tych sekcjach opierało się na 5 zaangażowanych trenerach i instruktorach, którym Klub musiał z dniem 1 stycznia 1971 r. wypowiedzieć pracę. Zmuszeni byliśmy również z braku środków wypowiedzieć pracę magazynierowi Klubu, pod którego opieką znajdował się znacznej wartości sprzęt sportowy i który obsługiwał sprzętem wydawanym z magazynu zajęcia sportowe, treningi i mecze naszych drużyn sportowych. Zabrakło nam funduszów na zakup sprzętu sportowego. Nie posiadaliśmy środków na chociaż minimalne zabezpieczenie naszym zespołom piłki nożnej, koszykówki i boksu godzin treningowych na hali i na boiskach sportowych WOSTiW-u, wynajmowanych jak wiadomo odpłatnie. Zabrakło funduszów na zapewnienie należnego wyżywienia naszym zespołom, wyjeżdżającym reprezentować nasze miasto w rozgrywkach mistrzowskich szczebla wojewódzkiego.
Był to chyba najcięższy okres w życiu naszego Klubu na przestrzeni całej kadencji ustępującego Zarządu.
Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie możemy mimo to ani na chwilę zaprzestać pracy i szkolenia, groziłoby to bowiem likwidacją dobrze pracujących sekcji.
Uważaliśmy że likwidacja naszych najprężniejszych i najżywotniejszych sekcji byłaby wielkim i niewybaczalnym marnotrawstwem, zaprzepaszczeniem dotychczasowego 48 letniego dorobku działaczy i zawodników naszego Klubu. Likwidacja tych sekcji byłaby szkodliwym politycznie i społecznie faktem w stosunku do nowej młodzieży Klubowej krokiem antywychowawczym.
Udało się nam drogą przeprowadzonych rozmów z trenerami, instruktorami i pracownikami zatrudnionymi u nas do 31.XII.70 r, zjednać niektórych z nich dla naszej idei, przetrwanie za wszelką cenę tego ciężkiego okresu. Trener Ignacy Ordon i zasłużony działacz naszego Klubu Andrzej Cichecki społecznie zajęli się drużynami piłki nożnej. Kol. Ryszard Zahn i Jerzy Gralak sekcją piłki koszykowej, Kol. Józef Zdanowiez sekcją boksu, a Kol. Tadeusz Sikorski w ramach pracy społecznej prowadził nadal magazyn, zaś Kol. Stanisław Tyszkiewicz nieodpłatnie reperował i konserwował obuwie piłkarskie, dodając jeszcze do tego swój własny materiał.
Jednocześnie drogą pisemnych memoriałów oraz osobistych częstych kontaktów przedstawiliśmy politycznym i administracyjnym władzom naszego terenu groźną dla dalszego istnienia sytuację Klubu, prosząc o doraźną pomoc i poparcie, a jednocześnie postulując konieczność oparcia działalności Klubu o środowisko wołomińskie, stworzenie największemu, bogatemu w 48-letnie tradycje istnienia – Klubowi Sportowemu „HURAGAN” możliwości stabilizacji organizacyjnej i dalszego prawidłowego rozwoju dla dobra naszego społeczeństwa, dla dobra miasta.
Nasze usiłowania i sterania znalazły żywy i natychmiastowy oddźwięk ze strony władz miejscowych. Sprawami Klubu i jego dalszych losów zainteresowali się na co dzień I Sekretarz Komitetu Miejscowego PZPR Tow. Jan Jaworowski i Przewodniczący Prezydium Miejskiej Rady Narodowej Tow. Alfred Szczerbicki. Otrzymaliśmy od PMRN w Wołominie, PKKP w Wołominie doraźną pomoc finansową na zakup sprzętu sportowego dla sekcji niedotowanych. Najcenniejszą jednak była pomoc i inicjatywa organizacyjna mająca na celu pozyskanie do współpracy i pomocy dla Klubu środowiskowych Zakładów produkcyjnych naszego miasta obywateli Tow. Tow. J. Jaworowskiego i A. Szczerbickiego. Pomogli nam w nawiązaniu bezpośrednich rozmów z kierownictwem i aktywem polityczno-społecznym najpoważniejszych zakładów pracy miasta Wołomina, stanowiącymi elitę gospodarczo-produkcyjną i społeczną środowiska wołomińskiego, a mianowicie Przedsiębiorstwa Poszukiwań Naftowych i „Gazomontażu”.
Przeprowadzono szereg konferencji i dwustronnych rozmów, które odbywały się pod autorytetem tow. J. Jaworowskiego i tow. A. Szczerbickiego. Uczestniczący w rozmowach działacze KS „HURAGAN” mieli możność poznać wysoce konstruktywne podejście do zagadnień naszego Klubu i problemów wychowania fizycznego i sportu Naczelnego Dyrektora Przedsiębiorstwa Poszukiwań Naftowych tow. Adama Kilara i jego ekipy towarzyszącej mu w rozmowach w osobach tow. tow. Ryszarda Pyznara, Wacława Manołka, jak również Naczelnego Dyrektora Gazomontażu tow. Adama Kozubala. Zorientowaliśmy się i jesteśmy przekonani, że ze strony Dyrekcji i aktywu społeczno-politycznego „Nafty” i „Gazomontażu” Klub nasz oczekiwać może pełnej pomocy i współpracy na odcinku umasowienia kultury fizycznej i sportu wśród pracowników tych zakładów i ich rodzin. Temu celowi służyć będą umowy patronackie, które z w/w Zakładami zostały podpisane i dla dobra kontrahentów i środowiska będą realizowane. Temu celowi służyć będzie wzmocnienie nowego Zarządu Klubu przedstawicielami „Nafty” i „Gazomontażu”, które wspólnie z Federacją Sportową „Kolejarz” poprowadzą nasz Klub do lepszej, świetniejszej przyszłości, w dziele którego dopracowali się działacze naszego Klubu wspólnie z Federacją „Kolejarz” z Dyrekcjami i aktywem „Nafty” i „Gazomontażu” pod autorytetem Miejskiego Komitetu PZPR i Prezydium Miejskiej Rady Narodowej widzimy realizację wskazań I Sekretarza Komitetu Centralnego PZPR tow. Edwarda Gierka, który powiedział: „Troska o ludzi pracy i młodzież jest podstawowym naszym zadaniem. Zabezpieczając wykonanie zadań produkcyjnych, musimy jednocześnie przywiązywać większą wagę do poprawy warunków pracy, socjalno-bytowych, wypoczynku i rekreacji, rozrywki. W tej dziedzinie, jak wynikło z dyskusji przedzjazdowej, nagromadziło0 się wiele zaniedbań i narosło wiele problemów wymagających szybkiego ich rozwiązania. W toku działania nad wykorzystaniem możliwości do poprawy warunków pracy i życia ludzi, ujawniło się szereg problemów, które powinny być rozwiązywane wspólnie przez prezydia rad narodowych, administrację Zakładów pracy i Związki Zawodowe pod kierownictwem Partii, ośrodka mobilizującego do działania i koordynującego to działanie„.
Również w dziele którego dokonaliśmy widzimy realizację słów Tow. Premiera Piotra Jaroszewicza, który na posiedzeniu Sejmu powiedział: „Nie możemy i nie chcemy obiecywać młodzieży złotych gór, ale możemy i powinniśmy wskazywać jej realne perspektywy, tworzyć warunki dla realizacji marzeń, nadziei, zainteresowań młodego pokolenia. Także z myślą przede wszystkim o młodzieży Rząd będzie bardziej aktywnie troszczył się o rozwój sportu i turystyki, o tworzenie warunków dla rekreacji i wypoczynku”.
Taką właśnie troskę o sport, o tworzenie warunków dla rekreacji i wypoczynku wykazały: Komitet Miejski PZPR, Przewodniczący PMRN, Dyrekcja „Nafty” i „Gazomontażu”. W imieniu ustępującego Zarządu chciałbym podkreślić, że dużą pomoc i zrozumienie w tym najcięższym okresie działania naszego Klubu okazywali nam poza już wymienionymi: zarząd Okręgu Związku Zawodowego Kolejarzy, a szczególnie jego pracownik Tow. T. Gutfeter, b. Przewodniczący PKKFiT tow. A, Nitczyński, Dyrekcja WOSTiW-u w Wołominie, Dyrekcja Szkoły Podstawowej Nr 5 i Liceum Ekonomicznego w Wołominie. Za tę doraźną, ale jakże czynną pomoc składam im w imieniu KS „HURAGAN” serdeczne podziękowanie. Słów parę chciałbym poświęcić akcjom masowym, które Klub organizował w ubiegłej kadencji.

Dzięki pomocy finansowej Rady Wojewódzkiej O.F.S.W.FiT Klub nasz organizował kolejno w latach 1968 i 1969 akcję masową „lato w mieście” dla dzieci z uzdolnieniami sportowymi, którym rodzice nie mogli zapewnić wakacyjnego letniego wypoczynku na koloniach letnich i obozach. Akcje te, w których szczególnie zasłużyli się Kol. Kol. Cichocki, Cudny, Jan Sikorski i nasza kadra trenersko-instruktorska dały nam dużą korzyść sportową, związały bowiem z Klubem sporo utalentowanej młodzieży, która zasiliła nasze młodzieżowe zespoły trampkarzy w piłce nożnej oraz w siatkówce. Akcjami „lato w mieście” obejmowaliśmy corocznie ponad 150 młodzieży. W roku 1967 przy pomocy nauczycieli miejscowych szkół podstawowych zorganizowaliśmy masowe Biegi Przełajowe, w których wzięło udział ponad 1200 młodzieży szkół z Wołomina i z innych miejscowości powiatu wołomińskiego. Organizowaliśmy ponadto szereg ciekawych, międzynarodowych imprez sportowych. Wymienię tu mecze siatkówki, w których nasze drużyny spotkały się z drużynami czechosłowackimi, ERD, z reprezentacją Meksyku oraz reprezentacją Włoch. Piłkarze spotkali się z reprezentacją Litewskiej Republiki Radzieckiej, drużyną „Pazang” z Wilna, którą rewizytowaliśmy we Wilnie w roku 1968.
W ramach propagandy nieznanych jeszcze na naszym terenie dyscyplin sportowych byliśmy organizatorami międzypaństwowego meczu rugby Polska-Rumunia oraz międzynarodowego spotkania w zapasach styl klasyczny Polska-Dania.
Wszystkie wymienione wyżej imprezy sportowe organizowaliśmy z bogatą oprawą propagandową, co w rezultacie dało społeczeństwu Wołomina i okolice stojącą na dobrym poziomie rozrywkę sportową, przyczyniając się jednocześnie do propagandy sportu.
Aby chociaż w części złagodzić niedobory środków finansowych na naszą działalność Zarząd Klubu organizował do 1969 r. dochodowe zabawy sylwestrowe, które w poważnym stopniu zasilały kasę klubową, pozwalając zaraz po każdym nowym roku na dokonanie niezbędnych zakupów sprzętu sportowego, uregulowanie zadłużeń i zobowiązań.

W okresie sprawozdawczym KS „Huragan” prowadził działalność w 5 sekcjach sportowych, które skupiły około 250 sportowców i działaczy. Szkolenie odbywało się przy pomocy trenerów i instruktorów niepełnozatrudnionych, których liczba progresywnie malała wobec występujących coraz bardziej niedoborów finansowych. Szczególnie drastycznych cięć w kadrze szkoleniowej musieliśmy dokonać w latach 1969-1971, gdy zaprzestano nam dotować działalność sekcji koszykówki, boksu i piłki nożnej. Szkolenie w tych sekcjach opierało się przede wszystkim na społecznej pracy ludzi dobrej woli, jak Andrzej Cichocki, Ignacy Ordon, Ryszard Zahn, Józef Zdanowicz, którym nasza młodzież klubowa sekcji piłki nożnej, koszykówki i boksu zawdzięcza podnoszenie swoich umiejętności sportowych. Jedynie sekcja siatkówki wystarczająco nasycona była kadrą szkoleniową, która nawet jeśli chodzi o liczbę i kwalifikacje zawodowe miała w tej sekcji tendencje wzrostowe, uzasadnione tym, że przydzielane dotacje na tę jedyną w naszym Klubie sekcję wydzieloną, pozwoliły na rozszerzenie działalności, tworzenia wielu grup szkoleniowych, zorganizowanie szkółek młodzieżowych, działających na terenie Szkoły Podstawowej nr 5 w Wołominie, w Technikum Szklarskim w Wołominie, w Szkole Podstawowej w Tłuszczu oraz w Technikum i Zasadniczej Szkole Kolejowej w Warszawie.