historia terenów powiatu wołomińskiego

w dokumentach i wspomnieniach

Marki przed I Wojną Światową religia XIX wiek

Parafia św. Izydora w Markach (III)

Dnia 10 grudnia 1899 r., w drugą niedzielę adwentu odbyło się poświęcenie nowo wzniesionej świątyni murowanej w osadzie fabrycznej Marki, położonej przy trakcie radzymińskim. Nowo wznoszona staraniem i trudem miejscowego rządcy kościoła, ks. J. Dąbrowskiego, świątynia doprowadzona została już do tego stanu, iż przez czas żniwny dla wygody duchowej miejscowych parafian może już być w niej odprawiane nabożeństwo przynajmniej w dni niedzielne i świąteczne. To też w dniu oznaczonym odbyło się wprowadzenie tego czasowego nabożeństwa do kościoła mareckiego przez akt poświęcenia murów dokonany w delegacji Jego Arcypasterskiej Mości przez J. M. ks. kanonika Mioduszewskiego, proboszcza parafii ościennej Wieliszew.

Drewnica kronika wydarzeń medycyna przed I Wojną Światową

Drewnica

Wszystkie zabudowania b. schroniska dla dzieci żołnierskich ogrodzone są wysokim parkanem i składają się z dwóch wielkich gmachów drewnianych, dobrze podmurowanych, krytych blachą, mogących pomieścić 120 chorych, tudzież nieodzownych dla wielkiego gospodarstwa budynków, jak: kuchnia, piekarnia, pralnia, łaźnia stajnia, wozownia itd. Oba wielkie budynki składają się z 10 pokoi każdy, z których po dwa o 14 oknach. Słowem trudno sobie wymarzyć lepszych budowli w całości dla celów schroniska, jak te, któreśmy oglądali w Drewnicy. Zdanie to podzielili nietylko obecni inżynierowie, lecz i lekarze-psychiatrzy.

Czarna Struga Drewnica kronika wydarzeń Marki przed I Wojną Światową Pustelnik Struga wycinki

Nad kolejką Markowsko-Radzymińską

Dla kilkudziesięciu tysięcy tych ludzi musiało zabraknąć miejsca po dawnych, znanych osadach letniczych, a co za tem idzie, musiały powstać nowe miejscowości. Krąg dawniejszy rozszerzył się i obecnie już niema prawie okolicy w promieniu 10 mil od Warszawy, gdzie nie znalazłoby się na letniem mieszkaniu jednej lub kilku rodzin z miasta. Jak te rodziny tam żyją, jakim kosztem okupują pobyt wśród lasów, pól i łąk, co, gdzie i jak uczyniono, ażeby przyciągnąć do siebie Warszawian — postaram się przedstawić bezstronnie, spełniając polecenie redakcyi, która wydelegowała mnie, celem przekonania się w najważniejszych miejscowościach podmiejskich o warunkach, wśród jakich przebywają letnicy warszawscy.